Grali mocarze okręgówki (FOTO)
BIENIOWICE. Dwie czołowe drużyny legnickiej okręgówki stworzyły widowisko "palce lizać" i nie przypadkowo zajmują miejsca na podium. Obie zachowały miano zespołów niepokonanych w lidze chociaż w przypadku Iskry ten przywilej zapewnił Kacper Hilla w doliczonym czasie gry. Jakość gry i poziom walki satysfakcjonują - remis chyba mniej bo Górnik Lubin wygrywając z Gromem Gromadzyń odskoczył im na dwa oczka...
Trener Kaczawy Bieniowice Krzysztof Synowiec : - Troszeczkę źle weszliśmy w mecz. Uczulałem chłopców, że będzie dziś twarda walka na boisku. Iskra gra twardy football i przeciwnicy będą prowokować. Księginice są w dobrym przygotowaniu fizycznym, to było dziś widać. Jednak z perspektywy całego meczu uważam, że o tą jedną bramkę byliśmy lepsi od gości. Niepotrzebna była ta czerwona kartka dla Michał Śliwińskiego to raz. A dwa :na koniec przelała się czara goryczy, kiedy na strzał na 3:1 wychodzi Dawid Śliwiński, jest sam na sam, mija bramkarza, a jednak trochę do boku poszedł i przy końcu nie miał jak tą piłkę strzelić. A z tego z kolei idzie sytuacja i w konsekwencji to Iskra strzela nam bramkę. Jednak muszę podkreślić, nie powinna być uznana ta bramka, gdyż w naszym polu karnym byłą ręka przeciwnika. Widziałem tą całą sytuację dobrze, gdyż stałem obok, a wszedłem na końcowe 5 minut, natomiast sędzia ręki nie zobaczył. I niestety te 5 minut przekreśliły nasze szanse na 3 punkty.
Trener Iskry Księginice Andrzej Wójcik: - Media trochę naciągają z tym parciem na awans a naszej strony, także każde miejsce w tabeli od pierwszego do piątego uznam za nasz sukces. Staramy się grać dobrą pikę i myślę, że dzisiejszy mecz mógł się podobać, w napięciu trzymał do samego końca. Bramka dla gospodarzy w trzeciej minucie meczu ustawiła spotkanie i było nam potem troszeczkę ciężej . Zakładaliśmy scenariusz zupełnie inny- na pewno nie była to utrata bramki zaraz na samym początku spotkania. Siłą napędową Kaczawy są bracia Śliwińscy, mieliśmy więc kontrolować ich poczynania, aby przez nich nie szły akcje. I nie udało się to. Mieliśmy ich odcinać od podań, defensywni pomocnicy i środkowi obrońcy mieli wychodzić za nimi do podania, ale niestety nie funkcjonowało to. Myślę, że taktycznie w pierwszej połowie nie zdaliśmy egzaminu. W pierwszej połowie przeciwnik miał sytuacje, a my nie potrafiliśmy znaleźć na to recepty. W drugiej części meczu czerwona kartka, która wyeliminowała jednego ze Śliwiński, plus kontuzja innego ich zawodnika, przyczyniła się, że wróciliśmy do gry. Sytuacje się stwarzały i zostaliśmy w końcu wynagrodzeni dwoma bramkami i to z rzutów z autu. Liczyłem na to, że uda nam się wywieźć trzy punkty, ale jednak nie. Ten jeden punkt, który wywozimy z trudnego tereny też cieszy, widać było zresztą jak po tej drugiej bramce zawodnicy i ławka rezerwowych eksplodowała z radości. Wyszarpaliśmy ten jeden punkty, ale graliśmy przecież z bardzo dobrym zespołem.
Kaczawa Bieniowice – Iskra Księginice 2:2 (1:0)
Michał Śliwiński 5`, Kamil Kontraktewicz 62` - Maciej Zasadni 67`, Kacper Hilla 90`+4`
Czerwona kartka: Michał Śliwiński ( Kaczawa) 52` za 2 żółte
Kaczawa Bieniowice: Kudłacz Miłosz, Stępień Rafał ( 55`Ceglarski Adrian) , Śliwiński Michał, Kasperowicz Adam, Kontraktewicz Kamil (89` Synowiec Krzysztof), Raczkowski Michał, Komaniecki Dariusz (65` Zieliński Grzegorz), , Urbański Piotr, Ceglarski Krystian, Śliwiński Dawid, Janeczko Szymon
Iskra Księginice: Damian Wójcik, Łukasz Szymański, Patryk Pilichowski, Maciej Zasadni, Jakub Kujawski, Maciej Bar, Karol Jankowiak( 40`Adam Kocot), Dawid Staniecki ( 75` Maciej Szwedo), Łukasz Marciniak ( 46` Kacper Hilla), Maciej Srebrniak, Wiktor Koziński.
Fot. Ewa Jakubowska
{gallery}galeria/sport/05-09-20-kaczawa-iskra-ksiegienice-fot-ewajak{/gallery}