Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Pod Neptunem oddano hołd ofiarom Rzezi Wołyńskiej. Burza wokół decyzji władz Legnicy (FOTO)

LEGNICA. To miał być dzień ciszy, zadumy i pamięci o dziesiątkach tysięcy Polaków zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów z OUN i UPA. Tymczasem w Legnicy kilka godzin po uroczystościach upamiętniających ofiary ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej miejski Rynek zamieni się w parkiet taneczny. Decyzja władz miasta wywołała falę oburzenia wśród uczestników obchodów Narodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA.

Pod pomnikiem Neptuna zgromadzili się przedstawiciele środowisk kresowych, kombatanckich, patriotycznych oraz mieszkańcy Legnicy. Oddano hołd ofiarom jednej z najtragiczniejszych zbrodni w historii narodu polskiego. Nie zabrakło wzruszających wspomnień o rodzinach, które na Wołyniu straciły swoich najbliższych.  W tym roku Narodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA obchodzony był już jako święto państwowe. Dla wielu środowisk był to moment szczególnie symboliczny. Tym większe zdziwienie wywołał fakt, że miejski kalendarz imprez nie został dostosowany do charakteru tego dnia.

Pod Neptunem oddano hołd ofiarom Rzezi Wołyńskiej. Burza wokół decyzji władz Legnicy (FOTO)

Trwanie przy wieczornej potańcówce na legnickim Rynku skwitowano okrzykami "Hańba, Hańba, Hańba pod adresem prezydenta Legnicy . Jeszcze mocniej wybrzmiewały głosy osób pochodzących z rodzin kresowych. – Dla nas to nie jest kolejna rocznica z kalendarza. To pamięć o naszych dziadkach, pradziadkach i całych rodzinach, które zostały zamordowane tylko dlatego, że były Polakami. Kiedy kilka godzin później usłyszymy muzykę i widzimy tańczących ludzi na Rynku, trudno nie odnieść wrażenia, że pamięć o tych ofiarach schodzi na dalszy plan – mówili.

Krytycy decyzji władz podkreślali, że nie chodzi o zakazywanie koncertów czy wydarzeń plenerowych, lecz o elementarną wrażliwość i umiejętność odczytywania znaczenia dat historycznych. Ich zdaniem samorząd powinien być pierwszym strażnikiem pamięci historycznej, a nie wysyłać sygnał, że państwowe święto można potraktować jak każdą inną sobotę.

W trakcie uroczystości nie zabrakło jednak również mocnych wystąpień. W przemówieniach podkreślano, że pamięć o ofiarach nie może być relatywizowana ani spychana na margines życia publicznego.

- Nie ma pojednania bez prawdy. Nie ma przyszłości bez pamięci. Naród, który zapomina o swoich ofiarach, traci część własnej tożsamości - mówił Karol CZARNY, lider Konfederacja Nowa Nadzieja w okręgu legnickim.

Przypominano, że 11 lipca 1943 roku – w tzw. Krwawą Niedzielę – oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na blisko sto polskich miejscowości, mordując tysiące bezbronnych cywilów. Według historyków w latach 1943–1945 życie straciło około 100 tysięcy Polaków.

Przemawiał także legnicki radny Andrzej LORENC, były prezydent Legnicy Ryszard JAŚKOWSKI oraz emerytowany już dziennikarz Słowa Polskiego Jerzy LANDZBERG, który odniósł się do sytuacji w Polsce mówiąc, że tak źle się dzieje, bo w kraju jest coraz mniej Polaków. - Narzekamy na złe rządy koalicji rządzącej, narzekamy na prezydenta Legnicy ale ktoś w końcu tych ludzi wybrał - mówił Jerzy Landzberg.

Po uroczystym apelu pod pomnikiem Neptuna, zebrani udali się do kościoła pw. Jana Chrzciciela gdzie złożono kwiaty pod tablicą upamiętniającą ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu.

Fot. zj

Dodaj komentarz

Wyślij