Basen w Złotoryi tak, ale jaki?
ZŁOTORYJA. Jak konkretnie ma wyglądać kryty basen w Złotoryi? Podpowiedzi pracownicy złotoryjskiego ratusza szukali w Gromadce i Chojnowie, gdzie pojechali na wizytę studyjną, by obejrzeć funkcjonujące tam obiekty i porozmawiać z ich gospodarzami. – Chcemy wyciągnąć to, co najlepsze i uniknąć błędów, które popełnili inni – podkreśla burmistrz Paweł Kulig.
Urząd Miejski w Złotoryi nie będzie się zajmował opracowaniem projektu pływalni. Zamierza zlecić to wykonawcy, który podejmie się budowy obiektu. Przetarg ma być ogłoszony w formule „projektuj i buduj”. Do tego potrzeba jednak programu funkcjonalno-użytkowego (PFU). Prace nad dokumentem już trwają, powinien być gotowy jeszcze w tym półroczu.
To, co ratusz wpisze teraz do PFU, zdecyduje o tym, jak będzie wyglądał złotoryjski basen, przyspieszy też później jego projektowanie i budowę. Dlatego Paweł Kulig oraz Magdalena Grala, naczelniczka Wydziału Inwestycji i Rozwoju w UM, która będzie odpowiedzialna za przetarg, a także Marcin Cielas, szef Wydziału Infrastruktury i Urbanistyki, rozglądali się w piątek za najlepszymi rozwiązaniami, które można by wykorzystać w Złotoryi.
– Musimy obrać kierunek, w którym pójdziemy, a przy tym tak przygotować koncepcję basenu, by odpowiadał potrzebom złotoryjan i możliwościom finansowym miasta – zapowiadał burmistrz przed wyjazdem.
Jednym z basenów, który złotoryjscy urzędnicy odwiedzili w ramach wizyty studyjnej, był ten w Gromadce. To niewielka gmina wiejska licząca 5 tys. mieszkańców, położona w powiecie bolesławieckim, przy autostradzie A4, na terenie której rozwija się jednak dynamicznie strefa ekonomiczna. W Gromadce od 2023 r. funkcjonuje kryty basen wybudowany w ramach programu Dolnośląski Delfinek (władze Złotoryi kilka lat temu także rozważały przystąpienie do tej inicjatywy).
Na miejscu burmistrz i pracownicy ratusza mogli się przekonać, że „nie taki mały Delfinek jak go malują”. Obiekt, który stoi przy miejscowej szkole podstawowej (oba budynki są ze sobą skomunikowane łącznikiem), wyposażony jest m.in. w dwie wanny jacuzzi oraz sauny fińską i infrared (na podczerwień). Minusem jest mniejszych rozmiarów niecka basenowa, licząca niespełna 17 m długości i mierząca w najpłytszym miejscu 90 cm.
– Da się jednak na niej popływać – zapewniali Małgorzata Kozińska i Grzegorz Koziar, kierowniczka administracyjna na Delfinku i dyrektor szkoły, którzy zaprezentowali gościom ze Złotoryi gminny obiekt. – Do godz. 15 korzystają z niego tylko dzieci w ramach zajęć szkolnych i przedszkolnych, ale popołudniami wynajmują go zakłady z terenu strefy dla swoich pracowników. Zainteresowanie jest duże, mamy otwarte również w weekendy.
W spotkaniu w Gromadce wziął również udział tamtejszy wójt Ryszard Kawka, który zapewnił, że kibicuje naszemu miastu w budowie basenu. – Mam rodzinę w Złotoryi – zdradził – więc wiem, jak ważna to dla was inwestycja.
Gromadka zapłaciła za wybudowanie Delfinka 12 mln zł. Basen zrobił na burmistrzu duże wrażenie swoją kompaktowością, a także możliwościami, jakie oferuje mimo niewielkich rozmiarów.
– Estetyka obiektu wpada w oko, do tego jest w nim bardzo czysto i prowadzony jest przez osoby z pasją, co dało się zauważyć. Ten basen jest jednak szyty na miarę Gromadki i dla nas mógłby się okazać za mały – podsumował Kulig.
Delegacja złotoryjskiego magistratu odwiedziła także kryty basen w Chojnowie, wybudowany w 2010 r. i funkcjonujący tak jak ten w Gromadce przy szkole podstawowej. To obiekt, którego sporej części złotoryjan specjalnie przedstawiać nie trzeba, bo często z niego korzystają. To najbliżej położona Złotoryi pływalnia z torami o długości 25, wyposażona ponadto w niewielki brodzik dla dzieci z hydromasażem oraz dwie sauny: fińską i parową. W odróżnieniu od basenu w Gromadce ten w Chojnowie ma jednak nieckę ze stali – droższą w budowie, ale dużo bardziej trwałą w eksploatacji niż betonowa. A właśnie rodzaj niecki jest jednym z największych dylematów, przed którym stoi złotoryjski ratusz przy opracowywaniu PFU.
Burmistrz z urzędnikami obejrzeli oba baseny „od stóp do głów”, zaglądając również do ich serca, czyli na poziom minus 1, do podbasenia. To strefa techniczna pod niecką, która jest kluczowa dla każdego obiektu. To zejście w podziemia dało wyobrażenie, jak wielkim wyzwaniem nie tylko pod względem finansowym, ale i technicznym oraz logistycznym jest budowa pływalni oraz na jak wiele problemów można trafić po drodze.
Złotoryjanie rozmawiali z gospodarzami obiektów (w Chojnowie oprowadził ich kierownik Daniel Osadkowski) o kosztach ich utrzymania (wynoszących ok. 1,5-2,5 mln zł rocznie), strukturze zatrudnienia (liczbie ratowników i konserwatorów), sposobach zasilania w energię, kwestiach gwarancyjnych i serwisowych czy niuansach związanych z użytkowaniem basenów, jak choćby temperatura wody. Przyglądali się także systemom obsługi klientów i rozwiązaniom zastosowanym w szatniach.
Wg wstępnych założeń złotoryjska pływalnia ma mieć nieckę wielkości tej w Chojnowie, ale większy brodzik dla dzieci i zdecydowanie bardziej rozbudowane zaplecze fitness i strefę spa. Miasto chce położyć nacisk na odnowę biologiczną z myślą o klubach sportowych spoza Złotoryi, co pozwoliłoby w przyszłości generować dodatkowy dochód. W strefie spa, usytuowanej na tym samym poziomie co basen, znaleźć miałyby się sauny fińskie, parowe, infrared i tężnia solankowa. Kondygnację niżej, w podbaseniu, oraz na I piętrze zlokalizowane będą sale do ćwiczeń i rehabilitacji, a także siłownie.
Koszt budowy zespołu basenowego, składającego się z krytej pływalni i basenu otwartego na lato, ratusz szacuje na ok. 50 mln zł. Będzie to jedna z największych inwestycji w historii Złotoryi. Kompleks ma powstać w ramach Złotoryjskiego Centrum Sportowo-Rekreacyjnego, które miasto zamierza stworzyć w okolicach Wilczej Góry, u zbiegu ulic Hożej i Lubelskiej. Magistrat ogłosił już przetarg na zaprojektowanie i budowę pierwszego obiektu ZCSR – parku tenisowego z krytymi kortami. Opracowanie PFU dla krytej pływalni ma pomóc miastu w staraniach o dofinansowanie do jej budowy.
Dodaj komentarz