Maciej Leszkowicz: Quo vadis, ochrono zdrowia?
LEGNICA. Quo vadis, ochrono zdrowia - pyta Maciej LESZKOWICZ, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy, w przszłości szef innych placówek ochrony zdrowia taki jak Szpital Powiatowy w Złotoryi czy Zgorzelcu.
Doświadczony menager polskiej służby zdrowia publikuje tekst będący publicznym zaproszeniem do dyskusji na temat przyszłości ochrony zdrowia w Polsce.
" Stoimy dziś przed najważniejszą decyzją dla polskiej ochrony zdrowia od wielu lat Od wielu miesięcy nosiłem się z zamiarem napisania tego tekstu. Skłoniła mnie do tego przede wszystkim obecna sytuacja w polskiej ochronie zdrowia. Każdego dnia obserwuję wyzwania, z którymi mierzą się pacjenci, personel medyczny i osoby zarządzające szpitalami. Coraz częściej mam wrażenie, że zamiast rozmawiać o przyszłości, gasimy kolejne pożary..
Nie piszę tego jako polityk. Nie piszę również wyłącznie jako dyrektor jednego szpitala. Piszę jako człowiek, który od kilkunastu lat zajmuje się zarządzaniem w tej dziedzinie. Dziś, jako dyrektor w Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Legnicy oraz Prezes Związku Pracodawców Szpitali Dolnośląskich, patrzę na ochronę zdrowia nie tylko z perspektywy jednej placówki, ale całego systemu.
Nie piszę tego z perspektywy teoretyka. Piszę jako człowiek, który każdego dnia podejmuje decyzje mające wpływ na zdrowie i bezpieczeństwo tysięcy pacjentów oraz pracę wielu pracowników ochrony zdrowia.
Nie twierdzę, że znam wszystkie odpowiedzi. Ale jestem przekonany, że najwyższy czas zacząć zadawać właściwe pytania. Bo mam coraz silniejsze przekonanie, że stoimy dziś przed jedną z najważniejszych decyzji dotyczących przyszłości polskiej ochrony zdrowia od wielu lat.
Największym błędem byłoby dziś udawanie, że mamy jeszcze dużo czasu. Nie mamy. O skutkach decyzji, które podejmiemy-lub których nie podejmiemy-przekonamy się już za rok.
Codziennie rozmawiamy o pieniądzach, kontraktach, kolejkach, limitach, kadrach czy wynagrodzeniach.
Mam jednak wrażenie, że w całej tej dyskusji zbyt często zapominamy o najważniejszej osobie.
O pacjencie.
To on finansuje ochronę zdrowia ze swoich składek. Ma więc prawo oczekiwać nie tylko dobrego leczenia, ale również tego, że publiczne pieniądze będą wydawane mądrze i odpowiedzialnie.
Dlatego od ponad roku publicznie mówię o potrzebie wzmocnienia funkcji kontrolnej Narodowego Funduszu Zdrowia. Nie po to, by kogokolwiek rozliczać dla samego rozliczania. Chodzi o to, abyśmy wiedzieli, czy publiczne pieniądze rzeczywiście przekładają się na lepszą opiekę nad pacjentem.
Jednocześnie państwo musi zapewnić szpitalom stabilne i przewidywalne finansowanie. Nie można oczekiwać odpowiedzialnego zarządzania, jeśli przez wiele miesięcy nie wiadomo, kiedy i w jakiej wysokości zostaną zapłacone świadczenia już wykonane dla pacjentów.
Musimy również mieć odwagę spojrzeć na demografię. Społeczeństwo się starzeje. Rodzi się mniej dzieci, a rośnie liczba osób wymagających leczenia chorób serca, neurologicznych, geriatrycznych i opieki długoterminowej. To oznacza, że system ochrony zdrowia również musi się zmieniać.
