Radna J.Śliwińska-Łokaj odpowiada na krytykę. Mamy oświadczenie ! W tle wizyta Bąkiewicza
LEGNICA. Przyjazd Roberta Bąkiewicza do Legnicy najprawdopodobniej nie wywołałby większego politycznego poruszenia — podobnie jak jego wizyta w Jaworze w październiku ubiegłego roku, która przeszła praktycznie bez echa — gdyby nie reakcja legnickich radnych : Katarzyny Odrowskiej i Radosławy Janowskiej-Lascar. Obie wzięły na siebie "ciężar nagłośnienia wydarzenia", czyniąc z niego element bieżącego sporu politycznego, przede wszystkim wymierzonego w wiceprzewodniczącą Rady Miejskiej Joannę Śliwińską-Łokaj, radną z PiS, z którą pozostają w konflikcie politycznym. Radna Odrowska swoim publicznym apelu napisała kilka dni temu : „My, mieszkańcy Legnicy, wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec zaproszenia do Legnicy przez radną PiS Joannę Śliwińską-Łokaj Roberta Bąkiewicza…" , po czym obszernie wyliczyła kontrowersje dotyczące jego publicznych wystąpień i wypowiedzi i wezwała do odwołania wydarzenia. W treści tej odezwy radna Śliwińska-Łokaj została przedstawiona jako osoba zapraszająca i odpowiedzialna za organizację spotkania, gdy tymczasem — jak wynika z plakatu promującego wydarzenie — formalnym organizatorem są „ Ruch Obrońcy Granic”. Jednak taki sposób sformułowania apelu przez Odrowską w praktyce skierował całą falę negatywnych społecznych emocji bezpośrednio na osobę radnej PiS. W efekcie to ona stała się głównym adresatem krytyki, medialnych komentarzy (m.in. ze strony redaktora Kanikowskiego z portalu TuLegnica),a w przestrzeni internetowej pojawiły się zmasowane ataki słowne — nie wyłączając gróźb . Co ciekawe w tej narracji sam Bąkiewicz został usunięty na drugi plan.
Przypomnijmy, że z analogiczną publiczną reakcją musiał zmierzyć się prezydent Legnicy, Maciej Kupaj, gdy podjął decyzję o zdjęciu krzyża z Sali Rajców. Sprawa błyskawicznie przerodziła się w ostry spór światopoglądowy i religijny, który również skutkował atakami personalnymi oraz groźbami kierowanymi pod jego i jego rodziny adresem, o czym poinformował na forum społecznościowym. Prezydent Kupaj na "własnej skórze" przekonał się jak podniecanie skrajnych przekonań i nastrojów może doprowadzić nie tylko do gróźb, ale i przepychanek. Czego świadkiem były również panie radne.
W obu przypadkach widać ten sam mechanizm: kiedy polityczne emocje są podgrzewane , nakręca się spirala napięcia, które niestety może się wymknąć spod kontroli. Bo eskalacja nastrojów, jak miała i ma miejsce w tych dwóch sytuacjach, prowadzi do radykalizacji postaw, agresji zarówno słownej jak i czynnej, a stąd już krok do sytuacji nieprzewidywalnych — prowokacji, incydentów podczas wydarzeń publicznych czy realnego zagrożenia bezpieczeństwa osób. A z pewnością żaden z mieszkańców Legnicy nie chce w swoim mieście zajść na miarę Marszu Niepodległości z poprzednich lat.
Do całej tej sytuacji odniosła się sama radna Joanna Śliwińska- Łokaj w swoim oświadczeniu przesłanym do naszej redakcji :
Oświadczenie Joanny Śliwińskiej-Łokaj, wiceprzewodniczącej Rady Miejskiej.
" W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej informacjami oraz narastającą falą hejtu dotyczącą planowanego spotkania w moim prywatnym lokalu – Sali Bankietowej „Magnolie”, oświadczam, co następuje:
Po pierwsze – Sala Bankietowa „Magnolie” jest moją prywatną własnością oraz legalnie prowadzoną działalnością gospodarczą. Od wielu lat wynajmuję ją różnym podmiotom, organizacjom i osobom prywatnym bez względu na ich poglądy polityczne. Na przestrzeni lat gościli u mnie przedstawiciele całego spektrum sceny politycznej – od lewej do prawej strony. Nigdy nie stosowałam ani nie stosuję selekcji ideologicznej.
Organizatorem przedmiotowego spotkania jest Ruch Obrony Granic, któremu – jak każdemu innemu podmiotowi – wynajmuję salę w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Wszelkie próby wywierania na mnie nacisku w celu zablokowania tego wydarzenia są rażącym naruszeniem zasady wolności działalności gospodarczej, gwarantowanej m.in. w art. 20 i art. 22 Konstytucji RP.
