Wyrżnęłi wszystkie drzewa.Mieszkańcy alarmują, miasto mówi o możliwym naruszeniu prawa
LEGNICA. Sprawa inwestycji prowadzonej na działce w obrębie Bartoszów w Legnicy wywołała duże poruszenie wśród mieszkańców okolicznych budynków przy ul. Kertyńskiego i Myrka. Ludzie alarmują, że w krótkim czasie zniknęła niemal cała zieleń oddzielająca ich nieruchomości od terenu inwestycji. Wątpliwości dotyczą nie tylko samej skali wycinki, ale także zgodności prowadzonych działań z przepisami dotyczącymi ochrony przyrody i prawa budowlanego.
Interwencję w tej sprawie podjęła radna Joanna Śliwińska-Łokaj ( na zdjęciu). W swoim piśmie zwróciła uwagę, że mieszkańcy mają coraz więcej pytań dotyczących legalności działań inwestora, szczególnie że usunięte drzewa pełniły ważną funkcję ochronną i wpływały na komfort życia okolicznych mieszkańców.
– Z relacji mieszkańców wynika, że z terenu działki usunięto znaczną liczbę drzew, w tym drzewa wieloletnie, które stanowiły istotny element lokalnego krajobrazu oraz naturalną barierę oddzielającą sąsiadujące nieruchomości – informuje radna Joanna ŚLIWIŃSKA-ŁOKAJ.
Radna podkreśliła również, że szczególne obawy budzi termin przeprowadzenia wycinki. Według mieszkańców mogła ona odbywać się w okresie lęgowym ptaków, co rodzi pytania o przeprowadzenie odpowiednich analiz przyrodniczych i przestrzeganie zasad ochrony środowiska.
– Wielokrotnie podkreśla się, że jednym z priorytetów Miasta Legnicy jest dbałość o zieleń miejską, zwiększanie liczby nasadzeń oraz ochrona istniejących drzewostanów. Tym bardziej niezrozumiałe dla mieszkańców są sytuacje, w których wieloletnia, wartościowa zieleń znika w krótkim czasie, bez widocznych działań kompensacyjnych – mówi przedstawicielka mieszkańców.
W odpowiedzi zastępca prezydenta Legnicy Jacek Baszczyk przyznał, że z działki usunięto wszystkie drzewa, również to, na którego wycinkę wcześniej nie wydano zgody. Informacje zawarte w odpowiedzi magistratu pokazują, że sprawa jest poważniejsza, niż początkowo mogło się wydawać.
Miasto poinformowało także, że po uzyskaniu informacji o możliwym naruszeniu warunków decyzji przeprowadzono oględziny terenu. Problemem okazał się również brak możliwości sprawdzenia, czy na drzewach znajdowały się miejsca lęgowe ptaków, ponieważ pnie i konary zostały szybko usunięte z działki.
– Jak wynika z protokołu oględzin sporządzonego po uzyskaniu przez Prezydenta Miasta Legnicy informacji o usunięciu drzew niezgodnie z wydaną decyzją, z terenu działki zostały usunięte wszystkie drzewa, łącznie z drzewem, na którego usunięcie organ odmówił wydania pozwolenia – informuje Jacek Baszczyk, zastępca prezydenta Legnicy.
Władze miasta przyznały również, że inwestor miał obowiązek przeprowadzenia dodatkowych oględzin pod kątem obecności ptaków objętych ochroną gatunkową. Ostatecznie jednak nie udało się tego zweryfikować.
– W związku z tym, że pnie i konary drzew zostały usunięte z terenu działki niezwłocznie po ich wycięciu, organ nie był w stanie ustalić obecności miejsc lęgowych ptaków – mówi wiceprezydent.
Sprawa ma swój dalszy ciąg. Miasto prowadzi obecnie postępowanie dotyczące wymierzenia kary za usunięcie drzew bez wymaganego zezwolenia. Jednocześnie okazało się, że inwestor został wcześniej zobowiązany do wykonania nasadzeń zastępczych, jednak decyzja w tej sprawie może zostać wygaszona.
Dodaj komentarz