Wystartowała IV liga dolnośląska. Obiecujący początek Iskry Księginice, meczych w Głogowie !
REGION. W pierwszy weekend sierpnia wystartowały rozgrywki o mistrzostwo IV ligi dolnośląskiej w sezonie 2026/2027. W sobotnie popołudnie grano na ośmiu z dziewięciu stadionów. W inauguracyjnej serii gier nie zabrakło emocji, padło aż 30 goli. W zestawie spotkań, mieliśmy dwa bezpośrednie pojedynki przedstawicieli Podokręgu Legnica.
Jako pierwszy sygnał do rozpoczęcia zawodów – o godzinie 15:00 – dał sędzia Marcin Nawracaj, który na Stadionie Miejskim w Ścinawie prowadził derby powiatu lubińskiego. Miejscowa Odra podejmowała Iskrę Księginice. Było to pierwsze ligowe starcie obu klubów od wiosny 2022 roku. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem gospodarze otrzymali z rąk przedstawicieli Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej – Zygmunta Koguta i Marka Kotlarza – puchar za zwycięstwo w legnickiej Klasie Okręgowej w poprzednim sezonie.
Widowisko przez większość czasu było wyrównane, jednak większą skutecznością wykazali się goście. W 24. minucie Damian Kasprzak wyprowadził Iskrę na prowadzenie. Ścinawianie odpowiedzieli tuż przed przerwą za sprawą Jakuba Dziaszyka. Po zmianie stron do siatki trafiali już tylko Księginiczanie. Podopieczni trenera Roberta Gajewskiego zdobyli jeszcze dwie bramki autorstwa Wojciecha Konefała i Daniela Ziółkowskiego, zwyciężając ostatecznie 3:1.
Jak spotkanie ocenił prezes Iskry Przemysław Jankowski?
– Przed sezonem postawiliśmy przede wszystkim na utrzymanie trzonu zespołu i wzmocnienie kilku pozycji. Myślę, że już pierwsza kolejka pokazała, iż były to bardzo dobre decyzje. Do meczu podeszliśmy spokojnie i z pełnym skupieniem. Okres przygotowawczy przepracowaliśmy bardzo solidnie, dlatego byliśmy pewni swoich założeń – rozpoczął sternik Iskry.
– Początek spotkania wyglądał tak, jak często bywa w meczach inaugurujących sezon – oba zespoły wzajemnie się badały. Uważam jednak, że to my od początku częściej utrzymywaliśmy się przy piłce, narzucaliśmy swój styl gry i mieliśmy więcej inicjatywy. Oczywiście zespół ze Ścinawy również stworzył sobie kilka groźnych sytuacji i miał swoje dobre momenty, ale wydaje mi się, że przez większość spotkania to my byliśmy stroną przeważającą. Bardzo cieszy nas to zwycięstwo, tym bardziej że był to mecz derbowy. Teraz jednak zamykamy ten rozdział i w pełni koncentrujemy się na kolejnych spotkaniach. Już dziś chciałbym zaprosić wszystkich kibiców do Księginic, gdzie po dłuższej przerwie ponownie zagramy przed własną publicznością – dodał Przemysław Jankowski.
O godzinie 16:00 w Głogowie rezerwy Chrobrego podejmowały Górnika Złotoryja. Latem w zespole z miasta złota doszło do prawdziwej rewolucji kadrowej, a jeszcze w sam piątek ogłoszono zakontraktowanie aż siedmiu nowych zawodników. Wszystkie te zmiany budziły spore obawy wśród złotoryjskich kibiców. Pojawiały się pytania, czy nowi piłkarze zdążą się zgrać i zaadaptować do zespołu, zwłaszcza że letnia przerwa jest bardzo krótka. Wielu obserwatorów skazywało podopiecznych trenera Jacka Kanasa na porażkę. Tymczasem obawy te okazały się bezpodstawne.
Pierwsza połowa przebiegała zdecydowanie pod dyktando Chrobrego II, który częściej utrzymywał się przy piłce i stworzył sobie przewagę. Głogowianie już do 24. minuty prowadzili 2:0 po golach Krystiana Tworzydły i Kuby Szabłowskiego. Wydawało się, że dla Górnika zaczyna materializować się najczarniejszy scenariusz. Jednak już cztery minuty później Bartłomiej Kłos zdobył bramkę kontaktową z rzutu karnego, a w 35. minucie Łukasz Chodyga doprowadził do wyrównania.
Po przerwie mecz się otworzył, a Złotoryjanie coraz częściej dochodzili do głosu. W 69. minucie Chrobry II ponownie objął prowadzenie po trafieniu Ziemowita Witczaka. Górnik po raz kolejny bardzo szybko odpowiedział. Cztery minuty później Krystian Pilarczyk strzałem głową ustalił wynik spotkania na 3:3.
Spotkanie było bardzo atrakcyjne dla kibiców. Tempo było wysokie, a sytuacji podbramkowych nie brakowało. Czy remis można uznać za niespodziankę? W pewnym sensie tak, biorąc pod uwagę ogromny znak zapytania, jaki przed inauguracją widniał przy Górniku Złotoryja. O pomeczowy komentarz poprosiliśmy bramkarza Michała Piotrowskiego.
