Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

130 mln zł straty kontra 6,4 mln zł zysku. Dlaczego szpital w Legnicy potrafi, a inni nie?

LEGNICA.  Dolnośląskie szpitale toną w czerwonych liczbach. 130,7 mln zł straty ma Dolnośląskie Centrum Onkologii, 37,6 mln zł stracił szpital w Wałbrzychu, kolejne placówki wykazują minusy idące w dziesiątki milionów. Tymczasem Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Legnicy po pięciu miesiącach 2026 roku pokazuje 6,4 mln zł zysku. To finansowy kontrast, którego nie da się przeoczyć. Za sterami legnickiej placówki stoi dyrektor Maciej Leszkowicz.  Jeszcze w pierwszym kwartale 2025 roku Leszkowicz mówił wprost: „Oglądamy każdą wydawaną złotówkę”. Wtedy szpital po raz pierwszy od 15 lat wypracował dodatni wynik na sprzedaży – ponad pół miliona złotych. Co ważne, poprawa nie wynikała z umorzenia zobowiązań czy księgowych sztuczek. Jednocześnie rosły wydatki na wynagrodzenia, a liczba leczonych pacjentów zwiększała się. Nie chodziło więc wyłącznie o cięcie wydatków, ale o próbę zmiany relacji między kosztami a przychodami.
Szpital zaczął przyjmować więcej pacjentów. W 2025 roku leczono w nim prawie 70 tys. osób, a wykonano ponad 9,5 tys. zabiegów operacyjnych. Wcześniej wskazywano również na wysokie, sięgające 80–90 proc. obłożenie oddziałów.

130 mln zł straty kontra 6,4 mln zł zysku. Dlaczego szpital w Legnicy potrafi, a inni nie?

To może być jedna z najciekawszych liczb w dolnośląskiej ochronie zdrowia w tym roku.

130,7 mln zł straty w jednym szpitalu. 6,4 mln zł zysku w drugim. Obie placówki działają w ramach tego samego publicznego systemu ochrony zdrowia. Obie mierzą się z rosnącymi kosztami, presją płacową i problemami z finansowaniem świadczeń. A jednak ich wyniki finansowe dzieli przepaść.

Bilans pierwszych pięciu miesięcy 2026 roku jest dla wielu dolnośląskich szpitali brutalny.

Dolnośląskie Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii: -130,7 mln zł.

Specjalistyczny Szpital im. dra Alfreda Sokołowskiego w Wałbrzychu: -37,6 mln zł.

Wojewódzkie Centrum Szpitalne Kotliny Jeleniogórskiej: -19,6 mln zł.

Szpital im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu: -17 mln zł.

Szpital im. Marciniaka we Wrocławiu: -6,7 mln zł.

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu: -4,4 mln zł.

A potem pojawia się Legnica.

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny    +    +6,4 mln zł.

Nie strata. Nie wynik bliski zera. Zysk sięgający 6,4 mln zł po zaledwie pięciu miesiącach roku.

Maciej Leszkowicz ma konkretny argument

Za zarządzanie Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym w Legnicy odpowiada dyrektor Maciej Leszkowicz. I właśnie dlatego wynik finansowy placówki jest dla niego szczególnie istotny.

Dyrektor szpitala nie decyduje oczywiście o wszystkim. Na finanse wpływają między innymi kontrakt z NFZ, profil działalności, liczba i rodzaj wykonywanych świadczeń, koszty wynagrodzeń czy ceny leków i energii. Ale zarządzanie ma znaczenie.

Kontrola kosztów, organizacja pracy, wykorzystanie potencjału placówki, polityka kadrowa czy sposób planowania działalności – to obszary, w których decyzje dyrekcji mogą mieć realny wpływ na wynik finansowy. I tutaj Leszkowicz ma dzisiaj bardzo mocny argument: 6,4 mln zł na plusie.

Dolnośląskie szpitale wskazują również na ogromne problemy z finansowaniem. Placówki czekają na ponad 635 mln zł należności od NFZ. Jeżeli zostaną wypłacone, mogą poprawić sytuację wielu zadłużonych placówek. Ale sam fakt oczekiwania na pieniądze z NFZ nie odpowiada na wszystkie pytania dotyczące różnic w wynikach poszczególnych szpitali.

Legnica pokazuje, że można? Mniej kosztów, więcej działalności

Nie można oczywiście stawiać znaku równości między szpitalem onkologicznym a placówką o innym profilu. Każdy szpital ma własną specyfikę i własną strukturę kosztów.

Ale 6,4 mln zł zysku Legnicy jest faktem. I dlatego wynik kierowanego przez Macieja Leszkowicza szpitala może być dla władz województwa interesującym punktem odniesienia. Kiedy inni liczą miliony strat, Maciej Leszkowicz może liczyć miliony zysku.

To właśnie może być najważniejszy element modelu Leszkowicza.

Z jednej strony kontrola kosztów i restrukturyzacja, z drugiej – zwiększanie działalności medycznej i przychodów. Dyrektor informował, że szpital znacząco zwiększył przychody przy jednoczesnej redukcji kosztów. Placówka zaczęła też sukcesywnie regulować część zobowiązań, w tym zadłużenie wobec instytucji pozabankowych. W 2025 roku spłaty tych zobowiązań sięgnęły kilkunastu milionów złotych.

To szczególnie istotne, bo problemem legnickiego szpitala nie jest wyłącznie bieżący wynik finansowy. Placówka nadal ma ogromny historyczny bagaż zadłużenia. Dlatego 6,4 mln zł zysku po pięciu miesiącach 2026 roku nie oznacza, że szpital został oddłużony. Oznacza natomiast coś innego: bieżąca działalność zaczęła generować pieniądze zamiast kolejnych strat.

Drugi filar: pieniądze z zewnątrz Leszkowicz nie ograniczył się również do szukania oszczędności. W 2025 roku legnicki szpital pozyskał ponad 95 mln zł zewnętrznego finansowania – był to rekordowy wynik placówki. Pieniądze pochodziły m.in. z programów ministerialnych, funduszy europejskich, budżetu województwa i innych źródeł.

To pozwala inwestować bez obciążania bieżącej działalności szpitala pełnym kosztem inwestycji. Powstają lub są przygotowywane m.in. inwestycje związane z blokiem operacyjnym, psychiatrią, diagnostyką, pediatrią, kardiologią i cyfryzacją.

 

Dodaj komentarz

Wyślij