Miedziowi wyszarpali punkt(FOTO)
LUBIN. KGHM Zagłębie Lubin w siódmej kolejce PKO BP Ekstraklasy zremisowało z Piastem Gliwice 2:2 (1:1). – Do końca wierzyliśmy, że ten punkt uda się wyszarpać – powiedział po meczu piłkarz Miedziowych Filip Kocaba.

W 18. minucie wynik spotkania otworzył piłkarz Piasta Erik Jirka, natomiast przed przerwą wyrównał Filip Kocaba (40). Druga połowa rozpoczęła się wyjściem gliwiczan na prowadzenie po kolejnym trafieniu Jirki. Rezultat 2:2 ustalił gol z rzutu karnego Michalisa Kosidisa, podyktowany po zagraniu ręką w polu karnym jednego z piłkarzy Piasta.
– Los nam sprzyjał dzisiaj. Mieliśmy szczęście, ale też temu szczęściu pomogliśmy, bo do końca wierzyliśmy, że ten punkt uda się wyszarpać i sędzia się dopatrzył "ręki". Mieliśmy rzut karny, "Kosa" udźwignął, strzelił gola i dopisujemy kolejne "oczko" do tabeli – podkreśla Filip Kocaba.
– Piast dobrze utrzymywał się przy piłce i momentami trudno nam było ich złapać do pressingu i wyjść z kontrami. Ale myślę, że taka wiara i chęć strzelania kolejnej bramki dało nam w tym meczu remis – podsumował Michał Nalepa.
Leszek Ojrzyński: - Oddaliśmy w poniedziałek w Płocku 1 punkt, dzisiaj odwróciliśmy sytuacje i zdobyliśmy punkt. Powinniśmy bardziej się cieszyć, bo w takich okolicznościach jak się remisuje, to trzeba szanować ten punkt. Mecz nam nie wyszedł, choć w trzeciej minucie mieliśmy bardzo dobrą sytuację, ale nie trafiliśmy w światło bramki. Później były też próby wysokiego pressingu, bo wiedzieliśmy, że Piast gra piłkę techniczną – tylko oni w ten sposób rozgrywają od tyłu i na to byliśmy przygotowani. Później się trochę pogubiliśmy. Dużo musieliśmy biegać i to nie wyglądało za dobrze. Większość drużyn, które grały z Piastem Gliwice, miały wyższe posiadanie i nas też to spotkało. Mieliśmy jakieś swoje sytuacje – przy rzucie rożnym idealna sytuacja ma zamknięcie, bo bramkarz się minął z piłką, ale nie trafiliśmy. Przy 1:2 również Mateusz Wdowiak trafił w słupek i ta dobitka też nam nie wyszła. Na szczęście na koniec była też sytuacja na 2:2 i strzeliliśmy gola po rzucie karnym. Wytrzymaliśmy ciśnienie i całe szczęście, że mamy ten jeden punkt. Jeśli chodzi o straty bramkowe, to błędy przy bramce na 0:1 mieliśmy dwa na dwa w bocznym sektorze, powinniśmy agresywniej się zachowywać. Po raz kolejny po strzale z dystansu dostajemy bramkę – nie bezpośrednio, ale po dobitce. Jirka bardzo dobrze się zachował. Później rzut z autu, choć my też na 1:1 zdobyliśmy bramkę po takim stały fragmencie gry. Powinniśmy przy tym drugim golu inaczej przesunąć strefę, zareagować. Powinniśmy, ale tego nie zrobiliśmy i dlatego cierpieliśmy. Trzeba było wszystko postawić na jedną kartę – ludzi już więcej ofensywnych nie mieliśmy na ławce, a usposobionych defensywnie. Nie raz było tak, że stoper grał w ataku. Teraz Michał Nalepa grał w ataku i to przyniosło nam efekt, bo po wrzutce Wdowiaka oddał strzał i tam zawodnik dostał piłką w rękę. Teraz jest przerwa na kadrę. Po niej zagramy z Lechem Poznań. Będzie to ciekawy mecz. Założyliśmy sobie trzy punkty, a zdobyliśmy jeden. Jednak tak jak powiedziałem, z przebiegu gry szanujemy ten punkt.
KGHM Zagłębie Lubin zajmuje 14. miejsce w PKO BP Ekstraklasie, gromadząc sześć punktów w sześciu meczach. W następnej kolejce Miedziowi zagrają na wyjeździe z Lechem Poznań (12.09).
KGHM Zagłębie Lubin - Piast Gliwice 2:2(1:1)
Bramki: Filip Kocaba 40, Michalis Kosidis 90+7 - Erik Jirka 18, 52
Zagłębie: 30. Dominik Hładun - 27. Bartłomiej Kłudka, 25. Michał Nalepa, 5. Aleks Ławniczak, 3. Roman Jakuba (76, 71. Kamil Nowogoński) - 18. Adam Radwański (62, 17. Mateusz Wdowiak), 39. Filip Kocaba (86, 11. Arkadiusz Woźniak), 8. Damian Dąbrowski, 19. Jakub Sypek (62, 77. Kajetan Szmyt) - 44. Marcel Reguła (62, 35. Luka Lucić), 9. Michalis Kosidis.
Piast: 26. Frantisek Plach - 20. Grzegorz Tomasiewicz, 4. Jakub Czerwiński, 29. Igor Drapiński, 55. Emmanuel Twumasi - 77. Erik Jirka, 10. Patryk Dziczek, 17. Quentin Boisgard, 6. Michał Chrapek (90, 31. Oskar Leśniak), 11. Leandro Sanca (69, 98. Jason Lokilo) - 7. Jorge Félix (75, 9. Adrián Dalmau).
Fot. Dariusz Szymacha
Dodaj komentarz