"Banda Buczka" goni 4 ligę (FOTO)
JAWOR. Szlagier klasy okręgowej, czyli starcie Jaworzanki 1946 Jawor z Iskrą Kochlice z pewnością przejdzie do historii niższych lig. Najpierw mecz rozpoczęto ze sporym opóźnieniem, bo trójka sędziów kilkanaście minut kluczyła po rozkopanych do bólu i nieoznakowanych uliczkach wokół stadionu (wstyd władze Jawora, że nikt nie pomyślał o udających się na stadion) nim udało im się w końcu trafić na stadion. Potem sędziowie byli zdecydowanie "pod formą" pokazując dwie czerwone kartki piłkarzom gospodarzy: rezerwowemu Kołodyńskiemu i grającemu E.Borkowi psując nadgorliwie i niepotrzebnie widowisko... Hattrickiem w meczu popisał się Maciej MAĆKÓW!
Jaworzanie mecz rozpoczęli z Damianem KOWALCZYKIEM na ławce rezerwowych a na szpicy grał wspomniany E.BOREK mający za plecami Grosiaka i Suchceckiego. Iskra popularnie zwana "Bandą Buczka" zagrała mocno ofensywnie. Na szpicy trener Adam BUCZEK wystawił ADAMCZEWSKIEGO ale za jego plecami szalało trio: KODZIK-MAĆKÓW-NOWAKOWSKI.
Od pierwszych minut goście grali niesamowicie intensywnie i zdecydowanie konsekwentnie w tym co robili na boisku. Kluczowa akcja dla losów spotkania miała miejsce w 17 minucie. Na prawym skrzydle Maciej MAĆKÓW zatańczył w swoim stylu ogrywając Dworakowskiego a Sowiak nie podjął ryzyka przerwania akcji odważnym wyjściem i było 0:1.
Po przerwie kilka minut ciężar błyszczenia w świetle fleszy wzięli na siebie sędziowie. Niestety... Jaworzanka grająca w osłabieniu nie miała pomysłów i argumentów do rywalizacji z Iskrą. Goście napędzani akcjami Legnickiego czy Szlachetki co rusz gościli pod bramką gospodarzy. Gospodarzy, którym przytrafiały się fatalne kiksu w defensywie.
Honorowe trafienie dla gospodarzy zdobył z karnego Damian KOWALCZYK ale riposta Iskry była niesamowita. Maciej MAĆKÓW kapitalnie uderzył piłkę zza pola karnego nadając jej niesamowitą rotację. Sowiak nie miał szans na wybronienie tej bomby...
Adam BUCZEK, trener Iskry Kochlice, wicelidera klasy okręgowej: - Intensywność w naszej grze to taki wypracowany przez mój bardzo młody zespół - średnia wieku 19 lat - znak rozpoznawczy Iskry. My po prostu chcemy grać inaczej niż wszyscy inni. Intensywność, pressing, ofensywność - w tym czujemy się najlepiej. Byliśmy skoncentrowani przed meczem, bo wiedzieliśmy co gra Jaworzanka i że nie są to przypadkowe wyniki ani pozycja w tabeli. Ale założyliśmy sobie, że taktycznie ten mecz zagramy na swoich warunkach i to zrealizowaliśmy. Tradycyjnie na wyróżnienie zasłużył CAŁY ZESPÓŁ. 4 liga? Zdecydowanie za wcześnie na takie dywagacje. Sporo meczów przez nami i rywalami. Każdy może mieć swój lepszy lub gorszy dzień. Gramy o zwycięstwo w każdym meczu, a jak w finale okaże się, że nagrodą jest awans do 4 ligi to podejdziemy do tego spokojnie. Sensem naszej pracy jest odnoszenie zwycięstw i awanse. Czwarta liga mojej drużyny nie przeraża, ale najzdrowiej jest, że nie myślimy o tym. Gramy swoje.
Przed pierwszym gwizdkiem piłkarze i kibice minutą ciszy uczcili pamięć śp. trenera Jacka Magiery, który kilka lat wstecz był w Jaworze ze swoim Śląskiem Wrocław.
Jaworzanka 1946 Jawor - Iskra Kochlice 1:5 (0:1)
D.Kowalczyk 73 min(karny) - M. Maćków 3 (17, 60 i 80 min), I.Adamczewski 2 (53 i 68 min)
Fot. Bożena Ślepecka
Dodaj komentarz