Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Legnicka piłkarka- globtroterka z kontraktem we Włoszech

LEGNICA. Z Legnicy, przez Konin, Szkocję do Stanów Zjednoczonych i z powrotem nad Kaczawę, ale tylko na chwilę... Piłkarka z Legnicy zaczęła nowy, już „sprofesjonalizowany” etap piłkarskiej przygody. Ciężka praca, ambicja, chęć rozwoju na boisku, ale także poza nim, zawiodły legniczankę na Półwysep Apeniński.
Kinga zakończyła edukację i akademickie granie za oceanem i podpisała kontrakt we Włoszech. W koncepcji Giuseppe Lanzolliego, trenera, grającej w Serię C, drużyny kobiet Matera Calcio, miejsce legniczanki jest w środku pomocy. Za idealne ustawianie uważa wystawianie Koronkiewicz, jako grającej przed linią defensywną środkowej pomocniczki. Według trenera Lanzolliego umiejętności Kingi i jej podejście do pracy mogą sprawić, że w Włoszech stanie się „kompletną zawodniczką”. Wśród minusów trener Matery wskazuje, że legniczanka nie jest najszybszą zawodniczką, ale jak podkreśla włoski trener, praca na treningach może sprawić, że piłkarka rozwinie się w każdym aspekcie.

Piłkarka Matera Calcio Kinga Koronkiwicz w rozmowie dla e-legnickie.pl.

Legnicka piłkarka- globtroterka z kontraktem we Włoszech

Legnica-Konin-Motherwell-Glasgow-Nowy Orlean-Institute w Zachodniej Wirginii-Matera w Włoszech. O jakieś lokalizacji zapomniałem? Niespełna 5 lat mija od Twojego wyjazdu z Legnicy, a tyle się wydarzyło. Jak teraz patrzysz na te wszystkie, niełatwe decyzje, z perspektywy tych kilku lat?

Kinga Koronkiewcz: Faktycznie. Myślę, że decyzje z pewnością nie należały do łatwych. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że każda z nich wiązała się z podjęciem ryzyka, wyjściem poza strefę komfortu. Były momenty niepewności i zwątpienia. Jednak wszystkie te emocje, które towarzyszyły tym zmianom znikały, gdy tylko rozpoczynałam nową przygodę w każdym z tych miejsc. Uważam, że każde ze wspomnianych miejsc było wyjątkowe i w każdym z nich otrzymałam ważne lekcje od życia, o których staram się pamiętać i iść z nimi, przez życie, bogatsza o bagaż wartościowych doświadczeń.

Wróciłaś ze Stanów Zjednoczonych dyplomem i mistrzostwem. Proszę opowiedz, co studiowałaś, gdzie grałaś i jakie tytuły przywiozłaś ze Stanów? Pytam zarówno o ten naukowy jak i ten sportowy, zdobyty w barwach Uniwersytetu Stanowego Wirginii Zachodniej.

Podczas mojego pobytu w Stanach studiowałam na dwóch uczelniach. Tą pierwszą było Nicholls State University w Luizjanie. Spędziłam tam pierwsze 2 lata swoich studiów, po czym przeniosłam się do West Virginia State University, uczelni położonej w Wirginii Zachodniej, na której ukończyłam studia licencjackie na kierunku Sport Studies ze specjalizacją Pre-Professional, która przygotowuje studentów do kontynuacji nauki na kierunkach powiązanych z medycyną, a w moim przypadku jest to fizjoterapia. Jeśli chodzi natomiast o osiągnięcia piłkarskie, to podczas mojego ostatniego sezonu rozegranego z drużyną WVSU zdobyłyśmy mistrzostwo konferencji Mountain East, co zagwarantowało nam udział w krajowym turnieju NCAA Division 2.

Rodzina nie narzeka, że po studiach w Stanach Zjednoczonych, wróciłaś na chwilę do domu, po czym ruszyłaś w dalszą drogę?

Skądże, wspólnie cieszyliśmy się każdą spędzoną chwilą. Jak wiadomo po moim powrocie ze Stanów podjęłam już kolejne wyzwanie, jakim był wyjazd do Włoch i gra w nowym klubie. W związku z tym zawsze próbuję ,,na maksa" wykorzystać czas, który spędzam z rodziną.
Piłka nożna, czyli soccer jest dosyć specyficzny w amerykańskim akademickim wydaniu. Co szczególnie Cię zdziwiło w tej uczelnianej piłce w USA?
Zgadza się, tak zwany soccer w Stanach bardzo różni się od tego, do którego przywykliśmy w Polsce, bądź w Europie. Piłka nożna w Stanach jest o wiele bardziej fizyczna i gra się tam o wiele szybciej. Jest to również gra opierająca się na fazach przejściowych, a więc zespoły w dużej mierze skupiają się właśnie na tych aspektach taktycznych. Spotkałam się tam również z większą ilością zespołów grających w wysokim pressingu, co również było lekkim zaskoczeniem. Uważam jednak, że piłka w europejskim wydaniu jest o wiele bardziej finezyjna, nastawiona na umiejętności techniczne i taktyczne. Występuje tu zmienne tempo gry w zależności od tego, w jakiej fazie znajduje się zespół, w Stanach jednak masz wrażenie, jakby coś cię wiecznie goniło (śmiech).

