Górnik nie sforsował Kaczawy (FOTO)
BIENIOWICE. To był ligowy szlagier niższych lig. Lider legnickiej klasy okręgowej- Górnik Lubin nie sforsował "suchą stopą" Kaczawy w Bieniowicach dzieląc się z rywalem punktami. Remis bolesny bo do przerwy to lubinianie prowadzili i wydawało się, że mają mecz pod kontrolą...
Przemysław CIELEWICZ, trener Górnika Lubin: - W każdym meczu walczymy o 3 punkty, gyż naszym celem jest awans do IV ligi. Przyjechaliśmy dziś mocno osłabionym składem, bo jednak mecze pucharowe dały nam trochę w kość i jest kilku zawodników kontuzjowanych – nie ma Wingerta, Cichego, Leśniewskiego, Błąda- kilku podstawowych zawodników nam więc wypadło. Dziś spośród grających również dwóch grało z kontuzjami, ale na szczęście dotrwali do końca. Spodziewaliśmy się, że to będzie trudny mecz. Chcieliśmy troszeczkę więcej grać piłką, niestety nie udało nam się dzisiaj. Zabrakło nam ewidentnie zawodników w środku pola, którzy są kontuzjowani i ta gra nasza nie wyglądała ładnie. Jednak była na tyle skuteczna, że jeden punkt wywalczyliśmy. W drugiej połowie meczu, niestety mimo wyniku z pierwszej części meczu 2 do zera dla nas, straciliśmy przewagę - odezwała się kontuzja Piotrkowi Ignatowiczowi, a i Dawid Dziadowicz z powodu choroby musiał zejść po przerwie z boiska., gdyż nie dał rady. Dlatego środek pola oddaliśmy i końcówka była taka „na noże”. Uważam , że dla nas jest to remis zwycięski i cieszę się z tego jednego punktu. Chociaż po pierwszej połowie miałem troszeczkę większy apetyt. W sytuacji, gdzie był stan meczu 2:1 , mieliśmy taką piłkę, może nie meczową, ale gdybyśmy lepiej rozegrali sytuację, wyszlibyśmy trzech na jednego z środkowym obrońcą, a po tej sytuacji wdała się nerwówka i potem podyktowany rzut rożny i tracimy drugą bramkę. W tej chwili próbujemy ugrać coś na dwóch frontach dla siebie – w pucharach i ligę. Jednak ten puchar dużo nasz kosztuje i sił, i zdrowia. W środę gramy z Orkanem Szczedrzykowice , na pewno to będzie trudne spotkanie, a później tez ciężkie spotkanie czeka nas z Jerzmanową w Lubinie w niedzielę. Myślę, że jak nie uda się nam w pucharze, to powetujemy sobie w lidze. Będziemy ambitnie walczyć do końca aby utrzymać to miejsce premiowane awansem.
Bramkarz Kaczawy Bieniowicz Miłosz Kudłacz : - Szkoda, że wywalczyliśmy tylko jeden punkt, bo moim zdaniem śmiało zasłużyliśmy na pełną pulę punktów. Zwłaszcza w drugiej połowie nie odpuszczaliśmy Górnikowi, stawiając ciężkie warunki. Pierwsza sytuacja dla nich można powiedzieć, że wyszła z niczego: piłka szła i uciekła mi na lewo troszeczkę, może gdyby obrońcy zrobiliby krok do mety piłki, udałoby się tego uniknąć. Druga stracona bramka – to taka sytuacja podobnie z niczego : dośrodkowanie, strzał, obrona piłki, przy tym padam, wstaję i nic nie mogę zrobić już, a zawodnik przeciwnej drużyny na mnie wbiega i sędzia dyktuje karny. I dwa zero przegrywamy do przerwy. Ale brawo dla chłopaków, że udało się odwrócić losy meczu. Każdy z nas zasłużył dziś na pochwałę. W szatni powiedzieliśmy sobie „ wiara i drużyna”, nie mając nic do stracenia wszystko postawiliśmy na jedna szalę. Musieliśmy iść wyżej, żeby zaatakować. Bez różnicy czy przegrać mamy dwie czy cztery bramki. Tym bardziej, że wiedzieliśmy że piłkarsko dajemy sobie radę. Kiedy wyrównaliśmy, mieliśmy jeszcze swoje pięć minut, żeby podwyższyć wynik. Szkoda, że trzy punkty nie zostały w Bieniowicach. Ale cieszymy się, ze nadal jesteśmy twierdza nie do zdobycia.
Kaczawa Bieniowice- Górnik Lubin 2:2 (0:2)
Bramki: Rafał Stępień 58`, Piotr Urbański 85 – Grzegorz Lasek 26`, Karol Gracz 43` ( karny)
Kaczawa Bieniowice : Miłosz Kudłacz, Mateusz Dominiak, Michał Śliwiński, Adam Kasperowicz, Kamil Kontraktewicz (57` Kontarktewicz Dariusz), Michał Raczkowski, Rafał Stępień ( 66` Ceglarski Krystian), Piotr Urbański, Adrian Ceglarski ( 86` Śliwiński Jakub), Dawid Śliwiński, Szymon Janeczko
Górnik Lubin: Krystian Kisiel, Dawid Dziadowicz ( 46` Lisowski Krzysztof), Piotr Ignatowicz ( 65` Kucy Beniamin), Karol Gracz, Paweł Chmurowski, Maciej Kusztal, Kamil Gołębiowski, Patryk Mirkowski, Grzegorz Lasek, Adrain Kielar, Michał Wach.
Fot. Ewa Jakubowska
{gallery}galeria/sport/19-09-20-kaczawa-gornik-lubin-fot-ewajak{/gallery}