Mieszkańcy legnickiego Rynku chcą spokoju nie burd i awantur. Prezydent ma problem
LEGNICA. W poniedziałek, 10 marca 2025 r., mieszkańcy legnickiego Rynku złożyli do Ratusza oficjalne pismo sprawie nieustannych awantur, bijatyk i głośnej muzyki w sercu miasta. - Składamy pismo do prezydenta Macieja Kupaja i do rady miasta. Składamy skargę na właściciela lokali "Cubana" i "Ministerstwo śledzia i wódki" o zakłócanie naszego spokoju. W nocy nie możemy spać - mówią mieszkańcy legnickiego rynku. - Od pewnego czasu mieszkanie w Rynku jest koszmarem.
I zadają mocne pytania gospodarzowi miasta: - I teraz pytanie Panie Prezydencie- chce Pan aby miasto żyło, aby ludzie spacerowali po rynku. Chodzili do lokali, chce Pan aby chodzili do gastronomii, chce Pan ściągać turystów - i co im Pan pokaże? Jak przepici ledwo żywi klienci tłuką się stołami albo katują ludzi? Takiej wizytówki chce Pan dla miasta?

Protestujący legniczanie wzorem mieszkańców ul. Ściegiennego, Marii Curie Skłodowskiej i Piastowskiej zadbali o dokumentację filmowo-zdjęciową zdarzeń w okolicach wspomnianych lokali gastronomicznych.
"Widziałam jak ok 1:00 w lokalu Cubana w Legnicy pobito do nieprzytomności kobietę. Najpierw kijem, a potem kopano. Kobietę na noszach zabrało pogotowie. Może warto zapytać policję i pogotowie i nagłośnić sprawę? Tydzień temu też była policja, bo tłukli się stołkami. Średnio dwa razy w tygodniu jest tam policja. Właściciel powołuje się na kontakty w urzędzie miasta i nie ma żadnych konsekwencji?" - napisała do nas Agnieszka.
Policyjne statystyki nie kłamią...
Dane pochodzą z 19 listopada 2024 i dotyczą 36 miesięcy wstecz od tej daty i dotyczą lokali znajdujących się tuż przy Rynku w Legnicy.
1. Lokal „Cubana” - 48 interwencji w lokalu oraz 7 w rejonie lokalu.
2. Lokal „Ministerstwo śledzia i wódki” – 22 interwencje w lokalu oraz 18 interwencji w rejonie lokalu.
3. Lokal „La Musica Club” – 5 interwencji w lokalu oraz 2 interwencje w rejonie lokalu.
4. Lokal „Shamrock House” – 1 interwencja w lokalu.
5. Lokal „Pijalnia wódki i piwa” – 8 interwencji w lokalu oraz 9 interwencji w rejonie lokalu.”
Interwencje przeprowadzała też legnicka Straż Miejska, te dotyczyły łamania zakazu wjazdu na płytę legnickiego rynku. Tylko w 2024 roku formacja interweniowała 51 razy w tej sprawie wobec kierowców aut, którzy złamali zakaz. Wśród nich byli też właściciele lokali gastronomicznych. Jak wynika z dokumentów, które przedstawili nam mieszkańcy, niektóre lokale gastronomiczne nie posiadały zezwoleń na tego typu wjazd. Dlatego wobec lokali skierowano 3 wnioski o ukaranie do sądu, a także zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
- Weekend w weekend od czwartku do niedzieli, często do 4:00- 5:00 rano jest to żywa dyskoteka pod naszymi oknami. Muzyka tłucze tak głośno, że nie da się w spokoju telewizji obejrzeć - dodaje jedna z mieszkanek.
O komentarz i stanowisko Legnica Nasze Miasto i Gazeta Wrocławska poprosiły właścicieli lokali "Cubana" i "Ministerstwo śledzia i wódki", bo to te lokale zdaniem mieszkańców są najbardziej uciążliwe. Poniżej prezentujemy pełną treść stanowiska przesłanego przez właściciela lokali.
Szanowni Państwo,
Dziękujemy za możliwość odniesienia się do zgłoszonych przez Państwa kwestii. Pragniemy podkreślić, że nasze lokale – Ministerstwo Śledzia i Wódki (istniejące od 7 lat) oraz Cubana (od 15 lat) – są istotnym elementem legnickiej gastronomii i kultury nocnej, ciesząc się największą frekwencją w mieście. Przez ten cały okres nie spotykaliśmy się z problemami, aż do czasu.