Podpisałaś kontrakt z Matera Calcio z Serie C, choć miałaś propozycję min. z polskiej Ekstraligi. Skąd ta decyzja, żeby powrót Do Europy zacząć właśnie od trzeciego poziomu we Włoszech?
To prawda, miałam oferty z różnych klubów i lig, w tym również z polskiej Ekstraligi. Zdecydowałam się jednak na wyjazd za granicę, do Włoch, ponieważ chciałam sprawdzić się w innym państwie, a jak wszyscy wiemy włoski futbol stoi na bardzo wysokim poziomie, więc pomyślałam sobie czemu by nie spróbować.
Rozmawiając z twoimi trenerami: głównym Giuseppe Lanzollą i jego asystentem Angelo Montemurro nie ma wątpliwości, że liczą na Ciebie w Materze. Trener Lanzolla podkreśla Twój świetny przegląd pola, doskonałą technikę i świetny charakter. Jak Ci się podoba powrót do europejskiej piłki i jak wyglądają zajęcia w Matera Calcio?
Muszę przyznać, że stęskniłam się trochę za europejskim sposobem gry. Jest on bowiem bardzo tożsamy z moim stylem. Wiadomo, Europa jest również bardzo zróżnicowana pod względem sposobu i podejścia do piłki, jednak jest to na pewno bardziej ,,piłkarskie" podejście w porównaniu do tego bardziej ,,atletycznego" w Stanach. Jeśli chodzi o treningi w moim nowym klubie, to na pewno mogę powiedzieć, że zajęcia są bardziej urozmaicone, ale z mniejszymi obciążeniami fizycznymi. Treningi w Ameryce były bowiem bardzo wymagające fizycznie, zwłaszcza w mojej pierwszej drużynie, którą była Nicholls State University. W West Virginia State University podejście było zgoła inne, aczkolwiek nasz zespół składał się w większości z obcokrajowczyń i wydaje mi się, że miało to również duży wpływ na sposób w jaki grałyśmy i trenowałyśmy. Jeśli chodzi o mój dotychczasowy czas spędzony w Materze, to z pewnością mogę powiedzieć, że sporą ilość czasu przeznaczamy na gry na małej przestrzeni i doskonaleniu schematów akcji ofensywnych.

Pewną ciekawostką jest, że wracając ze Stanów do domu, czy to latem, czy w zimowej przerwie, trenowałaś indywidualnie lub dołączałaś do drużyn męskich. W ostatnich latach był to jeden team z naszego regionu. Trenowałaś z drużyną lub indywidualnie, na obiekcie tego klubu, masz tam kolegów i podobno umówiłaś się już na treningi po sezonie?
Zgadza się, grzechem byłoby nie wspomnieć o moich kolegach ze Zrywu Stary Łom. Jestem bardzo wdzięczna zarówno zarządowi, jak i zawodnikom za możliwość trenowania z nimi. Bardzo istotne jest dla mnie, aby pozostać w treningu podczas letnich i zimowych przerw między rundami, czy sezonami. Mam nadzieję, że zobaczymy się ponownie na treningach w okresie letnim. Poza tym, jeśli ten wywiad dotrze do chłopaków ze Starego Łomu, to z tego miejsca chciałabym ich serdecznie pozdrowić.

Do czerwca jesteś we Włoszech. Co później? Jaki ma plan na siebie Kinga Koronkiewicz?
Co do mojej przyszłości to planów jest wiele, natomiast zobaczymy jak się to wszystko rozwinie. Nie ukrywam, że bardzo chciałabym dalej poszerzać swoją wiedzę i rozpocząć studia magisterskie na kierunku fizjoterapii, również w języku angielskim. Czas pokaże, jakie będą dalsze kroki w mojej naukowej oraz piłkarskiej karierze.
Dziękuję za rozmowę.

Zdjęcia:
Archiwum prywatne Kinga Koronkiewicz,
Todd Griffith/ wvstateu.edu
West Virgina State University

Powiązane wpisy