Właściciel klubu stawia sprawę jasno: „Po zmianie władz w gminie usiądziemy do rozmów”
WARTA BOLESŁAWIECKA. Powrót Cementu Raciborowice na własny stadion( z "wygnania do Świętoszowa") znów staje się realnym scenariuszem. Podczas posiedzenia Zarządu Cement Raciborowice Sp. z o.o. padła jednoznaczna deklaracja – przyszłość klubu w Raciborowicach ma być możliwa po zmianie władz Gminy Warta Bolesławiecka. Prezes Zarządu spółki Marcin Pitera( na zdjęciu) poinformował, że rozpocznie się inicjatywa zbierania podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania wójta Mirosława Haniszewskiego. Temat ten był jednym z głównych punktów obrad zarządu.
Równolegle dyskutowano o przyszłości Cementu Raciborowice i możliwości powrotu drużyny na stadion w Raciborowicach. W trakcie spotkania padła jasna deklaracja ze strony właściciela klubu:
„Jeżeli wójta Haniszewskiego nie będzie, usiądziemy do rozmów w sprawie powrotu Cementu do Raciborowic.”
To sygnał, na który od miesięcy czekają kibice. Zarówno działacze, piłkarze, jak i sympatycy klubu nie ukrywają, że naturalnym domem Cementu są właśnie Raciborowice.
Miniony sezon pokazał, jak silną marką stał się klub. Spotkania Cementu przyciągały tłumy kibiców, a mecz z BKS-em Bolesławiec oglądało około 800 osób. To jeden z najlepszych wyników frekwencyjnych na piłkarskich stadionach regionu, pokazujący, że wokół drużyny udało się zbudować wyjątkową atmosferę i zaangażowaną społeczność.
Czy ewentualne zmiany polityczne w gminie otworzą drogę do powrotu Cementu na własny stadion? Tego dziś nie wiadomo. Jedno jest jednak pewne – właściciel klubu po raz pierwszy tak wyraźnie uzależnił możliwość rozpoczęcia rozmów od zmiany władz samorządowych. Jeśli do niej dojdzie, temat powrotu Cementu do Raciborowic ma wrócić na stół negocjacyjny.
To nie konflikt to wojna
Konflikt pomiędzy władzami Cementu Raciborowice a Gminą Warta Bolesławiecka narasta od wielu miesięcy i dotyczy przede wszystkim możliwości korzystania przez klub ze stadionu w Raciborowicach.
Według przedstawicieli klubu współpraca z samorządem praktycznie się załamała. Zarząd wielokrotnie podkreślał, że nie widzi warunków do dalszego funkcjonowania drużyny na gminnym obiekcie, wskazując na brak porozumienia z władzami gminy oraz trudności organizacyjne związane z użytkowaniem stadionu. W efekcie Cement został zmuszony do rozgrywania swoich meczów poza Raciborowicami, mimo że klub jest silnie związany z miejscowością i właśnie tam ma swoją największą grupę kibiców.
Z kolei władze gminy przekonywały, że podejmowane decyzje wynikały z konieczności przestrzegania przepisów dotyczących zarządzania mieniem komunalnym oraz zapewnienia równych zasad korzystania z infrastruktury sportowej. Wójt Mirosław Haniszewski nie zgadzał się z zarzutami formułowanymi przez przedstawicieli klubu.
Mimo przeniesienia spotkań na inny obiekt, Cement nie stracił kibiców. Wręcz przeciwnie – podczas najważniejszych meczów frekwencja należała do najwyższych w regionie. Symbolicznym wydarzeniem było spotkanie z BKS-em Bolesławiec, które oglądało około 800 kibiców, co pokazało, że lokalna społeczność wciąż utożsamia się z klubem i liczy na jego powrót do Raciborowic.
Haniszewski w konflikcie z Cementem musi liczyć ...szable
W wyborach samorządowych w 2024 roku kandydat KWW „Nasz Człowiek – Pewna Przyszłość” zdobył 1 753 głosy, co dało mu 50,06 proc. poparcia. Taki wynik oznaczał wygraną już w pierwszej turze, jednak zaledwie 0,06 punktu procentowego ponad wymagany próg 50 proc..
To rezultat, który pokazał, że mieszkańcy gminy byli niemal równo podzieleni. Haniszewski zachował urząd, ale jego mandat okazał się zdecydowanie słabszy niż w poprzednich kadencjach. Jeszcze kilkanaście lat wcześniej cieszył się zdecydowanie większym poparciem – w wyborach samorządowych w 2006 roku uzyskał ponad 88 proc. głosów.
Dodaj komentarz