Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Jeśli dziś Tłusty Czwartek to spotykamy się w Ptysiu...(FOTO)

LUBIN. Ta magiczna noc od 58 lat jest tutaj taka sama: w cieple, zapachu smażonych pączków, przy dopisujących humorach, około 10 osób uwija się by od rana każdy chetny kupił słodki przysmak. Lubinianie to doceniają i w Tłusty Czwartek kolejki do zakupu ulubionych wypieków ustawiają się przez cały dzień.

Jeśli dziś Tłusty Czwartek to spotykamy się w Ptysiu...(FOTO)

Istnieje przesąd, według którego, jeśli ktoś w tłusty czwartek nie zje ani jednego pączka – w dalszym życiu nie będzie mu się wiodło. Zapewne jednak wynika on z naszej skłonności do łasuchowania, chociaż w ten jeden dzień w roku. Kiedyś nadziewano je boczkiem lub słoniną i jadano popijając... wódką. Te czasy jednak minęły ( i chyba nikt do nich nie tęskni). Dzisiaj to raj dla łasuchów. Bo któż zdoła się oprzeć świeżutkim, pachnącym pączkom? A jeszcze jeśli od ponad pół wieku są robione według tej samej receptury i tylko z naturalnych składników bez żadnych ”ulepszaczy”?
Takie pączki od lat są wypiekane w lubińskiej cukierni Ptyś, mieszczącej się opodal Rynku. Prowadzi ją już drugie pokolenie, a receptura pączków pozostała niezmieniona od początku istnienia firmy. O północy odwiedziliśmy pracujących tam cukierników. W upale i intensywnym zapachu smażonych pączków (właśnie smażonych – nie pieczonych) pracowali już od godz. 20 środowego wieczora. Wszystko po to żeby lubinianie mogli kupić słodkie pyszności już od 6:30 rano.
- Receptura naszych pączków liczy sobie już ponad pół wieku gdyż została opracowana w 1968 roku – powiedziała Iwona Wawrzyniak szefująca dzisiaj na zapleczu cukierni. – Wyrabiamy je nadal ręcznie, z samych naturalnych składników – mąki, drożdży, jajek i margaryny. Nie stosujemy żadnych proszków, dodatków, konserwantów ani ulepszaczy. Cała tajemnica dobrego pączka tkwi w cieście – jak się go wyrobi, wygniecie, to z jakich składników jest ciasto i jak pozwoli mu się rosnąć. Nam się to udaje. W tym roku smażymy siedem różniących się nadzieniem pączków: z marmoladą, toffi, czekoladą, bitą śmietaną, pistacją, adwokatem i śliwką.
Wszystkie pączki dodatkowo pokrywane są różnymi rodzajami lukru, polewami i posypkami – każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. Dla mieszkańców przygotowane zostanie około 10 tysięcy smakołyków. Cukiernia bedzie otwarta do sprzedania ostatniego pączka.
Mimo całonocnej pracy humory pracownikom dopisywały - będziemy pączki smażyć dzisiaj tak długo jak długo będą je ludzie kupować – obiecywali i sądząc po latach ubiegłych – można im wierzyć.

Fot.Dariusz Szymacha

Dodaj komentarz

Wyślij

Powiązane wpisy