Dawid Z. doprowadzony do prokuratury
GŁOGÓW. Dawid Z., który w styczniu w Głogowie próbował staranować grupę przechodniów stanął dziś przed obliczem prokuratora. Mężczyzna przez dwa miesiące ukrywał się przed organami ścigania. W miniony wtorek został zatrzymany przez funkcjonariuszy z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób KWP we Wrocławiu, czyli tzw. "Łowców Głów".

- Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Stwierdził, że skoro tak naprawdę na nikogo nie najechał, no to cóż się stało? Pan nie rozumie, że samo to, że prowadził samochód brawurowo i narażał ludzi na niebezpieczeństwo tego, że mogą zostać najechani, również jest traktowane przez polskie prawo karne jako przestępstwo, które naraża ludzi na bezpośrednie niebezpieczeństwo doznania ciężkich obrażeń ciała lub nawet śmierci. Pan złożył obszerne wyjaśnienia, których treści z uwagi na dobro postępowania na chwilę obecną absolutnie nie możemy ujawnić - informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Dawidowi Z. ogłoszono zarzut narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym i narażenia ludzi na niebezpieczeństwo w postaci doznania obrażeń ciała lub nawet śmierci.
- Prokurator na obecnym etapie uważa, że nie ma podstaw do tego, aby zmienić kwalifikację prawną czynu postawionego podejrzanemu na przykład na usiłowanie zabójstwa w zamiarze ewentualnym. Ten materiał dowodowy jest tutaj na tyle jednoznaczny, że prokurator ocenia, że pod względem prawnym ten zarzut, który na chwilę obecną jest postawiony jest zarzutem jak najbardziej prawidłowym- dodaje Liliana Łukasiewicz.
Prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o przedłużenia z miesiąca do trzech miesięcy tymczasowego aresztowania Dawida Z. w obawie przed matactwem i próbą ukrywania się przez mężczyznę.
Sąd przychylił się do wniosku prokuratury.
fot. policja gov.pl