Wiatraki jak grzyby po deszczu? Ile będzie pod Złotoryją?
GMINA ZŁOTORYJA. Budowa farm wiatrowych to temat, który regularnie wraca w wielu samorządach i często wywołuje spore emocje. Mieszkańcy chcą wiedzieć, ile takich instalacji może powstać w ich okolicy i jakie przyniesie to korzyści dla lokalnego budżetu. Podobne pytania pojawiły się także w gminie Złotoryja, gdzie sprawą zainteresował się radny Ernest Rygielski.
Radny zwrócił się do władz gminy z prośbą o przedstawienie kilku kluczowych informacji dotyczących planowanych inwestycji w turbiny wiatrowe. Pytał między innymi o to, ile turbin wiatrowych jest obecnie planowanych przez inwestorów, ile docelowo mogłoby stanąć na terenie gminy w świetle przygotowywanego planu ogólnego oraz jakie wpływy do budżetu może przynieść jedna taka instalacja? Interesowało go również, kiedy pierwsze turbiny mogłyby zostać oddane do użytku.
W odpowiedzi wójt gminy Złotoryja Jan Tymczyszyn wyjaśnił, że jedyny obowiązujący obecnie miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla terenów farm wiatrowych został uchwalony 6 września 2010 roku i przewiduje lokalizację dziesięciu turbin wiatrowych w obrębach Wyskok i Brennik.
Jak wyjaśnia wójt, w trakcie opracowywania planu ogólnego gminy pojawiły się również wnioski o uwzględnienie działek pod lokalizację turbin wiatrowych w wielu innych obrębach, między innymi w: Podolanach, Lubiatowie, Gierałtowcu, Rzymówce, Kozowie, Brenniku, Pyskowicach, Jerzmanicach Zdroju, Nowej Wsi Złotoryjskiej, Wyskoku, Wysocku, Łaźnikach, Wilkowie i Leszczynie. Wnioski te wskazują jednak jedynie numery działek ewidencyjnych, bez określenia liczby planowanych turbin.
- Nie oznacza to jednak, że wszystkie te wnioski zostaną uwzględnione przy opracowaniu Planu Ogólnego – informuje Jan Tymczyszyn, wójt gminy Złotoryja.
Podczas prac nad planem będą brane pod uwagę między innymi obowiązujące minimalne odległości turbin wiatrowych od zabudowy mieszkalnej, które obecnie wynoszą 700 metrów, a także obszary chronione przyrodniczo, udokumentowane złoża surowców czy tereny zagrożone powodzią.
Wójt podkreśla również, że plan ogólny jedynie wyznacza strefy, w których lokalizacja elektrowni wiatrowych będzie dopuszczalna. Szczegółowa liczba turbin oraz ich dokładna lokalizacja ustalana jest dopiero w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego.
– Analizując dotychczasowe zainteresowanie inwestorów szacujemy, że ilość turbin wiatrowych na terenie gminy wyniesie około 10–20 sztuk – informuje Jan Tymczyszyn, wójt gminy Złotoryja.
Jak zaznacza, ostateczna liczba instalacji będzie zależała między innymi od mocy przyłączeniowej do sieci energetycznej oraz warunków przyłączenia wydanych przez zakład energetyczny.
Budowa turbin wiatrowych może także przynieść wpływy do budżetu gminy. Chodzi przede wszystkim o podatek od nieruchomości i podatek od budowli, a także ewentualne opłaty związane z umieszczeniem infrastruktury w drogach.
– Szacowane wpływy do budżetu gminy od jednej turbiny wiatrowej to około 100 tysięcy do 150 tysięcy złotych rocznie – informuje Jan Tymczyszyn, wójt gminy Złotoryja.
Wójt zwraca również uwagę, że realizacja farm wiatrowych jest procesem złożonym i długotrwałym. Obejmuje między innymi przygotowanie planów, uzyskanie decyzji środowiskowych oraz pozwoleń na budowę, które wydawane są przez różne organy administracyjne.
– Szacujemy, że pierwsze elektrownie wiatrowe będą mogły powstać w terminie od 5 do 8 lat po uchwaleniu planu ogólnego – informuje Jan Tymczyszyn, wójt gminy Złotoryja.
Jako przykład wójt przywołuje wcześniejszy plan miejscowy dotyczący farmy wiatrowej w obrębach Wyskok i Brennik. Procedurę planistyczną rozpoczęto tam w styczniu 2009 roku, plan uchwalono we wrześniu 2010 roku, a w 2013 roku wydano pozwolenie na budowę. Mimo to do dziś nie rozpoczęto budowy turbin.
Dodaj komentarz