Czy ktoś celowo podłożył ogień w lesie?
RZESZOTARY. 9 zastępów ochotniczej i państwowej straży pożarnej brało udział w gaszeniu trzech pożarów, które minionej nocy wybuchły w lesie w Rzeszotarach. Do akcji użyto też drona, a w trudno dostępny teren musiał wyjechać quad. Było zbyt ciemno, by można było użyć samolotów gaśniczych. Wszystko wskazuje na to, że były to podpalenia.
- Na dzień dzisiejszy byłbym ostrożny, jeśli chodzi o postawienie takiej diagnozy, natomiast z mojego doświadczenia i z tego, co tutaj widzę, wygląda na to, że było to celowe działanie człowieka. Były trzy pożary w niedalekiej odległości od siebie, łącznie 28 arów lasu w nocy uległo spaleniu - mówi Hubert Kawalec z Nadleśnictwa Legnica.
Nadleśnictwo w tej chwili liczy straty. Osmolonych może być nawet 2 tysiące drzew. To liczące blisko 30 lat sosny. Czy przetrwają?
- Na szczęście był to powierzchniowy pożar, który objął w zasadzie ściółkę.
Drzewa zostały nadpalone - na wysokość od ziemi ok. 1,5 m są okopcone, osmolone. Będziemy je obserwować. Mam nadzieję, że tylko nadpalona jest kora i drzewa przetrwają to, co się wydarzyło. Trzeba poczekać kilka tygodni. Czas pokaże - dodaje rzecznik nadleśnictwa.
Od wczesnych godzin porannych pracownicy nadleśnictwa uzbrojeni w łopaty i w wodę przekopują teren pogorzeliska, by mieć pewność, że ogień nie pojawi się na nowo.
fot. H. Kawalec
Dodaj komentarz