Groźba strajku wciąż realna. Zarząd PeBeKa próbuje gasić pożar...
LUBIN. Na stole negocjacyjnym leży kolejna propozycja zarządu Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń „PebeKa”. Stawką jest zakończenie sporu zbiorowego i podpisanie z centralami związkowymi porozumienia, które zadowoliłoby każdą ze stron. – Każdy strajk jest bardzo zły. Nie wyobrażam sobie strajku, bo to jest taka wersja atomowa dla spółki. My chcemy się dogadać – przekonywał dziś na specjalnej konferencji prasowej, Jacek Kulicki, prezes lubińskiej PeBeKi.
Sytuacja patowa w tej jednej z ważniejszych spółek Grupy Kapitałowej KGHM trwa już od wielu miesięcy. Rozmowy negocjacyjne w sprawie podwyżki płac i zasad przeszeregowania załogi nie przyniosły spodziewanych efektów. Porozumienia nie osiągnięto również w momencie, gdy do negocjacji zaangażował się mediator. W firmie ogłoszono spór zbiorowy a chwilę później – referendum strajkowe. Załoga w zdecydowanej większości opowiedziała się za przeprowadzeniem akcji strajkowej. Jaką przybierze formę – o tym zadecydują już organizatorzy strajku.
Tymczasem zarząd – chcąc uniknąć masowej akcji protestacyjnej – przedłożył w ostatni piątek kolejną propozycję negocjacyjną.
– Ostatnia propozycja to jest wzrost o 5,5 procent stawek zasadniczych. To, co już zaistniało w tym roku, to jest wzrost ekwiwalentu za węgiel z 1000 do 1601 zł. To jest wzrost o 61 procent. Kolejne – od 1 stycznia wzrosło nam PPE do 7 procent (program emerytalny-przyp.red.). Firma w ramach PPE dorzuca pieniążki każdemu pracownikowi, żeby miał godną odprawę po przejściu na emeryturę. Dodatkowo zaproponowaliśmy zapomogę wiosenno-letnią w wysokości 1200 złotych. Wydaje nam się, że jest to godziwa propozycja. Tym bardziej, że po podsumowaniu i zbilansowaniu tej kwoty, jest to wzrost średniego miesięcznego wynagrodzenia w spółce o kwotę 1580 zł brutto – poinformował dziś na konferencji prasowej Jacek Kulicki, prezes Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń „PeBeKa”.
Obecnie w PeBeKa pracuje 2300 osób. Załoga może liczyć na wiele profitów, jak barbórkę, czternastkę, nagrodę z zysków, wysoką odprawę emerytalną, pakiet medyczny i sportowy, zapomogi, wczasy pod gruszą, który stawka w tym roku wynosi co najmniej 5100 zł i wyliczana jest na podstawie comiesięcznych dochodów.
Związki zawodowe domagają się natomiast wzrostu płacy średnio o 6,8 procent od 1 stycznia oraz przeszeregowania załogi na poziomie 25 procent.
-Każdy strajk jest bardzo zły. Nie wyobrażam sobie strajku, bo to jest taka wersja atomowa dla spółki. Na początku i na końcu każdego strajku stoi pracownik. Pamiętajmy o tym. My nie chcemy strajku. My się chcemy dogadać. Strajk nie jest naszym celem i chcemy temu zapobiec, dlatego przedłożyliśmy nowe propozycje. Druga rzecz, która jest też bardzo groźna, to utrata wpływów, przychodów przez firmę. Liczymy na porozumienie. Apelujemy po prostu o zdrowy rozsądek, bo to, co proponujemy, to naprawdę nie są małe pieniądze. Liczę, że strona związkowa poważnie się zastanowi i osiągniemy porozumienie – puentuje prezes Kulicki.
Kolejne rozmowy zaplanowano we wtorek, 12 maja.
Dodaj komentarz