Podział zysku KGHM, Żelazny Most, weta Nawrockiego i schronisko na Śnieżce. Rozmowa z posłem A.Sikorą
LEGNICA. XXXV Forum Ekonomiczne w Karpaczu było okazją do porozmawiania z posłem(LEWICA) Zagłębia Miedziowego Arkadiuszem SIKORĄ o bieżacych sprawach nurtujących mieszkańców regionu b. województwa legnickiego jak i całego Dolnego Śląska a nawet Polski.
Rozmawiał Zbigniew Jakubowski.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował niedawno ustawę o aglomeracyjnym, międzygminnym publicznym transporcie autobusowym. Jest Pan zaskoczony tą decyzją? Czy ma ona realny wpływ na sytuację mieszkańców Dolnego Śląska?
ARKADIUSZ SIKORA: Jestem bardzo zaskoczony. I tak, niestety, to właśnie weto ma realny i bardzo niekorzystny skutek dla mieszkańców gmin i powiatów, zwłaszcza tych bardziej oddalonych od wielkich miast. Trudno mi racjonalnie wytłumaczyć tą decyzję. Środowiska prawicowe, a w szczególności Prawo i Sprawiedliwość – podobnie zresztą jak Nowa Lewica – deklarowały dotąd pełne poparcie dla idei walki z wykluczeniem komunikacyjnym mniejszych ośrodków miejskich oraz tak zwanej „Polski powiatowej”. Odbudowa połączeń lokalnych była stałym elementem narracji politycznej obozu rządzącego w poprzednich kadencjach. Niestety, w momencie, gdy jako nowa koalicja powiedzieliśmy: „sprawdzam” i zabezpieczyliśmy realne środki finansowe na dofinansowanie publicznego transportu zbiorowego – zwłaszcza autobusowego – łączącego gminy z miastami powiatowymi, narracja ta okazała się deklaracją bez pokrycia. Chcieliśmy naprawić to, co przez minione osiem lat rządów prawicy zostało zaniedbane – przypomnę tylko, że za rządów PiS siatka połączeń autobusowych skurczyła się aż o 40 procent. Ustawa miała przywrócić elementarne standardy infrastrukturalne i zapobiegać marginalizacji społecznej, która dotyka przede wszystkim młodzież uczącą się oraz seniorów. Naszym celem było nałożenie na samorządy gminne i powiatowe ustawowego obowiązku organizacji minimum czterech kursów dziennie w dni robocze oraz co najmniej dwóch w weekendy i mieliśmy na to pieniądze. Prezydenckie weto skutecznie te plany zablokowało.
Prezydent uzasadnił swoje weto opinią, iż gminy wiedzą najlepiej jakie połączenia są potrzebne a jakie nie. Jak odnosi się Pan do takiego stanowiska?
Zupełnie się z nią nie zgadzam i widzę w niej poważny błąd logiczny. Prezydent zakłada najwyraźniej, że w obszarze przeciwdziałania wykluczeniu transportowego dużych części Polski sprawdzi się mechanizm czysto wolnorynkowy. Z perspektywy ekonomii społecznej jest to podejście błędne. Bez systemowego wsparcia ze strony budżetu państwa przywrócenie tych połączeń jest niemożliwe, gdyż z natury rzeczy nie są one dla gmin przedsięwzięciem rentownym. Samorządy, których budżety są obecnie mocno nadwyrężone, szukają oszczędności tam, gdzie to możliwe. Pozbawione gwarancji zewnętrznego finansowania i wyraźnego imperatywu prawnego, nie zdecydują się na uruchomienie deficytowych linii. Ustawa stworzyłaby stabilne ramy prawne i finansowe, obligując samorządy do utrzymania minimalnego standardu skomunikowania w dni robocze i wolne od pracy. Przez decyzję głowy państwa ten mechanizm nie wejdzie w życie. Z wielką szkodą mieszkańców Ziemi Jeleniogórskiej, Legnickiej, Zagłębia Miedziowego – dla takich właśnie powiatów ustawa mogłaby przynieść poprawę w obszarze komunikacji publicznej w bardzo krótkim czasie.
Pozostańmy w Zagłębiu Miedziowym. Związki działające w KGHM Polska Miedź zgłosiły niedawno postulat wypłaty jednorazowej premii w wysokości ok. 6,5 tys. PLN argumentując to znakomitymi wynikami finansowymi Spółki. Wynikami, dodajmy, którymi niedawno chwalił się Zarząd KGHM. Czy w Pana opinii takie żądania związkowców są uzasadnione?
Tak. Konsekwentnie stoję na stanowisku, że spółki z udziałem Skarbu Państwa powinny w swojej polityce korporacyjnej realizować zasady społecznej odpowiedzialności biznesu i ekonomii społecznej. W sytuacji, gdy przedsiębiorstwo generuje wysokie zyski, w sukcesie tym powinna partycypować również załoga. Część środków naturalnie musi pozostać w spółce na konieczne inwestycje i rozwój, ale istotna pula powinna trafić do pracowników, czyli osób, które swoją bezpośrednią pracą ten sukces wypracowały. Równocześnie odpowiednia część musi w formie dywidendy i podatków zasilać budżet państwa, finansując strategiczne cele publiczne.
Daniny budżetowe KGHM Polska Miedź to także słynny „podatek miedziowy”, czyli podatek od wydobycia niektórych kopalin obniżony niedawno m.in. dzięki Pana staraniom. Na co powinny być przeznaczone środki wygospodarowane dzięki obniżeniu tej daniny?
