LUBIN. Wszystko wskazuje, że przed nami ostatnie godziny personalnego spokoju w KGHM Polska Miedź S.A. Przypomnijmy, że Rada Nadzorcza KGHM zdecydowała o odwołaniu prezesa Andrzeja Szydło. Tymczasowe kierowanie KGHM powierzono Remigiuszowi Paszkiewiczowi, który do rady nadzorczej spółki trafił 20 stycznia, czyli na 10 dni przed decyzją o odwołaniu zarządu. Z funkcji wiceprezesa ds. korporacyjnych odwołano również Piotra Stryczka.
Trwa procedura wyboru nowego zarządu ale... faworytem konkursu wydaje się być wspomniany Remigiusz PASZKIEWICZ. Przez wielu jest postrzegany jako człowiek ministra Balczuna (w tym samym czasie zasiadali w zarządzie Kolei Ukraińskich) i to jemu, daje się największe szanse na objęcie funkcji prezesa spółki. - Jego podstawowym zadaniem ma być audyt działań z ostatnich lat oraz uporządkowanie struktur personalnych po okresie silnych wpływów politycznych. - wyjaśnia jeden z dolnośląskich polityków. - W spółce mówi się wprost o „sprzątaniu” po układzie zbudowanym wokół Roberta Kropiwnickiego, byłego wiceministra aktywów państwowych i „przyjrzeniu się” niedokończonemu rozliczeniu czasów rządów PiS.
Czy tak się stanie ?