Jednocześnie przypominam, że wolność wyrażania poglądów oraz wolność zgromadzeń są fundamentami demokratycznego państwa prawa i znajdują ochronę m.in. w:
art. 54 Konstytucji RP – wolność wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji,
art. 57 Konstytucji RP – wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich.
Z przykrością stwierdzam, że radne Rady Miejskiej w Legnicy: Katarzyna Odrowska oraz Radosława Janowska-Lascar, podejmują próby wywierania presji na mnie jako przedsiębiorcę, co uważam za działanie absolutnie niedopuszczalne w demokratycznym państwie prawa.
Po drugie – moja własność prywatna nie jest przestrzenią do politycznego dyktatu. Próby ingerowania w to, komu i na jakich zasadach wynajmuję lokal, są przekroczeniem wszelkich granic. Demokracja nie polega na eliminowaniu poglądów, z którymi ktoś się nie zgadza, lecz na możliwości ich wysłuchania i merytorycznej oceny.
Po trzecie – insynuacje i próby przypisywania mi poglądów faszystowskich uważam za żenujące i niedopuszczalne, a także mogące stanowić naruszenie moich dóbr osobistych, chronionych na mocy art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego. Mam nadzieję, że odpowiednie instytucje przyjrzą się tej sprawie z należytą powagą.
Podkreślam również, że wśród zaproszonych gości znajdują się m.in. Pan Adam Borowski – legenda „Solidarności”, a także Pan Oskar Kida – wspaniały prawnik i konstytucjonalista. Każdy obywatel ma prawo przyjść i wysłuchać, co mają do powiedzenia prelegenci, a dopiero później ewentualnie formułować swoje opinie.
Po czwarte – w ostatnich dniach wylała się na mnie ogromna fala hejtu, często z anonimowych kont. Hasła o mowie nienawiści, którymi tak chętnie posługują się przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej, pozostają w rażącej sprzeczności z praktyką stosowaną wobec mojej osoby.
Hejt ten w znacznym stopniu nakręcany jest przez radną Katarzynę Odrowską oraz radną Radosławę Janowska-Lascar, co jest dla mnie szczególnie rozczarowujące w kontekście pełnienia przez nie funkcji publicznych.
Na koniec podkreślam jednoznacznie: oczekuję merytorycznej rozmowy, poszanowania prawa oraz podstawowych wolności obywatelskich, a nie nagonki, presji i zastraszania ".
Joanna Śliwińska-Łokaj
Przypomnijmy obu paniom radnym Odrowskiej i Janoskiej-Laskar, że fundamentalną zasadą ustroju naszego kraju jest zasada równości w gospodarce narodowej. Ma to podstawę w Konstytucji , w którą swego czasu broniły i niejednokrotnie na nią się powoływały. Art. 32 Konstytucji RP: "Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu [...] gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny." Art. 20 Konstytucji RP: Społeczna gospodarka rynkowa opiera się na "wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych". Równość jest niezbędna dla funkcjonowania tej wolności.
Prawdopodobnie radne Katarzyna Odrowska i Radosława Janowska-Laskar podczas dzisiejszej, poniedziałkowej, sesji Rady Miasta zamierzają przedstawić swoje stanowisko w tej sprawie. Można się spodziewać, że będzie to próba publicznego wywarcia presji na radnej Joannie Śliwińskiej-Łokaj oraz poddania jej ocenie opinii publicznej – tym bardziej że obrady są transmitowane na żywo i mają szeroki zasięg. Tego rodzaju działanie mogłoby jednak dodatkowo podgrzać emocje i zaostrzyć nastroje, które już teraz są wyraźnie napięte.
Wszak w mediach społecznościowych już zapowiedziano demonstrację pod hasłem „Nie dla Bąkiewicza”, planowaną przed miejscem spotkania z Robertem Bąkiewiczem. Uważamy, że w takiej sytuacji dodatkowo eskalowanie przekazu z mównicy rady miasta może zostać odebrane jako dalsze zaognianie sporu.
Mieszkańcy oczekują przede wszystkim spokoju i poczucia bezpieczeństwa. W obecnych okolicznościach publiczne wystąpienie radnych w tej sprawie podczas sesji mogłoby zostać uznane za niepotrzebne podsycanie konfliktu, zamiast jego tonowania. Jeśli radne chcą wyrazić swoje poglądy lub zamanifestować stanowisko, mogą to zrobić w innej formule – na przykład organizując konferencję prasową – bez wykorzystywania do tego celu obrad rady miasta, które powinny służyć przede wszystkim sprawom samorządowym i merytorycznej pracy na rzecz mieszkańców.
Pani radnej Katarzynie Odrowskiej chcemy też przypomnieć jej wyborcze deklaracje, kiedy ubiegała się o mandat :
'"Chciałabym, żeby Legnica była miastem przyjaznym dla wszystkich, takim z którego się nie chce i nie trzeba wyjeżdżać".!
Dodamy od siebie : I bezpiecznym dla wszystkich !
Dodaj komentarz