Po spadku Orkan na wirażu. Kto następcą Łysego?
SZCZEDRZYKOWICE.Spadek Orkana z IV ligi przyniósł zmianę trenera w klubie ze Szczedrzykowic. Po blisko dwóch latach z zespołem pożegnał się Hubert Łysy, który tym samym zakończył swoją pierwszą pracę przy drużynie seniorskiej. Trudno jednoznacznie ocenić jego pobyt w Szczedrzykowicach, choć suche liczby nie działają na korzyść byłego już szkoleniowca. Kto zostanie następcą Łysego? Tego na razie nie wiadomo, lecz za kulisami można usłyszeć, że faworytem jest Grzegorz Uryga, szkolący młodzież w legnickim oddziale Juventus Academy.

Współpraca Huberta Łysego z Orkanem rozpoczęła się w sezonie 2019/2020, choć początkowo nikt takiego obrostu spraw nie planował. Drużyna rozpoczęła rozgrywki pod wodzą Wojciecha Grzyba, jednak ten złożył rezygnację już po pierwszym spotkaniu (2:3 ze Stalą Chocianów w drugiej kolejce), a jego tymczasowym następcą został Marcin Ogórek. Jeden z bardziej doświadczonych zawodników w szeregach Orkana nie miał się czego wstydzić, bo dowodzony przez niego zespół wywalczył cztery punkty w trzech spotkaniach, ale docelowo funkcję trenera powierzono Hubertowi Łysemu, dla którego był to debiut w piłce seniorskiej, ponieważ dotychczas pracował on z młodzieżą w Miedzi Legnica.
Debiutancki sezon byłego już trenera przyniósł Orkanowi dziewiąte miejsce po rundzie jesiennej, a jak doskonale pamiętamy, wyniki z pierwszej części sezonu zostały uznane za ostateczne, gdyż do meczów rewanżowych już nie doszło.
W drugiej kampanii klub ze Szczedrzykowic punktował już nieco gorzej, ostatecznie finiszując na czternastej lokacie, która oznaczała spadek do klasy Okręgowej. Orkan o wszystko grał z Górnikiem Złotoryja, przegrywając u siebie 1:2 i właściwie grzebiąc swoje szanse na zachowanie ligowego bytu.
Hubert Łysy prowadził zespół w 45 spotkaniach IV ligi, 18 z nich wygrywając, 6 remisując i 21 przegrywając. W tym czasie jego podopieczni zdobyli 59 goli, a stracili 78.
- Pierwszą część tego sezonu mieliśmy dobrą, bo mimo niezbyt szerokiej kadry zawodnicy pokazali ogromną determinację, co pozwoliło nam zimować na piątym miejscu. Niestety, wiosną już tak kolorowo nie było. Często brakowało szczęścia, w kluczowych momentach traciliśmy ważnych zawodników, do tego proza życia czyli kartki, kontuzje i sprawy rodzinne. Na pewno szkoda, że tak się to potoczyło, że Orkan spadł z ligi, ale będę bardzo miło wspominał pobyt w Szczedrzykowicach – powiedział Hubert Łysy, który nie ukrywa chęci dalszej pracy z seniorami.
Wiele osób zastanawia się kto zostanie jego następcą, jednak działacze nie chcą puścić pary z ust. Prezes Józef Szabat powiedział, że trwają rozmowy z kilkoma kandydatami, ale w kuluarach można poznać nazwisko rzekomego faworyta, za którego uchodzi Grzegorz Uryga, pełniący obecnie funkcję trenera w Juventus Academy.
Oprócz zmiany na stanowisku szkoleniowca, Orkan czekają również zmiany kadrowe, bo w jego szeregach można znaleźć wielu zawodników o dużych umiejętnościach, co zechcą wykorzystać niedawni ligowi rywale.
Na brak ofert nie może narzekać chociażby rozchwytywany Kacper Skotarczak, a jeszcze kilka dni temu mówiło się o możliwym transferze Marcina Ogórka do Victorii Orzeszków Andrzeja Słowakiewicza.
Józef Szabat doskonale zdaje sobie sprawę z nieuniknionego exodusu, jednak jak zapewnił, zdecydowana większość kluczowych zawodników w kolejnym sezonie ma nadal przywdziewać trykot klubu ze Szczedrzykowic.
W klubie liczą również na wsparcie młodzieży, bo w nowe rozgrywki Orkan wejdzie z zespołami trampkarzy i juniorów młodszych, którzy swoją dobrą postawą mogą wywalczyć miejsce w pierwszej drużynie.
- Na dzień dzisiejszy trudno rozmawiać o kadrze, jednak na pewno będziemy nieco mądrzejsi już w piątek, bo tego dnia mamy zaplanowany pierwszy trening i zobaczymy, którzy gracze wezmą udział w zajęciach – dodał na koniec Józef Szabat.