Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Robert Gajewski: wiosna należała do Iskry Księginice !

LUBIN. Iskra Księginice zostaje w IV lidze! W decydującym o utrzymaniu spotkaniu z Łużycami Lubań zespół z Księginic wygrał 2:0 i zapewnił sobie ligowy byt. Po meczu z trenerem Robertem Gajewskim rozmawiał portal e-legnickie.pl. Szkoleniowiec opowiedział o trudnych momentach rundy wiosennej, przełamaniu kryzysu, roli liderów i planach na kolejny sezon.

Robert Gajewski: wiosna należała do Iskry Księginice !

e-legnickie.pl: Gratuluję wygrania tak ważnego meczu i utrzymania w IV lidze. Zacznijmy od samego spotkania z Łużycami Lubań. Czy Iskra potrzebowała takiego mocnego bodźca, jak rzut karny dla rywali w pierwszej połowie, obroniony przez Bartka Kłosowskiego, żeby naprawdę zacząć walczyć?

Robert Gajewski: Nie weszliśmy dobrze w ten mecz. Przeciwnik od pierwszych minut był od nas zdecydowanie lepszy. Byliśmy nieskoncentrowani, a konsekwencją tego był między innymi rzut karny dla Łużyc. W poprzednich spotkaniach dobrze rozpoczynaliśmy mecze, natomiast dziś było widać, jak duża była stawka. W pierwszej połowie pojawił się pewnego rodzaju paraliż.
Do momentu, gdy zdobyliśmy bramkę na 1:0, wyglądało to słabo. Nie chodzi tylko o wynik, ale o samą grę. Nie mieliśmy kontroli nad meczem. Ogromne brawa dla Bartka Kłosowskiego, bo uważam, że obronił nam ten mecz. Gdybyśmy stracili wtedy gola, wszystko mogłoby potoczyć się inaczej.
Po zdobyciu prowadzenia obraz gry się zmienił. Rywale nie mieli już przewagi, a my przejęliśmy inicjatywę. Trzeba też docenić, że mimo słabszej gry prowadziliśmy. To również jest sztuka.

e-legnickie.pl: Wróćmy do rundy wiosennej. Czy był moment, kiedy zwątpił pan, że utrzymanie może się nie udać?

Robert Gajewski: Od początku stycznia miałem w głowie jedno założenie – że damy radę. Podejmując się tego wyzwania, wierzyłem, że trzeba dobrze przepracować ten okres, odpowiednio przygotować zespół, a zawodnicy wykonali swoją pracę.
Oczywiście były trudniejsze chwile. Największy kryzys przyszedł po meczu z Oławą. Nie potrafiliśmy wtedy zagrać dobrego spotkania, przeciwnik był od nas wyraźnie lepszy i przegraliśmy 0:3. Graliśmy wtedy na boisku RCS-u, a wcześniej Szklary były dla nas szczęśliwym miejscem. Po tym spotkaniu pojawiły się wątpliwości, ale następnego dnia rano znów wiedziałem, że jesteśmy w stanie się odbudować. Potem przyszły cztery kolejne mecze i wszystkie wygraliśmy.

e-legnickie.pl: Kiedy nastąpił moment przełamania?

Robert Gajewski: Zdobyliśmy tej wiosny 28 punktów. Kiedy obejmowałem zespół, Iskra miała dziewięć punktów, a dziś kończymy sezon z dorobkiem 37. To pokazuje, jak dużo dobrych meczów rozegraliśmy.
Szkoda spotkań, w których traciliśmy punkty. W Dzierżoniowie prowadziliśmy do 85. minuty 1:0 i przegraliśmy. Z Chrobrym Głogów prowadziliśmy do 54. minuty, a skończyło się remisem. Z Mirkowem prowadziliśmy do 86. minuty, a mecz zakończył się wynikiem 4:4. Zabrakło nam doświadczenia w kluczowych momentach.
Tak naprawdę jedynym większym kryzysem był mecz z Oławą. Potem przyszło przełamanie. Wygraliśmy kolejne spotkania, zaczynając od meczu w Prochowicach. Dzisiaj także odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo, choć Łużyce Lubań postawiły nam bardzo trudne warunki. Rywale nie przyjechali się poddać i zostawili po sobie dobre wrażenie. Tym bardziej cieszę się, że chłopcy udźwignęli tę presję.

e-legnickie.pl: Czy ten sukces to zasługa indywidualności i liderów, czy przede wszystkim całej drużyny?

