Walka z zimą na ulicach Legnicy bez tajemnic
LEGNICA. W siedzibie Legnickiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej spółka z o.o. prezydent Legnicy Maciej KUPAJ i prezes firmy komunalnej Robert ACEDOŃSKI wzięli pod lupę efekt "walki z zimą" na ulicach Legnicy. Od 600 do ponad 1000 kilometrów pokonują ulicami miasta w ciągu doby podczas opadów śniegu pojazdy Legnickiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, choć łączna długość ulic w mieście w zimowym utrzymaniu to… około 150 kilometrów.
Dzieje się tak dlatego, że pługopiaskarki pokonują niektóre odcinki dwu- i trzykrotnie, a ponadto niektóre arterie mają nawet po cztery pasy ruchu.
LPGK dysponuje w sumie 12 pojazdami ciężarowymi z pługiem i agregatami do rozsypywania mieszkanki soli z piaskiem oraz trzema ciągnikami, które zajmują się odśnieżaniem chodników.
Od początku zimy firma wysypała już na legnickie drogi ponad 1000 ton soli i nieco więcej piasku. Legnickie ulicy utrzymywane są w drugim (podwyższonym) oraz w czwartym i piątym standardzie utrzymania.
Oznacza to, że najważniejsze ulice (zwłaszcza te, po których porusza się transport publiczny) są odśnieżane w pierwszej kolejności. Do tego dochodzą podjazdy na wiadukty, rejony przejazdów kolejowych i inne newralgiczne miejsca.
Na drogach w I standardzie utrzymania (autostrady i drogi ekspresowe) śnieg luźny może zalegać do 4 godzin po opadach, błoto pośniegowe do 6 godzin. Gołoledź, szron, szadź, śliskość pośniegowa i lodowica muszą być usunięte w ciągu 3 godzin od ich wystąpienia.
Na drogach w standardzie II – może występować warstwa zajeżdżonego śniegu o grubości nieutrudniającej ruchu – do 6 godzin po opadach. W standardzie IV – jezdnia powinna być odśnieżona na całej szerokości i posypana na odcinkach kluczowych dla możliwości ruchu. Śnieg i śliskość mogą zalegać do 8 godzin.
Z kolei na drogach w V standardzie – odśnieżona musi być jezdnia minimum na jednym pasie ruchu i posypana na kluczowych odcinkach. Śnieg luźny może zalegać do 16 godzin, przerwy w komunikacji do 24 godzin. Gołoledź i śliskość likwiduje się w ciągu 8 godzin.
Wszystkie pojazdy LPGK, które pracują na drogach są wyposażone w moduły GPS monitorujące ich pracę. W okresie zimowego utrzymania dróg nadzór dyspozytorski pracuje całą dobę. Kierowcy po skończonej zmianie maja możliwość odpoczynku w specjalnej sali.
Załadowany do pełna zasobnik na mieszankę soli z piaskiem wystarczy na przejechanie około 30 kilometrów. Po tym wóz musi wrócić do bazy, by uzupełnić zasobnik.
- Czasem mieszkańcy widzą jadącą pługopiaskarkę nie dość, że z podniesionym pługiem, to na dodatek nie posypująca nawierzchni. To są właśnie te momenty, kiedy kierowca wraca do bazy uzupełnić zasobnik. A nie opuszcza pługu na tych odcinkach, na których nawierzchnia została wcześniej posypana, nawet jeśli ciągle pada śnieg. Bo gdyby „płużył”, to spychałby na pobocze tę warstwę z solanką. Więc to mijałoby się z celem – wyjaśnia Robert Acedoński, prezes LPGK.
Trzeba pamiętać, że nie wszystkie drogi, zwłaszcza te o mniejszym znaczeniu oraz dojazdy do budynków i posesji są w zarządzie miasta. Ich utrzymanie spoczywa na właścicielach.
Pługopiaskarki nie wjadą także na wszystkie osiedlowe ulice, bo te są czasem za wąskie, a ponadto parkują na nich samochody, co uniemożliwia manewrowanie ciężarowego auta z pługiem. Na te odcinki kierowane są mniejsze pojazdy i ciągniki.
- Trzeba mieć świadomość, że w ciągu dwóch, czy trzech godzin , nawet po ustaniu opadów nie jesteśmy w stanie odśnieżyć w jednakowym stopniu całego miasta. To jest fizycznie niemożliwe. Przy takim zasobie sił i środków oraz racjonalizując wydatki, LPGK robi wszystko, by zminimalizować zimowe uciążliwości. Zresztą, jak pokazały ostatnie tygodnie, te niedogodności trwały nie dłużej niż dobę – dodaje Maciej Kupaj, prezydent miasta.
Dodaj komentarz