Z górniczych Polkowic do władz dolnośląskiego PSL. Marek Staroń rośnie w siłę
POLKOWICE. Marek Staroń z górniczych Polkowic coraz mocniej zaznacza swoją obecność w dolnośląskiej polityce. Wicedyrektor Urzędu Marszałkowskiego, działacz samorządowy, były polkowicki radny i człowiek związany z Zagłębiem Miedziowym właśnie dostał kolejną ważną polityczną rolę. Trafił do wojewódzkich władz PSL. Czy ludowcy właśnie budują swojego człowieka na górniczy region? - Chcę być blisko ludzi, samorządów i lokalnych środowisk. Dolny Śląsk jest bardzo różnorodny – mamy duże miasta, silny przemysł, ale także setki mniejszych miejscowości i gmin, które mają swoje konkretne problemy i potrzeby. Szczególnie bliskie są mi oczywiście Polkowice i całe Zagłębie Miedziowe. To stąd się wywodzę i tutaj najlepiej znam oczekiwania mieszkańców. Chciałbym, żeby głos tego regionu był jeszcze mocniej słyszalny na Dolnym Śląsku. Jeżeli swoją pracą mogę dołożyć cegiełkę do rozwoju tych miejsc i wzmocnienia samorządów, to właśnie tym chcę się zajmować. Nie interesują mnie wielkie deklaracje. Najważniejsze są konkretne działania i efekty, które mieszkańcy mogą zobaczyć u siebie.”
Polkowice to nie jest przypadkowe miejsce na politycznej mapie Dolnego Śląska. To górnicze serce Zagłębia Miedziowego, miasto silnie związane z KGHM, ale jednocześnie otoczone gminami wiejskimi i lokalnymi społecznościami, w których PSL od lat próbuje budować swoje wpływy.
I właśnie z tego miejsca wyrasta Marek Staroń. Jego polityczna droga nie zaczęła się w partyjnej centrali. Zaczynał jako lokalny samorządowiec i radny Rady Miejskiej w Polkowicach. W 2023 roku spróbował swoich sił w wyborach parlamentarnych. Startował z listy Trzeciej Drogi PSL-Polska 2050, choć – co istotne – PKW wskazywała wówczas, że nie należał do żadnej partii. Zdobył 877 głosów, z czego 218 w powiecie polkowickim.
Dzisiaj jego pozycja jest już zupełnie inna. Staroń jest obecnie związany z Urzędem Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego, gdzie pełni funkcję wicedyrektora Departamentu Obszarów Wiejskich i Zasobów Naturalnych. To stanowisko daje mu coś niezwykle ważnego w polityce regionalnej – kontakt z samorządami, gminami i lokalnymi środowiskami w całym województwie.
A teraz dochodzi do tego jeszcze jeden element układanki. Staroń znalazł się w zarządzie wojewódzkim PSL. I tu trudno nie postawić pytania: czy ludowcy właśnie inwestują w człowieka, który ma w przyszłości mocniej reprezentować ich interesy w Zagłębiu Miedziowym?
PSL kojarzone jest przede wszystkim z polską wsią i samorządem. Tymczasem Staroń pochodzi z miasta, którego tożsamość przez dziesięciolecia budowało górnictwo miedzi.
Polkowice to KGHM, kopalnie, górnicy i tysiące rodzin związanych z przemysłem miedziowym.
Ale wokół górniczego miasta znajduje się także cały pas gmin wiejskich. I właśnie na styku tych dwóch światów – górniczego Zagłębia i dolnośląskiej prowincji – Staroń może mieć swoją polityczną przestrzeń.
I dlatego Marek Staroń może być jednym z nazwisk, które w najbliższych latach będą pojawiały się coraz częściej w dolnośląskiej polityce.Zwłaszcza że PSL potrzebuje mocnych lokalnych twarzy w Zagłębiu Miedziowym. Czy górnicze Polkowice doczekają się polityka, który wyjdzie stąd na wojewódzką, a później być może ogólnopolską scenę?
Staroń właśnie zrobił kolejny krok w tym kierunku.
Dodaj komentarz