Wernisaż THE FACTORY 777
LEGNICA. Karolina Maliszewska zaprasza na wernisaż swojej najnowszej wystawy w THE FACTORY 777, postindustrialnej przestrzeni w Legnicy.
W Nowym Jorku, pod adresem 231 East 47th Street, mieściła się legendarna Srebrna Fabryka Andy’ego Warhola. W Legnicy, przy ulicy Kominka 9, znajduje się THE FACTORY 777 - surowa, postindustrialna przestrzeń, nasycona odniesieniami do popkultury, emocji, wspomnień i stanów, których nie da się jednoznacznie nazwać. Znacie to uczucie, kiedy przechodzicie fascynację połączoną z magnetycznym przyciąganiem czymś lub kimś? Taką niewyjaśnioną, podskórną, wręcz pulsującą, jakbyście czuli rodzaj zespolenia. Taki rodzaj połączenia mam odkąd pamiętam ze Srebrną Fabryką Andy’ego Warhola. Dla mnie była ona przede wszystkim enklawą tworzoną przez ludzi. Miejscem, gdzie niezrozumienie i odrzucenie znajdowały nową formę wyrażania siebie. Gdzie kreacja stawała się procesem, a proces - sposobem istnienia. THE FACTORY 777 wyrasta z podobnej potrzeby. Jest otwartą przestrzenią potencjalności, swobodnego przepływu energii twórczej i spotkania. Miejscem, które bardziej się wydarza, niż daje zamknąć w definicji.
- Chodź! Zabiorę Cię w podróż do świata utkanego srebrną nicią. Surowego, brudnego, a zarazem lśniącego. Poczuj nastrój, klimat. Nie myśl, nie analizuj, tylko zanurz się w niedookreśloność przestrzeni. Treść pozostaje otwarta! Niekiedy prześwietlona, jak nasze emocje. Mroczna niczym wejście w otchłań piwnicznych kątów, w których zanurzone są fantazje. Zacierająca granice między wyobrażeniem a rzeczywistością. Marzenie senne? Śnienie, a może lśnienie?
Balansowanie na pograniczu. Między groteską a igraszką. Odkrywaniem własnej natury a nakładaniem kolejnych masek. Ofiara czy oprawca? Fetysz? Pożądanie? Ucieczka? Miłość czy zbrodnia? Utracone dzieciństwo czy patriarchalne niszczycielstwo? Barbie World? American Dream? Horror klasy B? Kicz? Miłość w czasach popkultury? Tożsamość jako kostium? Seksualność jako performance? Queerowa płynność? Zabawa w sztukę czy zabawa sztuką?
Prześwietlone portrety, trashowa estetyka i trochę berlińskiego powietrza. Brat green. Brat summer. Brat style. Moment, w którym antyestetyka staje się estetyką. Zapach Poppersa i stan między kontrolą a euforią.
Popkultura. Patriarchat. Plastik.
To wszystko tworzy więzy, które jednocześnie dekorują i duszą. Kapitalizm jest świnią. My trochę też.
Dodatkowo wybrane fotografie z cyklu „Zwierzęta Nocy” otrzymały własną warstwę dźwiękową stworzoną przez Rafała Owczarskiego - producenta muzycznego i artystę dźwiękowego. Powstały soundscape nie jest ilustracją obrazu, lecz jego drugim wcieleniem. Fotografie zostały poddane spektralnej analizie i przetłumaczone na język dźwięku, odsłaniając ukryte struktury światła, cienia i materii. To zaproszenie do doświadczenia obrazów nie tylko wzrokiem, ale również słuchem: w przestrzeni, gdzie granice między tym, co widzialne i słyszalne, stopniowo zanikają.
Dodaj komentarz