Protest radnych z obozu M.Kupaja pod lupą prokuratury. Jest zawiadomienie (FOTO)
LEGNICA. Ciemne chmury zbierają się nad radnymi Rady Miejskiej w Legnicy: Katarzyną Odrowską, Bogumiłą Wszelaką i Radosławą Janowską-Lascar, które przed kilkoma tygodniami zorganizowały i uczestniczyły w proteście przeciwkwo wizycie Roberta Bąkiewicza w Legnicy. W piątkowe przedpołudnie młodzi aktywiści z Frontu Przyszłości: Rafał GIL, Kamil LACHOWSKI i Michał SZECÓWKA złożyli do Prokuratury Okręgowej w Legnicy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa podczas wspomnianej manifestacji. - Zawiadomienie dotyczy złamania art. 19 Konstytucji RP, który zapewnia ochronę bohaterom waki o niepodległość Polski - mówił Rafał GIL. - Zarzucamy radnym użycia podczas manifestacji plakatu propagandowego z czasów komunizmu oraz dysponujemy materiałem dowodowym, że jedna z pań radnych przyznaje się publicznie do tego, że jest kryptokomunistką. Przypomnę, że pani radna Wszelaka - bo o nią chodzi - jest nauczycielką w Szkole Podstawowej nr 16, a jest to miejska placówka oświatowa. Nasze zawiadomienie dotyczy także zawiadomienia o popełnienie przestępstwa znieważeń i pomówień na tle politycznym i rasowym. Naszym zdaniem wszystkie trzy radne Rady Miasta uczestniczyły aktywnie w tzw. pokojowej manifestacji przeciwko wizycie Roberta Bąkiewicza w Legnicy i czynnie propagowały ustrój komunistyczny, co jest zabronione przez obowiązujące w Polsce prawo".
Młodzi działacze Frontu Przyszłości bardzo dokładnie uzasadnili - także dowodowo - zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej i liczą, że Prokurat ten organ ścigania zajmie się sprawą złamania konstytucji.
Ale działacze Frontu Przyszłości przygotowali także kolejne zawiadomienia: do Wojewody Dolnośląskiego i Rzecznika Praw Obywatelskich. - Działania wspomnianych radnych, będącymi osobami publicznymi, budzi niepokój legniczan. Mamy wrażenie, że Wojewoda Dolnośląski nie bardzo wie, co złego dzieje się w Legnicy. W naszym zawiadomieniu do Rzecznika Praw Obywatelskich wnioskujemy o podjęcie działań wyjaśniających zaistniałą postawę radnych i skieruje sprawę do Naczelnego Sądu Administracyjnego, a ten wyda decyzję o wygaśnięciu mandatu radnego .
Pytany o prezydenta Legnicy Macieja KUPAJA, Rafał GIL odpowiedział: - Prezydent Kupaj nie jest prezydentem Legniczan. Smutne to, ale prawdziwe. Chcieliśmy aby zajął stanowisko w tej sprawie, ale nas po prostu ... olał.-
Konferencja prasowa przed legnicką Prokuraturą Okręgową miała spokojny i rzeczowy przebieg mimo, że w przestrzeni publicznej pojawiły się groźby zakłócenia tej konferencji prasowej. Może dlatego teren konferencji "obstawiało" kilka policyjnych radiowozów.
Pojawiła się natomiast radna PiS Jolanta KOWALCZYK, która uważnie przysłuchiwała się konferencji prasowej: - To smutna rzeczywistość obecnej Legnicy, bo mija miesiąc od przyjazdu do Legnicy pana Bąkiewicza, a sprawa wciąż jest w centrum uwagi radnych. Mogę wyrazić uznanie dla młodych ludzi, którzy walczą o uczciwość w życiu publicznym i politycznym naszego miasta.-
Niezależnie od konferencji Frontu Przyszłości, legnicka prokuratura prowadzi czynności wyjaśniające okoliczności wspomnianej kontrmanifestacji podczas wizyty R.Bąkiewicza w Legnicy.
Sama radna Katarzyna ODROWSKA swoimi uwagami podzieliła się z legniczanami w mediach społecznościowych kilka dni wcześniej:
"To już też jakaś tradycja, że jak człowiek chce być przyzwoity to dostaje po d... Jak wiadomo w Legnicy wszyscy przestępcy już złapani, piraci drogowi siedzą w aresztach, sprawcy przemocy domowej w więzieniach, na ulicy panuje spokój i porządek, można więc spokojnie zająć się tym do czego policja została powołana czyli przesłuchaniami uczestniczek antyfaszystowskich demonstracji.
Niestety, autorytet i społeczne zaufanie do polskiej policji z takim trudem i mozołem budowany latami w ciągu ostatnich lat legł w gruzach na skutek politycznego poddania się funkcjonariuszy władzy PIS. Było ZOMO Joanny Śliwińskiej-Łokaj, osiłki - tajniacy z pałkami teleskopowymi bijący bezbronne kobiety, prześladowania i nachodzenia nastolatków to tylko wyimek z ciężkiego znoju i trudu polskich policjantów, które to działania zostaną policji zapamiętane na lata.
Na szczęście nie wszyscy policjanci ulegli tej fali, nie wszyscy dali się kupić i zabić sumienie.
