Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Leszek Lesiński: Zawisza Serby powoli odbudowuje się !

GŁOGÓW.  Zawisza Serby na półmetku sezonu 2025/2026 był liderem w legnickiej Klasie B grupie I. Obronę pierwszego miejsca w rundzie wiosennej rozpoczął od zwycięstwa przed własną publicznością z Odrą Grodziec Mały 2:0. O walce o awans do Klasy A, zimowych przygotowaniach jak i o całym klubie porozmawialiśmy z człowiekiem orkiestrą w Zawiszy – Leszkiem Lesiński, jego prezesem i trenerem seniorskiego zespołu.

Leszek Lesiński: Zawisza Serby powoli odbudowuje się !

Marcin Juszczyk: Po wycofaniu się z rozgrywek seniorskich po sezonie 2022/2023, spędzonym w Klasie Okręgowej, pierwsza drużyna Zawiszy wróciła na piłkarską mapę w 2024 roku. W poprzednim sezonie zajęliście drugie miejsce, a o osiem punktów wyprzedził Was Piast Rzeczyca. Czy po reaktywacji zespołu celem jest jak najszybszy awans do Klasy A, czy bardziej stawiacie na budowę kadry i spokojne podejście – skupiając się na każdym kolejnym meczu?

Leszek Lesiński: Celem drużyny jest jak najszybszy awans do Klasy A. W poprzednim sezonie Piast Rzeczyca okazał się za mocny i zasłużenie wywalczył promocję, co pokazuje teraz również na wyższym poziomie. Z naszej strony chcemy – a wręcz musimy – awansować już w tym sezonie, aby tak dobra pierwsza część rozgrywek nie została zmarnowana pod względem zdobytych punktów.

Dziesięć zwycięstw w jedenastu spotkaniach to świetny wynik, który przełożył się na pierwsze miejsce w tabeli. Jedyne punkty straciliście z rezerwami Pogoni Góra. A jak oceni Pan rundę jesienną w wykonaniu swoich podopiecznych pod kątem stricte piłkarskim?
Dziesięć zwycięstw i jeden remis pokazują, że runda jesienna była w naszym wykonaniu bardzo dobra. Najlepszy atak i druga defensywa w lidze świadczą o sile zespołu. W meczach z wysokimi wynikami pokazaliśmy jakoś indywidualną zawodników, natomiast w spotkaniach takich jak z Sokołem Niechlów udowodniliśmy, że jesteśmy dobrze poukładaną drużyną – od bramkarza aż po atak.

Prowadzicie w tabeli, ale czujecie na swoich plecach oddech wicelidera – Sokoła Niechlów. Ma on trzy punkty mniej, a w bezpośrednim spotkaniu jesienią pokonaliście go 2:0. Z drugiej strony w lidze liczącej dwanaście zespołów stosunkowo trudno wypracować większą przewagę na półmetku rozgrywek. Do rewanżu dojdzie pod koniec maja – na trzy kolejki przed końcem. Czy Pana zdaniem to właśnie między Waszymi drużynami rozstrzygnie się walka o pierwsze miejsce?

Na ten moment jesteśmy liderem i chcemy pozostać nim do ostatniej kolejki. Sokół jest tuż za naszymi plecami, ale traktujemy to jako bodziec sportowy, który dodatkowo nas motywuje do wygrywania kolejnych spotkań. Zdajemy sobie sprawę, że jedna porażka może wprowadzić nerwowość, dlatego naszym celem jest zwycięstwo w każdym meczu do końca sezonu.

Jak przebiegały zimowe przygotowania i czy jest Pan zadowolony z przepracowanego okresu? W tym czasie rozegraliście pięć sparingów, mierząc się z KS Kłopotów-Osiek, Orłem Czerna, Kłosem Moskorzyn, Spartą II Rudna oraz LZS-em II Komorniki.

Okres przygotowawczy nie do końca wyglądał tak, jak planowaliśmy. Zima pokrzyżowała nam plany treningów na orliku, a część sparingów rozgrywaliśmy w trudnych, zimowych warunkach. Ponadto do skutku doszło pięć spośród siedmiu zaplanowanych gier kontrolnych. Dopiero od połowy lutego wszystko zaczęło wyglądać lepiej – zarówno treningi, jak i mecze kontrolne układały się w regularne mikrocykle tygodniowe. Wyniki sparingów były różne, ale dla nas najważniejsze są rezultaty w lidze.

Zimą Zawisza dokonał tylko jednego wzmocnienia – dołączył bramkarz Tomasz Trela. Czy może Pan powiedzieć coś więcej o tym zawodniku? Czy ktoś opuścił drużynę?

