Pole minowe
MIKOŁAJOWICE. Groźna pamiątka, prawdopodobnie z czasów II wojny światowej, tkwiła w polu w podlegnickich Mikołajowicach. Przez całą noc teren zabezpieczała straż pożarna i policja.

Na niebezpieczne znalezisko natknął się mężczyzna, który pracował w polu. Nie po raz pierwszy w tych okolicach znaleziono niewypał.
- W tym lesie nieopodal dosyć dużo było tych pocisków. Widać, toczyły się tu jakieś walki. Ten pocisk znalazł kolega, który uprawiał pole, zgłosiliśmy to od razu i reakcja była natychmiastowa – mówi Robert Grzejdak, który dzierżawi pole.
Okoliczni mieszkańcy, którzy pracują w polu nie kryją, że to praca... z dreszczykiem emocji.
– Trochę strachu jest, a jak wybuchnie? – pyta retorycznie Henryk Stachurski.
- Całe lato na tym polu robiliśmy i nic nie było. Na szczęście! - dodaje kobieta, która tego lata zbierała tu truskawki.
Ostatecznie niewypałem zajęli się saperzy z Głogowa.
– Był to pocisk o długości ok. 40 cm, najprawdopodobniej z okresu II wojny światowej – mówi Sławomir Masojć z legnickiej policji. I dodaje: - O takich znaleziskach najlepiej informować odpowiednie służby, a do czasu ich przyjazdu zabezpieczyć teren, by nikt nie zbliżał się do znaleziska.