T.Górzyński czy T.Myrda zastąpi R.Raczyńskiego ? Lubin czeka trzęsienie ziemi...
LUBIN. Najnowsza analiza Ogólnopolskiej Grupy Badawczej (OGB) nie pozostawia złudzeń: Lubin czeka polityczne trzęsienie ziemi. Robert Raczyński znalazł się na szczycie listy włodarzy z najwyższym prawdopodobieństwem zmiany. Jeśli PSL nie wywalczy zmian w ustawie o dwu kadencyjności, obecny prezydent i tak będzie musiał pożegnać się z urzędem.
Kluczowym czynnikiem w nadchodzących wyborach nie są tylko słupki poparcia, ale obowiązujące prawo. Zgodnie z obecnymi przepisami, włodarze, którzy pełnią funkcję drugą kadencję (licząc od 2018 roku), nie mogą startować ponownie. Choć w kuluarach mówi się, że PSL i część środowisk samorządowych forsuje zniesienie tego limitu, na ten moment Robert Raczyński jest zablokowany. Dane OGB potwierdzają, że nawet bez ograniczeń prawnych, nastroje w Lubinie mocno faworyzują nowe otwarcie.
W obliczu niemal pewnej zmiany w ratuszu, oczy wszystkich zwrócone są na potencjalnych następców. Wewnątrz obecnego obozu władzy oraz w kręgach samorządowych najwyżej stoją akcje dwóch polityków: Tomasz Górzyński i Tymoteusz Myrda?
Tomasz Górzyński, przewodniczący rady miejskiej w Lubinie. To on wyrasta na naturalnego lidera, który mógłby przejąć pałeczkę po R. Raczyńskim. Jako osoba doskonale znająca mechanizmy zarządzania miastem, może być gwarantem stabilności dla dotychczasowego elektoratu, ale z nową energią i innym stylem komunikacji.
Tymoteusz Myrda, radny województwa dolnośląskiego. Polityk o bardzo silnych relacjach w regionie, który dysponuje potężnym zapleczem i doświadczeniem w realizowaniu kluczowych dla Lubina inwestycji.
W zestawieniu OGB Lubin znalazł się obok takich miast jak Gdynia czy Ostrów Wielkopolski. Wskaźnik ten jest obliczany na podstawie, m.in. stażu na stanowisku, wieku prezydenta oraz wyników ostatnich wyborów parlamentarnych w regionie.
Dodaj komentarz