– Przede wszystkim wielkie słowa uznania dla całego zespołu, począwszy od trenera, a kończąc na ostatnim rezerwowym, bo każdy dzisiaj coś dołożył od siebie. Za wiarę w siebie i w zespół, za determinację i za ten górniczy charakter, w który tak bardzo wierzę, ponieważ dzisiaj dwa razy goniliśmy wynik meczu z Chrobrym i dwa razy nam się to udało. Po tym, co działo się w klubie przez ostatni miesiąc i biorąc pod uwagę, jak wielu zawodników od nas odeszło, w Głogowie byliśmy przez wielu skazywani na pożarcie. Tymczasem, ku zdziwieniu wielu osób, wracamy z cennym punktem. To jest całe piękno piłki nożnej. Dzisiaj po raz kolejny schodziłem do szatni dumny z herbem Górnika na piersi… – skomentował golkiper Górnika Złotoryja.
Ostatni z przedstawicieli Podokręgu Legnica – Prochowiczanka Prochowice – rozpoczął sezon wyjazdowym meczem z beniaminkiem Polonią Bielany Wrocławskie. W pierwszych minutach w grze gospodarzy było widać debiutancką tremę. Najlepiej uwidoczniło się to w 20. minucie, kiedy po ogromnym błędzie w rozegraniu Filip Zięba wyprowadził Prochowiczan na prowadzenie.
Z czasem jednak nieśmiałość i zagubienie w poczynaniach Polonii zaczęły ustępować coraz lepszej grze. Jeszcze przed przerwą gospodarze doprowadzili do wyrównania. Po zmianie stron poszli za ciosem, zdominowali boiskowe wydarzenia i przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Wygrali 2:1 po golach Igora Makarowa i Miłosza Paprockiego, zdobywając tym samym pierwsze w historii występów w IV lidze dolnośląskiej punkty.
A co działo się na pozostałych stadionach? Pierwszym liderem został GKS Mirków/Długołęka, który rozbił innego beniaminka – WKS Wierzbice – aż 8:1. Udany debiut na ławce trenerskiej Moto Jelcza Oława zaliczył Marcin Dymkowski. Jego zespół pokonał w prestiżowym pojedynku Lechię Dzierżoniów 1:0. W najmniejszych możliwych rozmiarach zwyciężyła również Błyskawica Gać, która znalazła sposób na Orła Ząbkowice Śląskie. Wicemistrz poprzedniego sezonu Piast Żmigród pewnie wygrał na wyjeździe z Polonią Świdnica 4:0.
W Strzegomiu doszło natomiast do starcia drużyn, które jeszcze w czerwcu bezpośrednio walczyły o utrzymanie. AKS podejmował Polonię Środa Śląska. Był to bardzo zamknięty mecz walki. Do przerwy prowadzili goście po trafieniu Karola Suli. Wyrównał w 74. minucie Dawid Sabiszewski i spotkanie zakończyło się remisem 1:1, choć w drugiej połowie to Strzegomianie byli bliżsi przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę. Dokończenie pierwszej kolejki w niedzielne popołudnie w Świętoszowie, gdzie Cement Raciborowice podejmie Piast Nowa Ruda.
Koleje Dolnośląskie IV liga – sezon 2026/2027 – 1.kolejka
1 sierpnia – sobota
Odra Ścinawa – Iskra Księginice 1:3 (1:1)
Bramki: Jakub Dziaszyk 45’ - Damian Kasprzak 24 , Wojciech Konefał 49, , Daniel Ziółkowski 64
Chrobry II Głogów – Górnik Złotoryja 3:3 (2:2)
Bramki: Krystian Tworzydło 21’, Kuba Szabłowski 24’, Ziemowit Witczak 69’ – Bartłomiej Kłos 28’-k., Łukasz Chodyga 35’, Krystian Pilarczyk 73’
WKS Wierzbice - GKS Mirków/Długołęka 1:8 (1:3)
Bramki: Radosław Parada – Mariusz Idzik x3, Maciej Szostak x3, ?, ?
Polonia Bielany Wrocławskie – Prochowiczanka Prochowice 2:1 (1:1)
Bramki: Miłosz Paprocki, Igor Makarow – Filip Zięba
Błyskawica Gać – Orzeł Ząbkowice Śląskie 1:0
Bramka: Łukasz Orzechowski
AKS Strzegom – Polonia Środa Śląska 1:1 (0:1)
Bramki: Dawid Sabiszewski 74’ – Karol Sula 38’
Moto Jelcz Oława – Lechia Dzierżoniów 1:0 (0:0)
Bramka: Jakub Wandel 76’
Polonia Świdnica – Piast Żmigród 0:4 (0:2)
Bramki: Jakub Bohdanowicz 15’, Michał Rzońca 39’, Karol Borowski 66’, Marcin Gołębiowski 77’
2 sierpnia – niedziela
Cement Raciborowice – Piast Nowa Ruda (godz. 17:00; w Świętoszowie)
Dodaj komentarz