Robert Gajewski: Statystyki pokazują, że ważną rolę odegrał Ziółek, który zdobył wiele bramek i dawał nam punkty. Ale nie wskazałbym jednego zawodnika jako autora tego sukcesu.
Dużą rolę odegrali doświadczeni piłkarze, zwłaszcza w defensywie. Stawiałem właśnie na nich. Nie dokonywałem wielu zmian, bo gdy szansę dostawali młodsi zawodnicy, było widać brak doświadczenia.
Przez całą rundę graliśmy pod ogromną presją. Każdy mecz był spotkaniem o wszystko. Nie było miejsca na chwilę oddechu. Dlatego ogromne słowa uznania należą się wszystkim zawodnikom – także tym, którzy grali mniej. Kiedy obejmowałem zespół, powiedziałem jasno: celem jest utrzymanie w IV lidze. Dziś ten cel został zrealizowany.

e-legnickie.pl: Jak ocenia pan cały sezon Iskry?

Robert Gajewski: Przyszedłem do klubu zimą, kiedy zespół miał po rundzie jesiennej dziewięć punktów. Nie chcę oceniać tego, co wydarzyło się wcześniej, bo wtedy nie pracowałem jeszcze w Księginicach.
Od pierwszego spotkania z drużyną powiedziałem zawodnikom, że jesteśmy w stanie dokonać czegoś dużego i utrzymać zespół w IV lidze. Oni mi uwierzyli. Efekt widzimy dziś. Zrobiliśmy swoje. Każdy dołożył cegiełkę do tego sukcesu – zawodnicy, działacze i wszyscy ludzie związani z klubem.

e-legnickie.pl: Zostanie pan w klubie na kolejny sezon?

Robert Gajewski: Tak. Co prawda moja umowa obowiązuje do czerwca, ale projekt od początku miał charakter długoterminowy. Nawet gdyby nie udało się utrzymać, plan zakładał dalszą pracę. Czuję się bardzo dobrze w Księginicach. Jest tutaj świetna atmosfera i warto iść z tym zespołem dalej.

e-legnickie.pl: Czy w związku z tym drużynę czekają zmiany kadrowe?

Robert Gajewski: Na pewno pojawią się korekty personalne. Uważam, że kręgosłup tej drużyny jest dobry, ale chcemy go jeszcze wzmocnić. Mamy ambitne plany. Dzisiaj możemy przez chwilę cieszyć się z utrzymania, ale zaraz zaczynamy myśleć o nowym sezonie.
Będziemy szukać jakościowych i doświadczonych zawodników. Chcemy również pojechać zimą na obóz do Turcji. Zapowiada się ciekawy okres. Fundament zespołu powinien zostać zachowany, choć pewne zmiany na pewno nastąpią.

e-legnickie.pl: Jak ocenia pan poziom obecnej IV ligi? Był pan przecież trenerem wielu drużyn występujących na tym poziomie. Coś pana zaskoczyło lub rozczarowało?

Robert Gajewski: Trochę tych lat spędziłem w IV lidze – sześć lat pracowałem w Prochowicach, byłem też w Chocianowie. Ostatnie półtora roku trenowałem w Rudnej, czyli klasę niżej. Poszedłem tam trochę odpocząć, złapać oddech. Człowiek jednak zna tę czwartą ligę.

Czy coś mnie zaskoczyło? Patrząc na nią z perspektywy całego sezonu, nie było rzeczy, które szczególnie zaskoczyłyby mnie na plus czy na minus. Dziś nie mogę powiedzieć, że w styczniu czegoś nie wiedziałem, a teraz jestem o wiele mądrzejszy. Mam już swoje doświadczenie. Tych meczów w IV lidze jako trener uzbierało się kilkaset, człowiek zna tę ligę i tych zawodników, wie, czego można się po nich spodziewać.

Na pewno na plus trzeba zaliczyć to, że jest to liga bardzo nieprzewidywalna. Każdy może powalczyć o punkty z każdym. Wiele zespołów przebudziło się wiosną – choćby Środa Śląska, która wykonała bardzo dobrą pracę.

Poza Baryczą Sułów, która jednak trochę odstawała poziomem, praktycznie z każdym można było podjąć walkę i wygrać mecz.

e-legnickie.pl: W przyszłym sezonie w IV lidze zobaczycie także beniaminka z powiatu lubińskiego – Odrę Ścinawa.

Robert Gajewski: Gratuluję Odrze awansu. Byłem przekonany już po zimowej przerwie, że to zespół, który wywalczy promocję. Życzę im powodzenia.
My skupiamy się jednak na swojej pracy. Moją rolą jest jak najlepiej przygotować Iskrę do kolejnego sezonu i zrobić coś, co da nam satysfakcję. Nie chcę dziś deklarować konkretnych celów, ale potencjał w tym zespole jest duży. Kończymy sezon w bardzo dobrych nastrojach i to pokazuje, że możliwości są naprawdę spore.

e-legnickie.pl: Dziękuję za rozmowę.
Robert Gajewski: Dziękuję serdecznie.

Dodaj komentarz

Wyślij

Powiązane wpisy