Nie wszystkie decyzje będą łatwe ani popularne. Czasem trzeba będzie ograniczyć działalność tam, gdzie zapotrzebowanie systematycznie maleje, a jednocześnie rozwijać te obszary, których pacjenci będą potrzebowali coraz bardziej.Nie jest odbieranie komukolwiek dostępu do leczenia.To jest odpowiedzialność za przyszłość.
Nie boję się trudnych decyzji. Bo wiem, że znacznie większym zagrożeniem jest ich niepodejmowanie.
Wiem również, jak trudnym tematem jest przyszłość mniejszych szpitali powiatowych.
Doskonale rozumiem starostów. Szpital jest często największym pracodawcą w powiecie, symbolem bezpieczeństwa mieszkańców i powodem do lokalnej dumy. Każdy chciałby, aby w jego powiecie funkcjonował jak najszerszy zakres świadczeń.Ale musimy mieć odwagę zadać sobie pytanie, czy przy obecnej demografii, rosnących kosztach i coraz większych brakach kadrowych jesteśmy w stanie utrzymać w każdym powiecie szpital oferujący pełen zakres specjalistycznego leczenia.
Moim zdaniem przyszłość nie polega na rywalizacji między szpitalami. Przyszłość polega na współpracy.
Potrzebujemy regionalnych liderów ochrony zdrowia.
Dużych, wielospecjalistycznych szpitali, dysponujących pełnym zapleczem specjalistycznym i nowoczesnymi technologiami, które będą wyznaczały kierunki rozwoju ochrony zdrowia w swoich regionach.
Nie po to, aby dominować nad mniejszymi szpitalami. Po to, aby być ich liderami.
To właśnie regionalny lider powinien rozwijać najbardziej zaawansowane specjalizacje, koordynować leczenie najtrudniejszych przypadków, wdrażać innowacje, budować standardy i wspierać partnerskie szpitale powiatowe.
Silny system ochrony zdrowia nie powstaje wtedy, gdy każdy szpital próbuje robić wszystko. Powstaje wtedy, gdy każdy wie, za co odpowiada, i robi to najlepiej – we współpracy z innymi.
Mniejsze szpitale nie są konkurencją. Są partnerami.
Każdy z nich ma niezwykle ważną rolę do odegrania. Ale to regionalny lider powinien brać odpowiedzialność za rozwój całego systemu ochrony zdrowia w swoim regionie
To właśnie dzięki takiej współpracy pacjent będzie miał zapewnioną najlepszą możliwą opiekę -niezależnie od tego, do którego szpitala trafi jako pierwszego.
Widzę również wiele dobrych kierunków proponowanych przez obecnie rządzących. Konsolidacja szpitali, większa kontrola, porządkowanie systemu czy rozwój nowych technologii to zmiany potrzebne.
Mam jednak jedną prośbę. Rozmawiajcie z ludźmi, którzy od lat zarządzają szpitalami.
Diabeł naprawdę tkwi w szczegółach. Jedna źle przygotowana regulacja może zniweczyć nawet najlepszy pomysł.
Nie piszę tego tekstu po to, by kogokolwiek krytykować.
Piszę go dlatego, że to, czego potrzebujemy, to odwagi do podejmowania decyzji i myślenia o systemie nie w perspektywie najbliższych miesięcy, ale kolejnych lat.
Bo ochrona zdrowia nie istnieje dla szpitali.
Nie istnieje dla NFZ. Nie istnieje dla polityków. Nie istnieje dla dyrektorów. Istnieje dla pacjenta.
I właśnie od odpowiedzi na pytanie:
„Co będzie najlepsze dla pacjenta? Powinna zaczynać się każda decyzja dotycząca przyszłości polskiej ochrony zdrowia.
Nie oczekuję, że wszyscy zgodzą się z moimi poglądami. Mam jednak nadzieję, że zgodzimy się co do jednego-polska ochrona zdrowia zasługuje dziś na odważną, merytoryczną i uczciwą debatę i szybkie decyzje ".
Zapraszamy do dyskusji.
Dodaj komentarz