Środki uwolnione dzięki redukcji podatku miedziowego powinny być w sposób transparentny lokowane przede wszystkim w modernizację infrastruktury technicznej koncernu, w tym pogłębianie i rozbudowę szybów górniczych, a także w szeroko pojęte projekty inwestycyjne. Kluczowym warunkiem, który stawialiśmy przy negocjacjach dotyczących korekty tego obciążenia fiskalnego, było zagwarantowanie nakładów na poprawę bezpieczeństwa i higieny pracy załogi, ze szczególnym uwzględnieniem pracowników dołowych. Drugim bezwzględnym priorytetem muszą być inwestycje proekologiczne. Chodzi o instalacje ograniczające zrzut wysoko zasolonych wód kopalnianych do Odry. To kwestia o fundamentalnym znaczeniu dla bezpieczeństwa ekologicznego oraz zdrowia mieszkańców całego Dolnego Śląska.
Pozostając w obszarze ekologii w Zagłębiu Miedziowym – jak obecnie przedstawia się sytuacja wokół zbiornika odpadów poflotacyjnych „Żelazny Most”?
To ważna i trudna kwestia. Zbiornik jest sukcesywnie powiększany z uwagi na bieżące potrzeby operacyjne i ciągłość technologiczną KGHM. Jednak z punktu widzenia społecznego sytuacja staje się coraz bardziej napięta. Składowisko odpadów poflotacyjnych zbliżają się do terenów zamieszkanych przez ludzi od pokoleń. Część mieszkańców okolicznych miejscowości jest zdeterminowana, by sprzedać swoje domy i gospodarstwa, natomiast warunki cenowe proponowane dotychczas przez koncern w procedurach wykupu są w większości przypadków nie do zaakceptowania. Tę praktykę należy zmienić. Podczas rozmów z prezesem Remigiuszem Paszkiewiczem podniosłem tę kwestię. Nie otrzymałem konkretnej informacji na temat podjętych działań, Prezes złożył jednak wstępne zapewnienie, że zarząd KGHM przeanalizuje możliwość utworzenia dedykowanego funduszu celowego na wykup tych nieruchomości po godziwych, rynkowych stawkach.
Na ile pilna jest to sprawa?
Trzeba ją uznać za bardzo pilną. Rozbudowa zbiornika trwa i potęguje uciążliwości dla sąsiadujących gospodarstw. Pamiętajmy o specyfice odpadów poflotacyjnych deponowanych na terenie Żelaznego Mostu. W warunkach silniejszego wiatru aerozole i pyły znad czaszy zbiornika są przenoszone bezpośrednio nad tereny zurbanizowane. W tych emisjach mogą znajdować się substancje potencjalnie niebezpieczne dla zdrowia, dlatego sprawa wymaga natychmiastowego uregulowania relacji majątkowych i środowiskowych z lokalną społecznością.
W sprawie Żelaznego Mostu w najbliższym czasie będę chciał doprowadzić do spotkania w tamtych okolicach z przedstawicielami ministerstwa - wiceministrem infrastruktury Przemysławem Koperskim odpowiedzialnym Wody Polskie, jest to temat dla mnie i dla całej Lewicy bardzo ważny.
Jako wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju udaje się Pan z polską delegacją parlamentarną do Chin. Jakie są strategiczne cele tej wizyty i jakich efektów gospodarczych możemy oczekiwać?
Jest to sześcioosobowa misja parlamentarna, której głównym celem jest odbudowa relacji gospodarczych i dialogu politycznego po okresie wieloletnich zaniedbań ze strony poprzedniej ekipy rządzącej. Nasza wizyta ma charakter przygotowawczy – stanowi polityczne otwarcie i przetarcie szlaków przed planowaną wizytą delegacji rządowej na czele z premierem Donaldem Tuskiem. Z punktu widzenia polskiej gospodarki wyzwaniem kluczowym jest drastyczny, strukturalny deficyt w bilansie handlowym z Chińską Republiką Ludową. Musimy zintensyfikować wysiłki na rzecz jego zrównoważenia. Choć doceniamy napływ chińskich inwestycji bezpośrednich, naszym nadrzędnym celem jest stworzenie realnych możliwości ekspansji dla polskich producentów i ułatwienie certyfikacji rodzimych towarów na chłonnym rynku azjatyckim. Temu ma służyć ten wyjazd.
Forum Ekonomiczne odbywa się w Karpaczu czyli ...u stóp Śnieżki. Zaangażował się Pan również w starania o rewitalizację miejsca bardzo dla Dolnego Śląska symbolicznego, w dodatku położonego najwyżej – schroniska na Śnieżce. Są jakieś widoki na jego ponowne uruchomienie?
Tak. Mam w tej sprawie bardzo dobre wiadomości. Właśnie w trakcie Forum w Karpaczu, a więc u podnóża Śnieżki została podpisana umowa na modernizację słynnego schroniska, które jest swego rodzaju ikoną dolnośląskiej turystyki. Oczywiście w projekt zaangażowanych było wiele osób i środowisk, ale liczy się oczywiście efekt. Jak Czytelnicy zapewne wiedzą od dawna zabiegam o środki na rozwój infrastruktury, również turystycznej. Modernizacja schroniska na Śnieżce jest z pewnością ważnym wydarzeniem dla turystyki naszego regionu.
Dziękuję za rozmowę
Dodaj komentarz