Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Spotkanie z R.Bąkiewiczem w cieniu manifestacji-wieczór podzielonej Legnicy (FOTO)

LEGNICA. Transparenty, megafony, protest, policja i pełna sala. Spotkanie z Robertem Bąkiewiczem w Legnicy wywołało wybuch skrajnych emocji. Bardzo duże emocje towarzyszyły spotkaniu Roberta Bąkiewicza z mieszkańcami w Sali Bankietowej Magnolia. Przed budynkiem zorganizowano protest wobec wizyty lidera między innymi Ruchu Obrony Granic.
Pikietujący - w tym radne legnickiej Rady Miejskiej Katarzyna Odrowską, Radosława Janowską-Lascar i Bogusława Wszelaka - mieli ze sobą transparenty z hasłami jak "Precz z faszyzmem". Poza artykułowaniem swojego sprzeciwu przeciwko wizycie polityka uznawanego przez protestujących za faszystę, niestety ponownie wylano kubły hejtowskich "pomyj" na Joannę Śliwińska-Łokaj, radną i przede wszystkich właścicielkę Magnolii. W pewnym momencie pikieta stała się groteskowa, bo można było odnieść wrażenie, że jest  wymierzona nie w Bąkiewicza lecz w Śliwińską-Łokaj…

Spotkanie z R.Bąkiewiczem w cieniu manifestacji-wieczór podzielonej Legnicy (FOTO)

Na miejscu pikiety było wielu policjantów dowodzonych osobiście przez Zastępca Komendanta Miejskiego Policji w Legnicy nadkomisarza Kamila Piaseckiego. I trzeba przyznać, że profesjonalna postawa właśnie policji zarówno służb mundurowanych jak i licznych policjantów operacyjnych po cywilnemu, zapobiegała narastaniu emocji i eskalacji nienawiści. Z grupy pikietujących wylegitymowano i spisano dwie osoby: jeden z protestujących był wbrew ustawie o zgromadzeniach zamaskowany, a drugi - co jest niepokojące i godne potępienia - kierował groźby karalne pod adresem Joanny Śliwińskiej-Łokaj.

- Nie dość, że ten człowiek ma zarzuty prokuratorskie, do tego ma swoje poglądy faszystowskie, więc jak możemy przyglądać się temu bezczynnie? Chciałabym, żeby nasze dzieci i wnuki wychowywały się w Polsce, która nie jest faszystowska i nigdy nie będzie faszyzmu jak za czasów Hitlera - dało się najczęściej słyszeć z grupki pikietujących.

Pikieta trwała około 30 minut.

Tymczasem Sala Magnolia wypełniła się po brzegi. Byli prawicowi radni miejscy, politycy spoza Legnicy, byli parlamentarzyści i ponad 600 osób. Tłok, ścisk, duchota trudna do wytrzymania... Zapytaliśmy uczestników spotkania, co sądzą o proteście na zewnątrz lokalu?

- To, co dzieje się u dołu na zewnątrz, jest po prostu przykre. Nie wiem, czego oni chcą od pana Bąkiewicza, bo ja uważam, że gość jest w porządku. 

- Każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów. Jeśli oni będą mieć swoje fora czy spotkania, ja tam nie pójdę im zakłócać, a oni przychodzą i to jest paskudne. Cały czas mówię i zwracam uwagę na wszędzie obecny hejt. To przykre, że lawinę hejtu nakręciły radne od prezydenta Kupaja. Szkoda. 

Robert Bąkiewicz: - Ja do tych ludzi nie mam pretensji, w większości nie mam pretensji. Dlaczego? Dlatego, że moim zdaniem, Polacy są głęboko dzieleni i dezinformacja prowadzi do tego, że będąc w swoich bańkach, nie jesteśmy w stanie przekroczyć granic. Te animozje, sprzeciw czy cały konflikt wewnętrzny, który szarpie Polakami, później ma swój obraz w tego typu wydarzeniach. Będziemy podejmować kroki prawne wobec tych, którzy zastraszają naszych zwolenników czy też osoby, które udostępniają nam sale na spotkania z powodów wyłącznie komercyjnych.

Bąkiewicz przekonywał, że celem spotkania w Legnicy jest mobilizacja Polaków do aktywności społecznej i narodowej. Poza tym w holu Magnolii trwała zbiórka podpisów pod obywatelską inicjatywą ustawodawczą, która ma zablokować pakt migracyjny.

Fot. Ewa Jakubowska

Dodaj komentarz

Wyślij