Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Tadeusz Samborski: emerytura? Nie tym razem. Weteran PSL znów w centrum politycznej gry

PROCHOWICE.  Ma za sobą kilkadziesiąt lat w polityce, trzy kadencje w Sejmie, pracę w samorządzie, działalność w strukturach ruchu ludowego i wieloletnią walkę o pamięć o ofiarach Rzezi Wołyńskiej. Tadeusz Samborski mógłby dziś spokojnie opowiadać o swojej politycznej przeszłości. On jednak wciąż ją tworzy. Tadeusz Samborski to bez wątpienia jedna z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego ruchu ludowego na Dolnym Śląsku. Jego polityczna droga zaczęła się jeszcze w latach 60. w Związku Młodzieży Wiejskiej i Zjednoczonym Stronnictwie Ludowym, a później związał się z Polskim Stronnictwem Ludowym. Był prezesem wojewódzkich struktur PSL w Legnicy, od lat zasiadał także w krajowych władzach ugrupowania.

Tadeusz Samborski: emerytura? Nie tym razem. Weteran PSL znów w centrum politycznej gry

Ale Samborski nigdy nie był wyłącznie działaczem partyjnym.

Trzy razy do Sejmu. Z Legnicy do Warszawy

Mandat posła zdobywał już w latach 90. Reprezentował ziemię legnicką w Sejmie II kadencji, później wrócił do parlamentu w IV kadencji. Po latach ponownie znalazł się w ławach poselskich, zdobywając w wyborach w 2023 roku ponad 16 tysięcy głosów i zostając posłem X kadencji z okręgu legnickiego.

To właśnie ten powrót może być najbardziej znaczący. Wielu polityków po dwóch czy trzech dekadach obecności w życiu publicznym wybiera polityczną emeryturę. Samborski zrobił coś odwrotnego – wrócił do pierwszej ligi.

W jego przypadku polityka od początku łączyła się z historią, kulturą i sprawami społecznymi. Jest doktorem nauk historycznych, pracował w dyplomacji, był także korespondentem prasy związanej z ruchem ludowym. Jego życiorys prowadził od Legnicy, przez Warszawę i Moskwę, aż po pracę dyplomatyczną w Laosie.

Nie tylko Sejm. Był także samorządowcem

Samborski ma za sobą również ważny rozdział związany z Dolnym Śląskiem i samorządem województwa. Od 2014 roku był członkiem Zarządu Województwa Dolnośląskiego. Wcześniej i później pozostawał aktywny w życiu publicznym regionu, łącząc doświadczenie parlamentarne z działalnością samorządową.

To właśnie ta wielowątkowość odróżnia go od wielu współczesnych polityków. Samborski nie jest człowiekiem jednego stanowiska czy jednej kampanii. Przez dziesięciolecia przeszedł przez struktury partyjne, parlament, samorząd, dyplomację i działalność społeczną.

Wołyń – sprawa, z której nie zrezygnował

Jest jednak temat, który szczególnie mocno związał się z nazwiskiem Tadeusza Samborskiego. To walka o pamięć o Polakach zamordowanych na Kresach przez ukraińskich nacjonalistów.

Sam Samborski wielokrotnie podkreślał, że pamięć o ofiarach nie może zostać wypchnięta na margines polskiej historii. W Sejmie mówił o potrzebie godnego upamiętnienia zamordowanych i o konieczności prowadzenia poszukiwań oraz ekshumacji.

W lipcu 2024 roku, podczas sejmowego wystąpienia poświęconego odsłonięciu pomnika „Rzeź Wołyńska” w Domostawie, mówił o sprzeciwie wobec przemilczeń i „wypłukiwania” sprawy ludobójstwa kresowego z głównego nurtu pamięci narodowej.

Także w 2026 roku temat ten pozostawał jednym z najważniejszych pól jego aktywności parlamentarnej. Samborski występował jako poseł sprawozdawca podczas prac Sejmu nad uchwałami dotyczącymi uczczenia pamięci ofiar zbrodni dokonanych na Polakach na Kresach Wschodnich.

Dla Samborskiego jest to sprawa nie tylko polityczna. Sam urodził się w Gańczarach koło Lwowa, a jego rodzina po wysiedleniu z Kresów trafiła na ziemię legnicką.

Emerytura czy kolejna ofensywa?

