35 lat na straży porządku i bezpieczeństwa
POLKOWICE. Od nietypowych interwencji, przez edukację najmłodszych, po nowoczesne działania na rzecz bezpieczeństwa i ekologii – Straż Miejska w Polkowicach od 35 lat towarzyszy mieszkańcom w codziennym życiu. Historia Straży Miejskiej w Polkowicach sięga 1991 roku, kiedy wraz z rozwojem samorządu terytorialnego powołano formację odpowiedzialną za porządek publiczny. Przez ponad trzy dekady zmieniło się niemal wszystko – od wyposażenia, po wyzwania, z jakimi mierzą się funkcjonariusze. Nie zmieniło się jedno – służba mieszkańcom. Dziś w jednostce pracuje 35 strażników.
Zmieniające się wyzwania
Przed laty interwencje dotyczyły najczęściej nielegalnego handlu na chodnikach. – Dzisiaj około 70 procent zgłoszeń dotyczy nieprawidłowego parkowania – wskazuje Artur Gałuszka, komendant SM. Coraz większą rolę odgrywają także działania ekologiczne oraz interwencje związane ze zwierzętami. – Mieliśmy do czynienia nawet z szopami, które pojawiają się coraz częściej – przyznaje. Strażnicy angażują się również w działania związane z ochroną ludności i zarządzaniem kryzysowym. – Dziś bezpieczeństwo ma zupełnie inny wymiar niż 30 lat temu. Korzystamy z nowoczesnych rozwiązań, takich jak monitoring czy cyfrowa łączność. Musimy być gotowi na nowe wyzwania wynikające z realizacji ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej, którą wykonujemy we współpracy z pracownikami z zarządzania kryzysowego – dodaje.
Od impulsu do służby
Za każdym mundurem stoi osobna historia. – Zostałem przyjęty do Straży Miejskiej pół roku po jej utworzeniu. Pierwszą siedzibą były dwa pomieszczenia nad „Barbórką”, naprzeciwko głównego wejścia do ratusza. W 1993 roku przeniesiono nas na ulicę Targową. Wtedy nie było telefonów komórkowych, Internetu, ani nawet komputera. Jak się zatrudniłem, to do sporządzania notatek służyła mi maszyna do pisania – wspomina Maciej Śmigiel, zastępca komendanta SM.
Wiktoria Urban, która w lutym świętowała pierwszy rok pracy w Straży Miejskiej przyznaje, że jej droga do zawodu nie była zaplanowana. – Jechałam z mamą na zakupy, zobaczyłam radiowóz i powiedziałam, że idę zapytać o pracę. To był impuls – wspomina. Pierwsze dni okazały się wymagające. – Zaskoczyła mnie ogromna liczba interwencji. Zespół bardzo mi pomógł i myślę, że daję radę – dodaje Wiktoria Urban.
Edukacja od najmłodszych lat
Jednym z filarów działalności Straży Miejskiej w Polkowicach jest profilaktyka. Agnieszka Dąbrowska, związana z jednostką od 19 lat, od początku pracuje z dziećmi i młodzieżą. – Uczymy od przedszkola po szkoły średnie, jak bezpiecznie funkcjonować w codziennym życiu – tłumaczy. Strażnicy uczą dzieci m.in. jak bezpiecznie korzystać z hulajnóg czy jak reagować w sytuacjach kryzysowych. – Chcemy zaszczepić w nich empatię i odpowiedzialność już od najmłodszych lat – dodaje.
Interwencje – od zabawnych po trudne
Codzienna służba to przede wszystkim interwencje. Czasami potrafią zaskakiwać. – Na przykład wyrwane drzewo z korzeniami w miejskim parku, albo mężczyzna, który zrywał kwiaty z klombu, żeby wręczyć je kobiecie – wspominają funkcjonariusze.
– Służba to pełne poświęcenie – podkreślają, mrugając okiem przywołując historię sprzed lat. – Podczas pościgu za złodziejem strażnik musiał przeskoczyć przez płot. Barierę pokonał, ale kosztem spodni i dość niefortunnego rozdarcia materiału – opowiada z uśmiechem komendant.
Niestety, często strażnicy mają do czynienia z trudnymi i niebezpiecznymi sytuacjami. – Jeden z kolegów chciał pomóc bezdomnej osobie. Został gwałtownie zaatakowany przez agresywnego mężczyznę. To pokazuje, jak ważna jest ostrożność – wspomina Agnieszka Dąbrowska.
Kobiety w mundurze
– Gdy sięgamy do zdjęć z początku istnienia Straży Miejskiej, to właściwie dziewięćdziesiąt procent załogi stanowili mężczyźni. Wtedy było jedenastu panów i tylko jedna pani. Obecnie mamy dokładnie tyle samo strażniczek i strażników – podkreśla komendant. – Kobiety często odgrywają kluczową rolę podczas interwencji. Łatwiej nawiązujemy kontakt, potrafimy załagodzić sytuację. Ale kiedy trzeba, jesteśmy stanowcze – zaznacza Marta Nalepa-Gacek, która w formacji pracuje od 10 lat. – To praca, w której nie ma rutyny, trzeba być przygotowanym na wszelkie okoliczności. Na pewno pomagają w niej komunikatywność, odwaga, stanowczość i czasami poczucie humoru. W wielu sytuacjach trzeba się wykazać empatią i zrozumieniem – dodaje.
Współpraca i przyszłość
Straż Miejska ściśle współpracuje z władzami miasta, policją, strażą pożarną, pogotowiem i innymi instytucjami. – Ta współpraca jest na bardzo wysokim poziomie i jest dostrzegana także na szczeblu wojewódzkim – podkreślają funkcjonariusze. Nie brakuje jednak wyzwań. Jednym z nich są warunki lokalowe. – Obecny budynek nie spełnia już standardów, dlatego liczymy na poprawę tej sytuacji – mówi komendant.
Służba, która zostaje w pamięci
– Naszym największym sukcesem jest to, że możemy służyć mieszkańcom. Cieszy nas, gdy osoby, które przyjeżdżają do nas jako goście, chwalą porządek na terenie miasta. Mamy w tym nasz własny udział. Patrolujemy miasto i pilnujemy, żeby mieszkańcy dbali o czystość – podkreśla naczelnik Marek Budziarek, związany ze strażą od początku jej istnienia. Jubileusz 35-lecia to nie tylko podsumowanie przeszłości, ale też spojrzenie w przyszłość. Strażnicy zgodnie przyznają, że najważniejsze jest zdrowie, siła do działania i życzliwość mieszkańców.
Wiesław Wabik, burmistrz Polkowic
Z okazji 35-lecia tej formacji składam wyrazy najwyższego uznania oraz serdeczne podziękowania za lata odpowiedzialnej służby na rzecz naszej gminy i jej mieszkańców. Wasza praca wymaga profesjonalizmu, opanowania, zaangażowania oraz gotowości do niesienia pomocy w każdej sytuacji. Dzięki codziennej służbie mieszkańcy mogą czuć się bezpieczniej, a nasza gmina jest miejscem przyjaznym i uporządkowanym. Życzę dalszych sukcesów zawodowych, satysfakcji z pełnionej misji, zdrowia, pomyślności oraz nieustającego szacunku i życzliwości ze strony mieszkańców.
Dodaj komentarz