Miedź zmasakrowała Tychy. Hat-trick Stanclika
LEGNICA. Piłkarze Miedzi Legnica roznieśli GKS Tychy aż 6:1 (4:1). Hat-trickiem popisał się Daniel Stanclik, a po golu dołożyli jeszcze Asier Cordoba, Marcel Mansfeld i Zvonimir Petrović. Dla gości honorową bramkę zdobył Daniel Rumin.
Miedź w tym spotkaniu od początku była nastawiona bardzo ofensywnie, o czym świadczy choćby rozpoczęcie meczu, kiedy legniczanie niemal całym składem weszli głęboko na połowę rywali. To był znak, że gra będzie toczyć się o pełną pulę z wieloma akcjami ofensywnymi.
Pierwszego gola jednak zdobyli goście. W 10. minucie Daniel Rumin szybciej dobiegł do piłki i strzelił między nogami Jakuba Wrąbla. Bramkarz gospodarzy w tej sytuacji ewidentnie źle oszacował sytuację. Gdyby się nie zatrzymał wybiegając tylko do końca walczyłby o piłkę, to by ją przejął, ale tego nie zrobił i kilka metrów przed piłką stanął i czekał na rywala. Rumin wyprowadził więc tyszan na 1:0.
Na szczęście już w 16. minucie był remis 1:1. Po uderzeniu z ostrego kąta z rzutu wolnego Jakuba Serafina, piłka odbiła się od słupka i wpadła pod nogi Daniela Stanclika, który z kilkudziesięciu centymetrów wpakował futbolówkę do siatki.
W 35. minucie Kamil Antonik po rajdzie wyłożył piłkę do wbiegającego na piąty metr Asiera Cordoby, a Hiszpan dał prowadzenie 2:1. W tej odsłonie to nie był koniec strzelania. W 39. minucie ponownie na listę strzelców wpisał się Stanclik. Tym razem na raty, ale z bliskiej odległości strzelił na 3:1, a w 44. minucie dopełnił klasycznego hat-tricka ładnym golem po uderzeniu głową i dośrodkowaniu Serafina.
Do przerwy było więc 4:1, ale strzelania ciąg dalszy mieliśmy w drugiej odsłonie, choć trzeba było nieco poczekać. W 76. minucie, po 120 sekundach od pojawienia się na murawie gola zdobył niezawodny „joker” Marcel Mansfeld trafiając piłkę głową. W 82. minucie dzieła zniszczenia rywala dopełnił Zvonimir Petrović.
Miedź wygrała aż 6:1. To było zasłużone zwycięstwo, choć rozmiar zaskakuje. Szkoleniowiec gości Łukasz Piszczek nie miał wątpliwości, że jego zespół zagrał słabo i bez dwóch zdań, jako młoda drużyna, prezentowała się dużo gorzej na tle doświadczonej Miedzi.
Dziś legniczanami z ławki dyrygował asystent trenera Adrian Filipek, który zastępował Janusza Niedźwiedzia. Pierwszy szkoleniowiec Miedzi bowiem musiał odcierpieć karę za czerwoną kartkę w ostatnim meczu.
6 grudnia Miedź rozegra ostatnie spotkanie w tym roku. Zmierzy się u siebie z Odrą Opole.
Miedź Legnica - GKS Tychy 6:1 (4:1)
Bramki: Stanclik 16, 39, 44, Cordoba 35, Mansfeld 76, Petrović 82 - Rumin 10.
Sędzia: Paweł Horożaniecki (Żary).
Miedź: Wrąbel - Stępiński, Jovicić, Grudziński - Szymoniak (65. Kuczko), Czyborra (65. Bochnak), Antonik, Serafin, Letniowski (25. Petrović), Cordoba (65. Mioć) - Stanclik (74. Mansfeld).
GKS: Kołotyło - Keiblinger, Lipkowski, Adamczyk, Głogowski, Jankowski (63. Machowski) - Sanyang (63. Stefansson), Kalemba, Makowski (77. Pioterczak), Kądzior (23. Stangret) - Rumin (77. Woudstra).
Dodaj komentarz