Chrobry w pościgu za Wisłą Kraków
GŁOGÓW. Trzy gole, trzy punkty i fotel wicelidera 1 ligi dla Chrobrego Głogów.. Od początku do końca świetny mecz Pomarańczowo-Czarnych, którzy pokonali ŁKS 3:1. I co waż głogowska drużyna gra tak jakby zapragnęła awansu do ekstraklasy...
Łukasz Becella (trener Chrobrego-na zdjęciu): Jesteśmy bardzo zadowoleni, bo to nasze pierwsze zwycięstwo w tym roku. To był dla nas tym trudniejszy mecz, że wystąpiliśmy bez pięciu swoich podstawowych zawodników. Wiedzieliśmy, że rywalizujemy z dobrym zespołem, który gra z pasją. Graliśmy bardzo pragmatycznie. Narzuciliśmy swój styl grania, nie baliśmy się pressingu ŁKS-u, który w poprzednim meczu łodzian z Polonią Bytom był ich bardzo groźną bronią.
Chrobry znakomicie wszedł w mecz i już w 5. minucie objął prowadzenie. Po dograniu wzdłuż bramki od będącego na prawej stronie Kelechukwu Ibe-Tortiego piłkę do siatki skierował Kacper Laskowski i mógł cieszyć się z przybyłymi na stadion głogowskimi kibicami ze swojego piątego trafienia w tym sezonie. Warto dodać, że w tej akcji aktywni byli dawni piłkarze ŁKS-u – asystujący Ibe-Torti oraz Piotr Janczukowicz.
Gospodarze mogli odpowiedzieć w 15. minucie, ale Dawid Arndt odbił piłkę po groźnym strzale Bastiena Tomy.
Głogowianie nie zamierzali poprzestać na jednobramkowym prowadzeniu i ruszyli po więcej. W 25. minucie szansę na podwyższenie wyniku miał Kacper Nowakowski, lecz tym razem dobrze w swojej bramce spisał się Aleksander Bobek. Z kolejną dobrą akcją Pomarańczowo-Czarni przebili się w 39. minucie i wymusili błąd łodzian – futbolówkę do własnej bramki skierował interweniujący Mateusz Kupczak. Chrobry zszedł więc do szatni z dwubramkowym prowadzeniem.
Wynik z pewnością nie satysfakcjonował gospodarzy, ale ŁKS nie zamierzał odpuszczać. Sygnał do ataku dał trener Grzegorz Szoka, który tuż po przerwie wprowadził na boisko dwóch świeżych zawodników. Trzeba przyznać - momentami było groźnie.
Napierający rywale dopięli swego w 74. minucie. Dawida Arndta mocnym strzałem z pola karnego pokonał Kacper Terlecki. Zrobiło się nerwowo, a końcówka zapowiadała spore emocje - i to właśnie w takich chwilach widać siłę zespołu.
Chrobry ją pokazał. W 83. minucie, po dograniu Szymona Lewkota, Kacper Nowakowski jednym zwodem stworzył sobie przestrzeń i pewnym uderzeniem wpisał się na listrę strzelców, ponownie dając głogowianom bezpieczną przewagę.
Chrobry nie wypuścił już tego zwycięstwa z rąk i z Łodzi wraca z pierwszym w tym roku kompletem punktów. Tym bardziej należy go docenić, że został wywalczony w trudnym okresie, naznaczonym problemami zdrowotnymi zespołu - po raz drugi drużyna musiała radzić sobie bez kapitana, Roberta Mandrysza. Tę funkcję pełni obecnie Jakub Grič. Zabrakło też Michała Kozajdy, Przemysława Szarka i Mateusza Bartolewskiego.
Łódź jednak zaraz pójdzie w zapomnienie, bo przed Chrobrym kolejne dwa duże wyjazdy, do Legnicy i Wrocławia. Najpierw derby z Miedzią - w sobotę 21 lutego o godz. 19.30
ŁKS ŁÓDŹ - CHROBRY GŁOGÓW 1:3 (0:2)
0:1 Kacper Laskowski 5
0:2 Artur Crăciun 39 (s)
1:2 Kacper Terlecki 74
1:3 Kacper Nowakowski 83
ŁKS: 1. Aleksander Bobek - 2. Jasper Löffelsend (46, 11. Gustaf Norlin), 28. Krzysztof Fałowski, 22. Artur Crăciun, 21. Mateusz Kupczak, 37. Piotr Głowacki (46, 19. Serhij Krykun) - 8. Kōki Hinokio (59, 9. Andreu Arasa), 20. Mateusz Wysokiński, 88. Kacper Terlecki, 80. Bastien Toma (83, 16. Maciej Wojciechowski) - 99. Fabian Piasecki (70, 90. Mateusz Lewandowski).
CHROBRY: 99. Dawid Arndt - 44. Albert Zarówny, 8. Jakub Grič, 18. Myrosław Mazur, 80. Kacper Tabiś - 17. Kelechukwu Ibe-Torti (77, 9. Mateusz Ozimek), 23. Szymon Lewkot, 7. Sebastian Bonecki, 15. Kacper Nowakowski (90, 24. Kamil Grzelak), 27. Kacper Laskowski - 10. Piotr Janczukowicz (66, 11. Sebastian Strózik).
Dodaj komentarz