Tomasz Trela dołączył do nas z Iskry Nielubia. Zwrócił naszą uwagę właśnie w meczu przeciwko nam, gdzie zaprezentował się bardzo dobrze. Dodatkowo jest mieszkańcem Serbów, więc rozmowy transferowe przebiegły szybko.
Już w pierwszym spotkaniu pokazał, że może być ważnym ogniwem naszej drużyny. Jeśli chodzi o odejścia – dwóch zawodników opuściło zespół ze względu na szkołę.

Wiosnę rozpoczęliście od zwycięstwa – na swoim boisku pokonaliście czwartą drużynę w tabeli, Odrę Grodziec Mały, 2:0. Jak oceni Pan przebieg tego spotkania?

Odra Grodziec Mały postawiła nam trudne warunki. Bazowała głównie na stałych fragmentach gry i prostych środkach, często pomijając linię pomocy.
Graliśmy jednak cierpliwie swoją piłkę, nie daliśmy się wciągnąć w styl rywala i wygraliśmy 2:0, nie tracąc bramki. To bardzo ważne trzy punkty na start rundy.

W Zawiszy funkcjonuje nie tylko drużyna seniorska, ale również prężnie działające grupy młodzieżowe. To rzadko spotykane na taką skalę na poziomie Klasy B, choć oczywiście ta praca została zapoczątkowana już wcześniej. Organizujecie między innymi obozy dla młodych zawodników. Ile obecnie posiadacie grup i ilu młodych zawodników trenuje w klubie?

Obecnie posiadamy cztery grupy młodzieżowe. To efekt pracy budowanej przez około 10 lat. Cieszy nas, że jako klub z Klasy B, a jednocześnie jedyna drużyna z gminy Głogów, mamy tak rozbudowaną strukturę. Funkcjonują u nas: junior młodszy, młodzik i orlik – prowadzone przez trenera Waldemara Macha – oraz najmłodsza grupa żaków, którą trenuje Krzysztof Jarecki. Mamy również zgłoszonych 12 skrzatów, jednak na ten moment brakuje trenera i środków, aby rozpocząć z nimi zajęcia. Łącznie trenuje u nas około 100 dzieci, co jak na gminę wiejską jest bardzo dobrym wynikiem. Wszystkie treningi są darmowe – chcemy dać jak największej liczbie dzieci możliwość uprawiania piłki nożnej.

Ilu młodych zawodników puka dziś do drzwi pierwszej drużyny?

Na ten moment nie wprowadzamy jeszcze zawodników z juniorów do pierwszej drużyny. Są pojedyncze osoby, które chcą z nami trenować, ale jest ich niewiele.
Po sezonie przeanalizujemy, kto będzie gotowy do przejścia do seniorów. Mamy plan, aby w przyszłości – w przypadku awansu – stworzyć drugą drużynę w Klasie B, gdzie młodzi zawodnicy mogliby ogrywać się w seniorskim futbolu bez presji.

Łączy Pan w klubie funkcję trenera, prezesa, koordynatora oraz kilka innych. Każdy, kto choć w minimalnym stopniu spróbował swoich sił w amatorskim futbolu, wie, że to bardzo wymagające zadanie. Jak Pan godzi te obowiązki na co dzień?

Rzeczywiście, łączę funkcję prezesa, trenera oraz osoby odpowiedzialnej za boisko i wszystkie sprawy organizacyjne w klubie. Po dziesięciu latach działalności wygląda to już jednak dużo prościej niż na początku – przede wszystkim dzięki doświadczeniu i dobrze zaplanowanemu harmonogramowi. Nie działam sam, bo są osoby, które pomagają mi przy koszeniu boiska, przygotowaniu obiektu na mecze oraz innych bieżących sprawach związanych z funkcjonowaniem klubu. Tygodniowy plan jest dość stały i poukładany. W poniedziałek zajmujemy się koszeniem boiska, we wtorek odbywa się trening, środa jest dniem wolnym, choć w razie potrzeby ponownie wykonujemy prace przy boisku. W czwartek znów trenujemy, w piątek przygotowujemy murawę, a w sobotę zajmujemy się przygotowaniem stadionu do meczu – wyznaczaniem linii, sprzątaniem szatni i organizacją sprzętu. W niedzielę rozgrywamy spotkanie ligowe. Wszystko musi być dobrze zorganizowane, żeby klub funkcjonował prawidłowo. Jak już wspomniałem, bez pomocy innych osób byłoby to bardzo trudne, dlatego chciałbym podziękować wszystkim zaangażowanym w Zawiszę Serby. Na co dzień wszystko staram się łączyć z życiem prywatnym – praktycznie każda godzina jest zaplanowana. Bycie jednocześnie prezesem i trenerem nie należy do najłatwiejszych zadań, ale przy obecnym budżecie funkcjonujemy w formie wolontariatu. Mimo to uważam, że jak na klub amatorski, w którym trenuje około 120 osób, wszystko działa naprawdę bardzo dobrze.

Dziękuję za rozmowę.
Ja również dziękuję.

Dodaj komentarz

Wyślij