Niestety, od pewnego czasu jesteśmy celem licznych kontroli, często wynikających z anonimowych donosów, wręcz paszkwili, jesteśmy permanentnie nękani, których autorem jest – jak wskazują dowody – jeden z naszych konkurentów. Świadczy o tym m.in. przypadkowy błąd w jednym ze zgłoszeń, gdzie widać było dane autora. Mimo tych działań wszystkie przeprowadzone kontrole potwierdzają, że działamy zgodnie z prawem. Warto podkreślić, że z pozostałymi przedsiębiorcami mamy dobre relacje, często pomagając sobie wzajemnie, np. pożyczając lód czy inne produkty, co pokazuje, że problemem nie jest cała branża, a działania jednej osoby.
Odnosząc się do zarzutów:
• Reklamy mocnych alkoholi – nasze lokale nie prowadzą takiej działalności, co zostało już potwierdzone przez Inspekcję Handlową.
• Dostawy na płytę Rynku – nasze lokale znajdują się w obrębie deptaka, co znacząco utrudnia dostawy. W związku z tym w wyjątkowych sytuacjach zdarzało się, że dostawcy wjeżdżali na płytę Rynku. Warto podkreślić, że w naszych lokalach pracują głównie kobiety, którym trudno jest nosić ciężkie skrzynki czy kegi. Obecnie, po zmianie prezydenta miasta, prowadzone są rozmowy na temat regulacji pozwalających na wjazd dostaw w określonych godzinach, co pomoże rozwiązać ten problem.
• Hałas i muzyka – W Ministerstwie Śledzia i Wódki w czwartki odbywa się karaoke, natomiast w Cubanie w piątki i soboty dancing prowadzony przez kubańskiego artystę. Muzyka nie wydobywa się na zewnątrz, drzwi są zamknięte, a normy hałasu są przestrzegane.
• Interwencje policji – nasze lokale cieszą się największą frekwencją w mieście. Warto zauważyć, że inne lokale w centrum działają krócej, a niektóre z nich mają bardzo niską frekwencję, co sprawia, że nie generują tylu zdarzeń. W przypadku miejsc, do których przychodzi duża liczba gości, naturalnym zjawiskiem są incydenty, na które – zgodnie z obowiązującą ustawą o przeciwdziałaniu alkoholizmowi – właściciele lokali są zobowiązani reagować, m.in. wzywając służby w razie potrzeby. Działamy zgodnie z prawem i zależy nam na bezpieczeństwie, dlatego sami często zgłaszamy zdarzenia. Legnica jest miastem o jednej z najwyższych przestępczości w Polsce, a przy ograniczonej liczbie funkcjonariuszy policji naturalne jest, że w popularnych lokalach zdarzają się interwencje. Warto podkreślić, że w innych miejscach działają tzw. bramki, które rozwiązują problemy wewnętrznie – my stawiamy na transparentność i zgłaszamy niepokojące sytuacje do odpowiednich służb. Pragniemy również podkreślić, że nie odpowiadamy za niektórych mieszkańców naszego miasta, którzy z różnych powodów zachowują się niegodnie czy wulgarnie.
Dodatkowo, w trosce o poprawę sytuacji w centrum, osobiście rozmawialiśmy z nowym prezydentem Legnicy o wprowadzeniu ograniczeń sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych (prohibicja), aby zmniejszyć problem spożywania alkoholu poza lokalami i awantur na ulicach. Niestety, większość zakłóceń porządku nie wynika z działalności lokali, lecz z faktu, że w centrum miasta przebywają osoby już wcześniej nietrzeźwe lub pod wpływem innych substancji, które są przez nas wypraszane, co powoduje eskalację konfliktów poza lokalami.
Zależy nam na dalszej dobrej współpracy z miastem i mieszkańcami, aby wypracować rozwiązania satysfakcjonujące wszystkie strony. Chętnie weźmiemy udział w ewentualnych rozmowach na temat poprawy funkcjonowania gastronomii w Legnicy i regulacji, które będą sprawiedliwe zarówno dla przedsiębiorców, jak i mieszkańców.
Na sam koniec pragniemy zwrócić uwagę, że rynek stu tysięcznego miasta powinien tętnić życiem. Jako rodowitym legniczanom - marzy nam się by Legnica urosła do swojego potencjału.
Z poważaniem,
Piotr Borodacz-Białoskórski
Ministerstwo Legnickie Sp. z o.o.
Jak widać nie opadł jeszcze "kurz" po "Ściegiennego gate", a już prezydent Legnicy MUSI pochylić się nad kolejnym problemem... I gasić kolejny pożar w mieście...