LUBIN. Dolny Śląsk stoi przed być może największą gospodarczą szansą od czasu odkrycia złóż miedzi. Tym razem jednak nie chodzi o znalezienie kolejnego pokładu rudy. Chodzi o odpowiedź na znacznie ważniejsze pytanie ekonomiczne: ile wartości z dolnośląskiej miedzi zostanie w regionie, zanim trafi ona do światowego przemysłu.
Dzisiaj Zagłębie Miedziowe jest potęgą wydobywczą i hutniczą. KGHM pozostaje jego przemysłowym fundamentem, ale światowa gospodarka coraz wyraźniej pokazuje, że sama produkcja surowca nie wystarczy. Miedź staje się krwiobiegiem elektromobilności, transformacji energetycznej, elektroniki, centrów danych i sztucznej inteligencji. Największe pieniądze nie zawsze powstają tam, gdzie surowiec wydobywa się z ziemi. Powstają tam, gdzie jest on zamieniany w technologię.