Kanonada w Lubinie! Mieszkańcy mówią „NIE” hukowi, który trwa za długo
LUBIN. To nie jest już jednorazowy hałas w sylwestrową noc. To wręcz codzienność, która dla części mieszkańców Lubina stała się trudna do zniesienia. Petardy i fajerwerki wybuchające wieczorami przez wiele tygodni przestają być zabawą, a zaczynają być problemem. Problemem, który trafił właśnie na biurka radnych.
Do Rady Miejskiej Lubina wpłynęła petycja w sprawie wprowadzenia całorocznego zakazu sprzedaży i używania środków pirotechnicznych na terenie miasta. Jej autor nie opisuje teorii ani statystyk, tylko własne doświadczenia. Mieszka przy ulicy II Brygady Legionów, naprzeciw galerii, i jak wskazuje, od początku grudnia do końca stycznia niemal każdego wieczoru musi znosić serię wystrzałów.
W jego relacji nie ma miejsca na przesadę. To obraz powtarzających się „kanonad”, które zamiast okazjonalnego świętowania stają się długotrwałym hałasem. Trudno nie zauważyć, że dla jednych to rozrywka, dla innych uciążliwość, która potrafi skutecznie odebrać spokój.
Autor petycji zwraca też uwagę, że podobne zakazy funkcjonują już w wielu krajach Europy. To pokazuje, że problem nie jest lokalny ani nowy, a rozwiązania są znane.
Samorządowcy z Lubina nie zajęli jeszcze stanowiska w tej sprawie. Do tematu będziemy wracać.
Dodaj komentarz