To właśnie dlatego pytanie o polityczną przyszłość Tadeusza Samborskiego może dziś brzmieć inaczej niż kilka lat temu. Czy 81-letni polityk powinien myśleć o zakończeniu kariery? A może właśnie jego doświadczenie sprawia, że PSL i cały ruch ludowy wciąż chcą korzystać z jego politycznego kapitału?

Niedawny powrót Samborskiego do Rady Naczelnej PSL pokazał, że w partii nie zamierzają jeszcze odkładać jego nazwiska do politycznego archiwum.

Tadeusz Samborski jest dziś politykiem z innej epoki – ale wcale nie politykiem z przeszłości. W czasach, gdy kariery polityczne często trwają jedną kadencję, on ma za sobą kilkadziesiąt lat działalności i nadal zabiera głos w najważniejszych sprawach.

Czy to ostatni rozdział jego politycznej kariery?

Patrząc na Tadeusza Samborskiego, jedno wydaje się pewne: na polityczną emeryturę chyba jeszcze nie jest gotowy.
To jest bardzo dobry, zaczepny tytuł. I ma oparcie w faktach: Tadeusz Samborski ma 81 lat, ale zamiast znikać z polityki, wrócił do Rady Naczelnej PSL, a wciąż pozostaje aktywnym posłem z okręgu legnickiego.

Wielu polityków po dwóch czy trzech dekadach obecności w życiu publicznym wybiera polityczną emeryturę. Samborski zrobił coś odwrotnego – wrócił do pierwszej ligi. Niedawny powrót Samborskiego do Rady Naczelnej PSL pokazał, że w partii nie zamierzają jeszcze odkładać jego nazwiska do politycznego archiwum.

PSL nie może zamykać sobie wszystkich drzwi

W politycznym życiorysie Tadeusza Samborskiego jest jeszcze jedna cecha charakterystyczna – przywiązanie do własnej politycznej tożsamości, ale bez przekonania, że PSL powinno zamknąć się w jednym politycznym obozie. Sam Samborski od ponad sześciu dekad związany jest z ruchem ludowym. Jak podkreślał przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku, zaczynał działalność w ZSL, później związał się z PSL i – jak mówił – nigdy nie zamierzał zmieniać „kolorów partyjnych”. Jednocześnie poparł projekt Trzeciej Drogi, widząc w nim próbę przełamania politycznej wojny między największymi obozami.

To może być klucz do zrozumienia jego podejścia do przyszłych sojuszy PSL. Samborski wydaje się politykiem, dla którego koalicja nie musi oznaczać ideologicznego podporządkowania. Przeciwnie – sens porozumienia widzi w możliwości zachowania własnej tożsamości i jednoczesnego szukania wspólnego języka z innymi środowiskami.

Takie myślenie dobrze wpisuje się zresztą w tradycję samego ruchu ludowego. PSL przez lata potrafiło współpracować z bardzo różnymi partnerami, a jednocześnie pilnować własnej marki i politycznej odrębności.

Dziś pytanie brzmi więc nie tylko: czy Tadeusz Samborski nadal będzie chciał odgrywać ważną rolę w PSL? Równie interesujące jest inne: czy jego doświadczenie i przekonanie, że polityka powinna opierać się na dialogu, mogą mieć znaczenie przy budowaniu kolejnego wyborczego układu ludowców?

Bo jedno jest pewne. Samborski nie wygląda na polityka, który chciałby, aby PSL zostało na stałe przypisane do jednej politycznej drużyny. Dla niego ważniejsza wydaje się siła i samodzielność ruchu ludowego oraz możliwość zawierania porozumień wtedy, gdy służą one jego programowi i wyborcom. To jednak interpretacja jego dotychczasowych wypowiedzi i politycznej drogi, a nie jego bezpośrednia deklaracja dotycząca konkretnego przyszłego sojuszu.

Czy Tadeusz Samborski, weteran PSL, będzie jednym z tych, którzy powiedzą „nie” politycznemu zamykaniu się ludowców – i będą szukać dla partii nowej, szerokiej formuły wyborczej? Np. Z Bezpartyjnymi Samorządowcami czy z Rozwojem + Mateusza Morawieckiego ? Stawka jest wielka...

Dodaj komentarz

Wyślij

Powiązane wpisy