Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Kolorowy gest, ważna lekcja

POKOWICE.  Około pół tysiąca przeróżnych skarpetek nie do pary zawisło przy polkowickim Amfiteatrze. Najważniejszy był ich przekaz. Szósty Polkowicki Dzień Kolorowej Skarpetki po raz kolejny stał się wyrazem solidarności z osobami z zespołem Downa i przypomnieniem, że różnorodność nie wyklucza, lecz buduje wspólnotę.

 Kolorowy gest, ważna lekcja

Mimo, że z nazwy wynika, że jest to święto skarpetki, to tak naprawdę tego dnia najważniejsi są ludzie. Dzieci, nauczyciele, opiekunowie, przedstawiciele organizacji i mieszkańcy Polkowic spotykają się po to, by pokazać, że różnorodność nie jest czymś, co trzeba tłumaczyć czy oswajać. Jest częścią codzienności. I warto o niej mówić głośno.

Szósty Polkowicki Dzień Kolorowej Skarpetki po raz kolejny stał się nie tylko symbolicznym gestem solidarności z osobami z zespołem Downa, ale też prostą, czytelną lekcją akceptacji. Taką, którą doskonale rozumieją najmłodsi mieszkańcy naszej gminy.

– Przyszliśmy tutaj dlatego, że nie ważne kim jesteśmy. Zawsze jesteśmy sobą. Każdy ma talenty, również osoby z zespołem Downa i dziś przyszliśmy oglądać ich występy – mówi Ania Czerep, drugoklasistka z SP3, a jej koleżanka z klasy Sara Ćwian potwierdza: – Przyszliśmy tutaj, aby wspierać osoby, które mają zespół Downa. Te kolorowe skarpetki, które wieszamy to znaczy, że wiemy, że każdy jest inny.

Właśnie w tej dziecięcej prostocie najpełniej wybrzmiała idea całego wydarzenia. Kolorowe skarpetki nie do pary to już nie tylko symbol dodatkowego, trzeciego chromosomu w 21. parze, który występuje u osób z zespołem Downa. Przez te sześć lat kolorowe skarpetki zawieszane przez dzieci w centrum miasta stały się znakiem, że różnice nie powinny dzielić. Przeciwnie, mogą być czymś cennym, co buduje wspólnotę.

Dla placówek i organizacji, które na co dzień pracują z dziećmi oraz osobami ze specjalnymi potrzebami, udział w tym wydarzeniu był czymś naturalnym. Dlatego na widowni nie zabrakło reprezentacji Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi i Specjalnymi w Jędrzychowie, a we współorganizację wydarzenia od pierwszych edycji angażuje się Przedszkole Miejskie nr 6 z Oddziałami Integracyjnymi i Specjalnymi. W tym roku na scenie wystąpiły dwie grupy z „Szóstki”: Liski i Motylki.

– To jest bardzo fajna inicjatywa. Jesteśmy placówką, w której są dzieci z orzeczeniami i ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Właśnie z tego też powodu, angażujemy się w tę akcję i chcemy nagłaśniać, że różnorodność, która jest w naszej placówce, jest ważna. Chcemy o niej mówić i ją pokazywać społeczeństwu – mówi Edyta Wojtowicz z PM6.

Wspólny czas, którego tak często brakuje w codziennym biegu, tutaj stawał się najważniejszą częścią wydarzenia. Ważnym punktem programu były występy uczestników Warsztatu Terapii Zajęciowej w Polkowicach.

– Gmina nas zaprosiła do tego fajnego wydarzenia i chętnie się przyłączyliśmy już od samego początku. Uczestniczymy aktywnie poprzez występy na scenie, maskotki czy rozdawanie cukierków, natomiast myślę, że sam udział i obecność naszych uczestników są najistotniejsze – podkreśla Stanisław Rapczuk ze Stowarzyszenia Charytatywnego „Żyć Godnie” w Polkowicach, który prowadził wydarzenie wspólnie z wiceprezes Fundacji Eudajmonia, Małgorzatą Karlak-Kącą. – Dla nas udział w wydarzeniu jest tak bardzo ważny, dlatego że rzadko mamy czas, żeby i dzieciaki, i osoby dorosłe, osoby z niepełnosprawnościami spędzili ze sobą trochę czasu. Bardzo ważne jest przesłanie tego wydarzenia: wszyscy jesteśmy różni, ale wszyscy jesteśmy fantastyczni. Ta różnorodność tak naprawdę jest czymś, co w życiu jest cenne. Dlatego ten dzień jest tak bardzo ważny i tak wyjątkowy.

Oprócz występów, w Amfiteatrze nie zabrakło maskotek z różnych instytucji. Był Miś z WTZ, Miś Zdrowiś z PCUZ, Foka z Aquapark oraz Kruk ze Straży Miejskiej. Na dzieci czekała też słodka niespodzianka – cukierki, które rozdawał m.in. burmistrz Polkowic Wiesław Wabik.

– Dzień ważny, bo mówiący o tolerancji, wrażliwości, empatii, ale przede wszystkim kolorowy. Zapytałem dzieci czy wiedzą dlaczego wieszamy dziś kolorowe skarpetki i stwierdzam, że mają świetną wiedzę – zaznacza szef polkowickiego samorządu, który również zawiesił skarpetki na sznurkach.

Polkowicki Dzień Kolorowej Skarpetki po raz kolejny pokazał, że o sprawach naprawdę ważnych nie trzeba mówić z patosem. Czasem wystarczy prosty symbol, obecność i wspólnie spędzony czas. Reszta przychodzi sama.

Dla tych, którzy nie mogli wziąć udziału podczas samego wydarzenia mamy dobrą wiadomość. Sznury ze skarpetkami będą rozwieszone przez cały wiosenny weekend. Można dowiesić swoje skarpetki .

Dodaj komentarz

Wyślij

Powiązane wpisy