Sebastian Kowalczyk: trzy lata za granicą otworzyły mi oczy
LUBIN. W piątek Miedziowi zainaugurują wiosenne mecze w ekstraklasie. Rywalem będzie jedenastka GKS Katowice. Czy bohaterem meczu będzie pozyskany w okienku zimowym Sebastian KOWALCZYK ? -Trzy lata za granicą otworzyły mi oczy na różne rzeczy. Piłkarsko myślę, że też jakiś postęp zrobiłem - mówi Sebastian Kowalczyk, nowy piłkarz zespołu KGHM Zagłębia Lubin.
- Jakie emocje towarzyszą Ci po podpisaniu kontraktu z nowym klubem?
- Jestem bardzo szczęśliwy. Miałem lekki rozbrat z piłką przez ostatnie dwa, trzy miesiące. Teraz cieszę się, że mogę wrócić, znowu zagrać w Ekstraklasie i na tych naszych polskich boiskach dawać z siebie wszystko.
- Czy doświadczenie zdobyte za Atlantykiem sprawia, że jesteś jeszcze lepszym piłkarzem niż wcześniej?
- Na pewno jestem bardziej dojrzały jako człowiek. Te trzy lata za granicą otworzyły mi oczy na różne rzeczy. Piłkarsko myślę, że też jakiś postęp zrobiłem. Natomiast na pewno ten wyjazd dał mi bardzo dużo życiowo.
- Przez 2,5 roku występowałeś w lidze MLS. Jak ocenisz poziom tej ligi?
- Poziom w MLS jest bardzo wysoki. Wiem, że wielu ludzi nie śledzi i ma różną opinię, jednak z mojej perspektywy, jak byłem tam w środku i to wszystko widziałem — poziom jest naprawdę wysoki. Umiejętności zawodników też są na dużym poziomie, więc zdecydowanie mogę polecić tę ligę.
- Przed przybyciem do Lubina znałeś wcześniej Damiana Dąbrowskiego. Masz tutaj jeszcze innych zawodników, z którymi się gdzieś wcześniej przeciąłeś?
- Na pewno pozycja i obecność Damiana Dąbrowskiego ułatwiła mi to wejście do szatni. Natomiast tak jak powiedziałeś, jest wielu Polaków w szatni, z którymi się znam z boiska i na pewno ten kontakt jest bardzo szybko skrócony i łatwiej było mi się odnaleźć, a więc nie było żadnego problemu.
- Na koniec powiedz, czego możemy Ci życzyć w tych najbliższych tygodniach, miesiącach?
- Myślę, że zdrowia tylko i wyłącznie. Może to oklepane, ale najważniejsze, bo bez tego nie ma nic.
Dziękuję za rozmowę
Dodaj komentarz