Bez zbędnych słów, za to z wyjątkową muzyką. Kortez w Legnicy (FOTO)
LEGNICA. Dziedziniec Akademii Rycerskiej w Legnicy w piątkowy wieczór wypełnił się po brzegi. Ponad 1500 osób przyszło na koncert Korteza, który zainaugurował muzyczną część Satyrykonu 2026.
Publiczność miała okazję usłyszeć największe przeboje jednego z najbardziej cenionych polskich artystów ostatnich lat. Wśród wykonywanych utworów nie zabrakło takich piosenek jak „Zostań”, „Z imbirem”, „Dobrze, że cię mam” czy „Od dawna już wiem”. Charakterystyczne, melancholijne brzmienie i oszczędne aranżacje stworzyły wyjątkową atmosferę letniego wieczoru.
Co ciekawe, Kortez pozostał wierny swojej scenicznej powściągliwości. Gdy wraz z zespołem pojawił się na scenie, od razu rozpoczął koncert. Przez cały występ przede wszystkim grał i śpiewał, niemal nie zwracając się do publiczności. Wyjątek zrobił jedynie po to, by przedstawić muzyków towarzyszących mu na scenie.
Koncert Korteza był jednym z najważniejszych muzycznych punktów tegorocznego Satyrykonu i spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem legnickiej publiczności.
A na zakończenie coś od siebie. Tego Legniczanie nie widzą i nie wiedzą, jak wygląda to od zaplecza.
Relację z koncertu Korteza publikujemy dopiero po kilkudziesięciu godzinach, ponieważ zdjęcia muszą zostać zaakceptowane przez management artysty.
To kolejny przykład, że Legnickie Centrum Kultury, mimo wydawania niemałych publicznych pieniędzy na występy gwiazd, nie potrafi wynegocjować warunków pozwalających fotoreporterom normalnie pracować. A przecież relacje i fotorelacje są także darmową promocją miasta, jego władz i podległych im instytucji. Szkoda, że tak często się o tym zapomina.
Przykład - na Legnickiej Majówce Roxie - można było robić zdjęcia stojąc z boku, i tylko z jednego, prawego profilu! Zdjęcia Agnieszki Chylińskiej nie otrzymaliśmy do tej pory (czyli prawie rok po występie). A dla porównania - tej samej artystki dwa lata temu z jej występu w Lubinie w ogóle nie musieliśmy wysyłać do akceptacji, a po występie w Jaworze tego samego roku co w Legnicy akceptację zdjęć mieliśmy w ciągu 6 godzin po koncercie. W przypadku artysty Korteza, sprawa się przeciągnęła - po wysyłce zdjęć do akceptacji, okazało się, że chcą tylko takie na którym artysta ma.... otwarte oczy! Trudno było takie znaleźć gdyż przy prawie każdym utworze, Kortez miał je spuszczone. Udało się zrobić kilka, ale trzeba było ponownie je wysłać do akceptacji. Te obostrzenia spowodowały, że poza nami żadna redakcja nie była na koncercie.
To tylko kilka przykładów. Jako redakcja mamy możliwość porównania pracy ośrodków kultury, gdyż relacjonujemy imprezy muzyczne z różnych miejscowości naszego regionu m.in Polkowic, Złotoryi, Lubina, Jawora, Chojnowa itp. I często ci sami artyści występują w kilku miejscowościach nawet tego samego roku.
Fot.Ewa Jakubowska

Dodaj komentarz