Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Afera z raportem AI uderza w Piotra Borysa. Jest prokuratura i zawiadomienie na ministra z Lubina

LUBIN. Miał być wielki projekt budowania marki Polski. Zamiast sukcesu jest kompromitacja, raport pełen absurdalnych błędów, pytania o publiczne pieniądze i prokuratura. W samym środku ogólnopolskiej afery znalazł się Piotr Borys – wiceminister sportu, polityk związany z Lubinem. Jeszcze niedawno publicznie zachwalał „kompleksowe badanie”. Dziś mówi, że raportu… nie widział i nie czytał...

Afera z raportem AI uderza w Piotra Borysa. Jest prokuratura i zawiadomienie na ministra z Lubina

Sprawa raportu „Polaków portret własny” w ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin urosła do rangi jednej z największych politycznych kompromitacji ostatnich dni. Dokument, który miał pomóc w budowaniu i promocji marki Polska, stał się symbolem chaosu, błędów i pytań o sposób wydawania publicznych pieniędzy.

W raporcie internauci i komentatorzy znaleźli liczne pomyłki, dziwne fragmenty i ślady wykorzystania sztucznej inteligencji. Autorka dokumentu, Barbara Mróz-Gorgoń, przyznała, że korzystała z AI, jednocześnie tłumacząc, że do internetu trafiła wersja robocza, która nie powinna zostać opublikowana.

Prawie 200 tysięcy złotych i wielkie pytania

Największe emocje wzbudza kwestia finansowania całego przedsięwzięcia. W przestrzeni publicznej pojawiły się informacje o blisko 200 tysiącach złotych związanych z projektem. Ministerstwo Sportu i Turystyki podkreśla jednak, że samo nie zamawiało kontrowersyjnego raportu i – jak twierdzi Piotr Borys – państwo nie zapłaciło za ten dokument ani jednej złotówki.

I właśnie tutaj zaczyna się polityczny problem wiceministra z Lubina. Piotr Borys wcześniej publicznie zachwalał projekt i raport jako ważne, kompleksowe badanie. Teraz przekonuje, że samego dokumentu nie widział i nie czytał. Ta zmiana narracji natychmiast wywołała polityczną burzę.

Borys wskazany w zawiadomieniu

Sprawa nie skończyła się na internetowych żartach i krytyce. Poseł Paweł Jabłoński złożył zawiadomienie do prokuratury, wskazując na możliwość popełnienia przestępstwa przez trzy osoby związane z rządem: Barbarę Mróz-Gorgoń, ministra sportu Jakuba Rutnickiego oraz wiceministra Piotra Borysa.

Co ważne, zawiadomienia w sprawie złożyły również PiS oraz środowisko Rozwój Plus. Prokuratura Okręgowa w Warszawie potwierdziła, że zarejestrowano postępowanie dotyczące możliwych nieprawidłowości związanych z finansowaniem raportu i prowadzone są czynności sprawdzające. Nie oznacza to postawienia Piotrowi Borysowi ani innym osobom zarzutów – śledczy mają dopiero ustalić, czy doszło do nieprawidłowości wymagających wszczęcia dalszego postępowania.

Od promocji do odcinania się od raportu

Dla Piotra Borysa sytuacja jest szczególnie niewygodna. Polityk związany z Lubinem był zaangażowany w działania dotyczące projektu „Marka Polska”, a dziś jego nazwisko znalazło się w centrum ogólnopolskiej politycznej awantury.

Najbardziej kłopotliwe pozostają publicznie dostępne wypowiedzi i wpisy, w których Borys prezentował projekt w pozytywnym świetle. Teraz przekonuje, że kontrowersyjnego raportu nie znał.

I właśnie ten kontrast będzie zapewne jednym z głównych tematów najbliższych dni.  Jak można zachwalać przedsięwzięcie, a później twierdzić, że nie znało się dokumentu, który stał się jego najbardziej medialnym efektem? Czy ministerstwo rzeczywiście nie odpowiadało za raport, czy też sprawa finansowania i odpowiedzialności za projekt jest znacznie bardziej skomplikowana?

Na te pytania odpowiedzi szukać będą już nie tylko dziennikarze i internauci.

Dymisja na koniec

Polityczne skutki afery już są. Barbara Mróz-Gorgoń, pełnomocniczka rządu ds. promocji marki Polski i osoba odpowiedzialna za kontrowersyjny dokument, złożyła dymisję.

Dla Piotra Borysa to jednak wcale nie musi oznaczać końca problemów.

Afera z raportem napisanym z wykorzystaniem AI właśnie weszła na zupełnie nowy poziom. Jest prokuratura, są zawiadomienia i są bardzo konkretne pytania o publiczne pieniądze. A nazwisko wiceministra z Lubina znalazło się w samym centrum tej historii. Czy Borys skutecznie wyjaśni swoją rolę w projekcie „Marka Polska”? Czy prokuratorskie czynności ujawnią kolejne fakty?

Jedno jest pewne: miało być budowanie marki Polski. Na razie powstała marka politycznego kryzysu.

Dodaj komentarz

Wyślij

Powiązane wpisy