Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Wyciskanie soku z... buraka a "wiatraki gate" w gminie Zagrodno

ZAGRODNO. Zacznijmy od Oświadczenia wójta gminy Zagrodno Piotra JANCZYSZYNA opublikowanego w mediach społecznościowych: "W związku z pojawiającymi się na terenie naszej gminy ulotkami dotyczącymi planowanej elektrowni wiatrowej chcemy jednoznacznie podkreślić: Podjęta uchwała nr XI.63.2024 Rady Gminy Zagrodno z dnia 30 grudnia 2024 r. dotyczy odstąpienia od sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla miejscowości: Grodziec, Jadwisin, Modlikowice, Olszanica, Radziechów, Uniejowice, Wojciechów oraz Zagrodno. Oznacza to, że nie są i nie będą prowadzone żadne działania umożliwiające budowę elektrowni wiatrowych na terenie naszej gminy. Działania podejmowane przez spółkę Iberdrola Renewables Polska są całkowicie niezależne od Gminy Zagrodno i prowadzone bez naszego udziału". 
Koniec, kropka... Jasne? Dla kumatych pewnie tak ale... Niestety nie wszyscy są kumaci...

Wyciskanie soku z... buraka a "wiatraki gate" w gminie Zagrodno

A w odwracaniu uwagi od Legnicy bryluje portal TuLegnica. Od czasu kiedy Andrzej Trzeciak przez liderów Platformy Obywatelskiej uznany został za godnego naprawiania jednej ze spółek KGHM, cała władza przeszła w ręce, a właściwie w pióro (lub laptop) Piotra Kanikowskiego, którego korzenie sięgają wsi Olszanica w gminie Zagrodno. 

Kanikowskiemu przeszkadzają wiatraki w gminie Zagrodno. Doskonale wie, że zielony ład jest Polsce potrzebny, ale... nie oznacza to żeby Kanikowski akceptował stawianie wiatraków czy inne dobra wpisujące się w zielony ład. Straszył, groził i... cel osiągnął. Postraszył wójta Janczyszyna referendum i z końcem 2024 roku gmina wycofała się z planów stawiania na własnym terenie wiatraków. Koniec sprawy? Teoretycznie...

Podejrzane Kanikowskiemu wydało się, że hiszpański koncern wciąż "knuje" organizując konsultacje społeczne w temacie wiatraków. Za aferę uznał, że Hiszpanie wykupili reklamy o konsultacjach w e-legnickie.pl i legnicanaszemiasto.pl. A przecież mieli do tego prawo, tak samo jak do konsultacji. Co prawda spóźnionych, bo wyszła wspomniana wyżej uchwała, ale to ich sprawa.

Kanikowski szuka sensacji, bo takie dostał zadanie do wykonania? Bo fakty go nie obchodzą... A fakty są następujące:

Po pierwsze – temat farmy wiatrowej jest zamknięty. Rada gminy 30 grudnia 2024 r. podjęła uchwałę o wycofaniu się z planów i nic się w tej sprawie nie zmieniło. Wójt wsłuchał się w głos mieszkańców, więc nie ma żadnego „drugiego podejścia”.

Po drugie – z Iberdrolą gmina Zagrodno faktycznie ma podpisaną umowę, ale na... fotowoltaikę, nie na wiatraki. To trzyletnia umowa dzierżawy gruntów i nic więcej. Iberdrola to prywatny inwestor, więc działa na własną rękę – ich konsultacje społeczne czy badania to ich sprawa, nie gminy. Być może lada moment Kanikowskiemu także przeszkadzać będą farmy fotowoltaiczne i będzie okazja do kolejnej krucjaty.

Po trzecie – mówienie o referendum to trochę szukanie sensacji i sianie fermentu. Ludzie w wyborach jasno pokazali, że ufają wójtowi, wybierając 12 radnych z jego komitetu. Gdyby faktycznie chcieli zmian, to wynik wyglądałby inaczej.

No i jeszcze ta historia z radnym Karasińskim – podpisał umowę na dzierżawę gruntu, zanim został radnym, więc trudno tu mówić o jakiejś aferze. Nikt wtedy nie wiedział, że zdobędzie mandat, no chyba że prorok Kanikowski ma dar przewidywania przyszłości.

A co do Iberdroli i sponsorowanych artykułów – inwestor płaci za reklamy różnym mediom, ale czemu akurat nie w Tulegnica? Czyżby o to chodziło redaktorowi? No cóż, można się tylko domyślać. I wyciskać... sok z buraka. Aż do bólu.

A swoją drogą ciekawe czy Kanikowski ruszy na wojnę z wiatrakami także w gminie, w których rządzą "swoi"? Czy margines dowolności medialnej zostawiono mu bardzo, ale to bardzo wąski... Ciekawe, bo sama nazwa portalu TuLegnica.pl wskazuje lokalną tematykę publikacji. Skąd więc publikacja z powiatu złotoryjskiego?

A przecież spraw bulwersujących legniczan nie brakuje. Np. sprawa budowy osiedla przy Lasku Złotoryjskim nad Glinkami - ulubionym miejscem spacerowiczów. Jeszcze w 2022 roku miasto szukało wykonawcy do rewitalizacji tych terenów zielonych. Dziś można zapomnieć o rewitalizacji, są tam buldożery - powstaje siedem budynków mieszkalnych. O całej sprawie, również w kontekście powiązań, piszę portal lca.pl art. "Budowa osiedla przy Lasku Złotoryjskim to ambitny projekt czy polityczna układanka" z dn. 27.02.2025.

Również wycinka drzew i krzewów na Piekarach D pod inwestycję miasta - wbrew oczekiwaniom legniczan nie będzie tam już zielonego kawałka. Miasto posiada z łącznie z 36 -hektarowego terenu zielonego 7 ha, na których będzie budowało żłobek i orlik. Czy to ma związek z tym, że na pozostałym terenie legnicki deweloper ma w planie wybudować betonowe osiedle mieszkaniowe? A sprawa osiedla przy Zbiorczej Drodze Południowej, gdzie deweloper ma zamiar wybudować co najmniej 180 domków jednorodzinnych z 1 miejscem parkingowych dla auta, co już budzi zastrzeżenia, gdyż rzadkością jest aby mieszkańcy posiadali tylko 1 auto?

Można tu wymieniać kilkanaście spraw z terenu działania Kanikowskiego i jego portalu, którymi dziennikarz się powinien przyjrzeć, a nie zamykać oczy i pisać peany na cześć i chwałę lokalnej władzy.

Powiązane wpisy