Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Gorące lato w Prochowiczance

PROCHOWICE. Zakończony niedawno sezon był dla Roberta Gajewskiego pierwszym w roli trenera Prochowiczanki Prochowice i z pełnym przekonaniem można powiedzieć, że szkoleniowiec zdał egzamin. Przed rozpoczęciem rozgrywek jego podopiecznych wymieniano nawet w gronie kandydatów do spadku, jednak Prochowiczanka sprawiła niespodziankę, kończąc rywalizację na wysokim, siódmym miejscu. Już dziś rozpocznie się walka o poprawę tej lokaty, bo zawodnicy wracają do treningów, a szkoleniowiec liczy na jeszcze lepsze wyniki w najbliższej kampanii.

Gorące lato w Prochowiczance

Kiedy Gajewski obejmował Prochowiczankę w grudniu 2019, ta zajmowała ostatnie miejsce w tabeli, ze stratą dziewięciu „oczek” do bezpiecznej pozycji. Niewykluczone, że przed degradacją uratowała ją pandemia koronawirusa, która storpedowała rozgrywki i ostatecznie rundę wiosenną odwołano, a spadki zamrożono, powiększając grono czwartoligowców do dziewiętnastu ekip.

Sezon 2020/2021 był więc papierkiem lakmusowym dla Gajewskiego i Prochowiczanki, a wyniki osiągnięte przez zespół świadczą o dobrym wyborze następcy Jarosława Pedryca. Zespołowi z Prochowic wróżono kolejną batalię o zachowanie ligowego bytu, jednak ostatecznie nic takiego nie miało miejsca, bo choć Prochowiczanka wyprzedziła najwyżej sklasyfikowanych spadkowiczów tylko o sześć punktów, właściwie przez cały sezon miała w tabeli względny spokój.

- Przed sezonem postawiłem sobie cel, który zakładał zakończenie rozgrywek w pierwszej ósemce, ostatecznie wylądowaliśmy na siódmym miejscu, więc to najważniejsze zadanie wykonaliśmy nawet z małą nawiązką. Wiadomo, pojawiały się wpadki, gubiliśmy punkty w meczach, w których nie powinniśmy tego robić, ale tak wygląda piłka. Spotkań w sezonie było tak dużo, że zakończenie rozgrywek bez jakiejkolwiek poważniejsze wpadki uchodziło za nierealne. Podsumowując cały sezon, oceniam go jak najbardziej na plus, zwłaszcza patrząc przez pryzmat naszej kadry. W wyjściowej jedenastce mieliśmy kilku młodzieżowców i dla większości z nich to były pierwsze występy na poziomie IV ligi, więc wynik jaki osiągnęliśmy może cieszyć jeszcze bardziej – ocenił niedawne rozgrywki Robert Gajewski.

Choć sam wynik cieszy chyba wszystkich w Prochowicach, w kalendarzu pojawiły się spotkania, o których w klubie chcą jak najszybciej zapomnieć. Z jednej strony Prochowiczanka potrafiła zremisować ze świeżo upieczonym trzecioligowcem, czyli Karkonoszami, zdobyć cztery punkty w meczach z Apisem Jędrzychowice czy przywieźć jedno „oczko” z Rudnej, ale z drugiej zdarzały się mniejsze lub większe wpadki, za jakie uchodzą między innymi porażki z Legnickim Polem, remis i przegrana z Konfeksem Legnica oraz podział punktów w Gryfowie Śląskim.

- W rundzie wiosennej większość porażek wynikała z braków kadrowych, co nie zmienia faktu, że i tak powinniśmy zdobyć więcej punktów, zwłaszcza w rywalizacji z tymi niżej notowanymi rywalami. W kilku spotkaniach brakowało Tomka Wojciechowskiego, a niestety pod jego nieobecność gra nam się bardzo ciężko. Oprócz niego wypadali inni gracze, co rzutowało na naszą postawę, bo ławka rezerwowych nie była w rundzie rewanżowej zbyt długa – wytłumaczył kulisy niepowodzeń szkoleniowiec.Robert GAJEWSKI.

Lato w Prochowicach zapowiada się wyjątkowo gorąco, a pierwsze symptomy będzie można obejrzeć już podczas środowego treningu, na którym ma się pojawić kilka nowych twarzy. Obecnie klub opuściło dwóch bramkarzy, terminujących w Prochowiczance na zasadzie wypożyczenia. Paweł Rus wrócił do Miedzi Legnica, natomiast Michał Bołdyn do Chrobrego Głogów. Niejasna jest przyszłość innej dwójki, bo oficjalnie Grzegorz Czyrniański znów jest graczem Górnika Polkowice, jednak ma wziąć udział w dzisiejszych zajęciach i w najbliższym czasie zapadnie decyzja odnośnie jego przyszłości. Niewykluczone, że w Prochowicach zostanie również Alisson da Silva Torete, łączony ostatnimi czasami z klubami niższych lig niemieckich.

Na tą chwilę trener Gajewski nie chce operować nazwiskami, jednak zapewnia, że jeśli uda się sfinalizować wszystkie transfery, Prochowiczanka z pewnością w nowym sezonie będzie miała silniejszą kadrę. Niemal na pewno można wykluczyć posiłki zza granicy, co ostatnio było domeną klubu, ale ciekawych nazwisk nie powinno zabraknąć, bo teraz na cel wzięto wyróżniających się graczy z okolicznych zespołów.

W okresie przygotowawczym podopieczni Roberta Gajewskiego mają zaplanowanych sześć gier kontrolnych o zróżnicowanym poziomie trudności. Na rozkładzie Prochowiczanki znajdą się między innymi zespoły ze wschodniej grupy IV ligi jak Sokół Wielka Lipa czy Lechia Dzierżoniów. Niedawny spadkowicz z III ligi, czyli Polonia Świdnica oraz ekipy z naszego regionu.

Siódme miejsce rozbudziło nieco apetyty w Prochowicach, a że klub chce stale iść do przodu, trener zapowiada walkę o poprawienie niedawnego rezultatu. Oczywiście wszystko jest uzależnione od aktywności na rynku transferowym i sprowadzenia zawodników, z którymi Prochowiczanka jest już po słowie, jednak trener pozostaje optymistą.

- Nie chcę rzucać deklaracjami odnośnie konkretnych miejsc w jakie mamy zamiar celować, bo wszystko jest uzależnione od naszej kadry na nowy sezon. Jeśli zaplanowane transfery dojdą do skutku, to będziemy mieli argumenty by mierzyć wysoko. Na pewno chcemy poprawić wynik z poprzednich rozgrywek, jednak dopóki skład nie zostanie zatwierdzony, trudno o więcej konkretów – zakończył Robert Gajewski.

Plan sparingów:
17.07 – Sokół Wielka Lipa
23.07- Konfeks Legnica
28.07 – Polonia Świdnica
30/31.07 – Mewa Kunice
04.08 Iskra Księginice
06/07.08 Lechia Dzierżoniów

Powiązane wpisy