Jak będzie w Legnicy w piątek na Asnyka, na których policjantów trafię? Policja zwykle nie traci okazji do kompromitacji. Opowiem wam wkrótce... Co ciekawe latający dron czy faszyzujący Bąkiewicz ma się dobrze i dalej jeździ ze swoim nienawistnym spektaklem. Nie dostałam oficjalnego wezwania, wezwano mnie przez telefon bez podania powodu.
Tutaj przypomnienie tematu
W dniu 25 lutego brałyśmy (z Bogusią i Radką) udział w zgłoszonej i legalnej demonstracji przeciwko faszyzującym poglądom Bąkiewicza, który tego dnia ugoszczony został przez radną pis na spotkaniu otwartym z mieszkańcami Legnicy.
Odpowiedzią części mieszkańców, którzy nie zgadzają się z poglądami Bąkiewicza była pokojowa demonstracja przed miejscem spotkania. Od lat biorę w takich udział. Spotkanie było nagłośnione przez media, każda osoba mogła przyjść i wziąć udział.
Podczas odczytywania postulatów byłyśmy prowokowani przez zwolenników Bąkiewicza, nagrywani, w tym dronem, którego użycie prawdopodobnie nielegalne (ze względów bezpieczeństwa jest obowiązek zgłoszenia lotów dronem - poprosiłyśmy służby o sprawdzenie tej sytuacji).
Prosiłyśmy też nie raz o odsunięcie się przeszkadzających nam osób, które starały się zakłócić pokojowy przebieg demonstracji. My od razu oświadczyliśmy, że do środka na spotkanie nie wejdziemy.
Podkreślam – każdy mógł w demonstracji wziąć udział, była otwarta, części osób po prostu nie znam. Ktoś kto kiedykolwiek brał udział w takiej akcji wie jakie są przy tym emocje i że nie na wszystko zwraca się uwagę, choć powinno.
Minął tydzień.
Ktoś wyciągnął i opublikował plakat, który ktoś inny przyniósł na demonstrację. Jak się okazało plakat był jakąś archiwalną grafiką plakatu z lat 40tych, pojawiły się na nim literki/skrót AK i NSZ. Bardzo małymi literkami. Dla mnie widoczny był przekaz – duże hasło - Z FASZYZMU POLSKĘ OCZYŚCIMY.
Nikt w trakcie demonstracji tych małych literek po prostu nie zauważył.
Nikt też nie zgłosił.
Uważam, że to po prostu kolejna próba odwracania kota ogonem. Próba zaciemniania obrazu i odwrócenia uwagi od realnego problemu, którym są faszystowskie poglądy ludzi pokroju Bąkiewicza i środowiska tej części skrajnej prawicy.
NIKT Z ORGANIZATORÓW TEGO PLAKATU NIE PRZYNIÓSŁ.
To nie był nasz plakat, ktoś go po prostu przyniósł. Być może ktoś miał w tym interes. Podejrzewamy prowokację ze strony środowisk skrajnej prawicy, która przez całą demonstrację nas prowokowała, albo po prostu był to zwyczajny brak wiedzy. Może osoba, która ten plakat przyniosła zrobiła to z niewiedzy. Nie w złej wierze.
Znajmy też proporcje, czy po przyjrzeniu się przez lupę można dojrzeć jakieś inne treści poza podstawowym - Z FASZYZMU POLSKĘ OCZYŚCIMY.
Z mediów, które ten temat podgrzewają, nie patrząc na hejt pojawiający się w komentarzach, dowiedziałyśmy się, że IPN planuje zgłosić sprawę do prokuratury. Nie obawiamy się sprawy czy postępowania, prawo powinno chronić przecież tych dobrych i tych, co postępują uczciwie i moralnie.
To pokazuje też przypisywanie sobie prawa do jedynej i słusznej interpretacji czegoś, co nawet nas bezpośrednio nie dotyczy, w czym nie braliśmy udziału, żeby dowalić, żeby przez chwilę zaistnieć.
Żeby można było komuś wylać hejt i frustracje i być może przez chwilę poczuć się samemu lepiej.
Jaki jest cel? Zastraszenie, żeby już nikt nie demonstrował, bo przecież może mieć kłopoty. To ma nawet swoją nazwę i definicję"
Ocenę wpisu radnej miejskiej pozostawiamy naszym czytelnikom...
Przypomnijmy tylko :
Organizacja manifestacji i protestów w Polsce jest szczegółowo uregulowana przede wszystkim w Ustawa – Prawo o zgromadzeniach. To ona określa zarówno obowiązki organizatora, jak i zasady działania organów publicznych. Podstawa prawna Kluczowe akty: Ustawa – Prawo o zgromadzeniach Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej – gwarantuje wolność organizowania pokojowych zgromadzeń. Uzupełniająco: Kodeks wykroczeń, kodeks karny (np. odpowiedzialność za narażenie bezpieczeństwa).
Jeden z kluczowych obowiązków organizatorów manifestacji jest przeciwdziałanie : naruszeniom prawa, reagowanie na agresję (jeden z uczestników protestu groził autorom zawiadomienia, którzy byli w tym dniu na proteście), przemocy.
Organizator ponosi odpowiedzialność m.in. za: naruszenie przepisów ustawy o zgromadzeniu.
Fot.ZJ
Dodaj komentarz