Statek zamiast autobusu? Jest pomysł na odrzańską komunikację Ścinawa–Chobienia–Głogów
ŚCINAWA/CHOBIENIA. Ścinawa–Chobienia–Głogów statkiem? Brzmi odważnie, ale wcale nie musi być fantazją. Region ma Odrę, porty, mariny i – co najważniejsze – własny statek pasażerski w Ścinawie. Czy czas pomyśleć o regularnej sezonowej komunikacji rzecznej? Ten temat zdominował kuluarowe rozmowy samorządowców i polityków podczas Święta Plonów odbywającego się w nadodrzańskiej Chobieni... - Odra jest ogromnym potencjałem naszej gminy i całego regionu. Pomysł regularnej żeglugi pasażerskiej między Ścinawą, Chobienią i Głogowem jest bardzo ciekawy i z pewnością wart rozmowy. Mamy infrastrukturę, mamy zainteresowanie turystyką wodną, a przede wszystkim mamy rzekę, która może łączyć nasze miejscowości, a nie tylko je dzielić. Nie przesądzałbym dziś, że taka komunikacja na pewno powstanie, ale warto sprawdzić, czy można stworzyć pilotażowe, sezonowe połączenie. Jeżeli zainteresowanie mieszkańców i turystów byłoby duże, można byłoby myśleć o jego rozwijaniu. To jednak wymaga współpracy samorządów, województwa i strony rządowej oraz znalezienia odpowiedniego finansowania. Odra nie powinna być niewykorzystanym potencjałem. Jeśli możemy zrobić z niej atrakcyjną drogę łączącą nasze miejscowości, warto o tym poważnie rozmawiać – mówi Zbigniew Grabowski, wójt gminy Rudna
Pomysł jest prosty: statek kursujący według rozkładu między Ścinawą, Chobienią i Głogowem. Rano w jedną stronę, po południu powrót. Do tego możliwość zabrania rowerów. Mogłaby powstać atrakcyjna alternatywa dla samochodu, a przede wszystkim nowa atrakcja turystyczna całego regionu.
Nie trzeba jednak budować wszystkiego od zera. Ścinawa ma port i statek pasażersko-edukacyjny dla blisko 100 osób. Chobienia ma marinę, a Głogów również posiada infrastrukturę nad Odrą.
Co ciekawe, historia już zna takie połączenie. W 1925 roku uruchomiono żeglugę pasażerską między Głogowem a Chobienią.
- Od lat powtarzam, że Odra nie może być dla nas tylko rzeką, na którą patrzymy z brzegu. Musimy zacząć traktować ją jako ogromny potencjał komunikacyjny, turystyczny i gospodarczy. Dlatego pomysł regularnych rejsów łączących Ścinawę, Chobienię i Głogów uważam za bardzo interesujący. Ścinawa wykonała już swoją część pracy – mamy statek pasażerski, port, nabrzeże i doświadczenie w organizowaniu rejsów. Teraz warto spojrzeć szerzej, na całą Odrę i współpracę z sąsiednimi samorządami. Nie chodzi o to, żeby od razu budować wielki system komunikacji. Można zacząć od pilotażowego, sezonowego połączenia. Sprawdzić zainteresowanie mieszkańców i turystów, policzyć pasażerów, zobaczyć, jak funkcjonuje taki model. Jeżeli chcemy naprawdę przywracać Odrę mieszkańcom, właśnie takie konkretne projekty powinny być wspierane przez państwo i samorząd województwa. Samorządy mogą być inicjatorem, ale bez odpowiednich warunków żeglugowych i wsparcia zewnętrznego trudno będzie stworzyć trwałą komunikację na rzece. Jestem przekonany, że Ścinawa–Chobienia–Głogów to kierunek, o którym warto poważnie rozmawiać. Odra może nas łączyć. Trzeba tylko przestać traktować ją wyłącznie jako problem i zacząć widzieć w niej szansę” – mówi Krystian Kosztyła, burmistrz Ścinawy.
Kto miałby za to zapłacić? Najbardziej realny wydaje się model samorządowo-rządowy. Samorządy mogłyby zorganizować przewozy, natomiast państwo odpowiada za warunki funkcjonowania Odry jako drogi wodnej. Do tego można byłoby szukać pieniędzy w programach związanych z Odrą, turystyką i funduszami europejskimi.
Na razie nie ma decyzji o uruchomieniu takiej linii. Ale pomysł może być wart pilotażu choćby przez jeden sezon. Bo skoro Ścinawa ma statek, Chobienia marinę, Głogów port, a między nimi płynie Odra – czego właściwie brakuje? Być może tylko odwagi, żeby sprawdzić, czy „odrzański autobus” rzeczywiście mógłby się sprawdzić.
Dodaj komentarz