Poseł kuje formę. Cel: maraton czy wcześniejsze wybory?
Niektórzy politycy w tym posłowie czy senatorowie w wolnym czasie bywają na urodzinach dziennikarza, a inni w tym czasie budują sportową formę. Tak jak poseł KO z Lubina Piotr BORYS, który w sobotnie południe najpierw dopingował swojego syna biegnącego po miód przemkowski a następnie sam stanął w gronie ponad 200 biegaczy na trasie 5-kilometrowego ulicznego biegu.

Poseł Borys jak się okazało nie jest przypadkowym biegaczem i w doborowym gronie zajął miejsce w czołowej 50-tce biegnących z dobrym czasem.
- 48 miejsce w klasyfikacji OPEN daje mi motywację do dalszej wytrwalej przygody z bieganiem - krótko skomentował na mecie Piotr BORYS. A my dodajmy iż 48 miejsce w OPEN to zarazem bezapelacyjny triumf w klasyfikacji parlamentarzystów. A po tak smakowity miód z przemkowskich wrzosowisk warto pobiec zawsze!
Forma Borysa cieszy a jego aktywność wzbudza niepokój rządzących. Bo jakby nie patrzeć Piotr BORYS "olewa" śniadania u radiowego celebryty a bywa pod bramą kopalni w tyglu turoszowskim, zabiera głos w ważnych debatach dotyczących życia Polski, wpada na Święto Miodu do Przemkowa i na dodatek znakomicie biega. Forma Borysa może oznaczać np. przyspieszone wybory parlamentarne...
My w każdym razie śledzimy rozwój biegowego talentu lubinianina Piotra Borysa i wypatrujemy go na trasie chociażby Biegu o Górnicza Lampkę...