Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

"Wasia" trenerem LegPolu

LEGNICKIE POLE. Awans do IV ligi okazał się dla KS-u Legnickie Pole pocałunkiem śmierci, bo klub popadł w tarapaty organizacyjno- kadrowe i przy pierwszej sposobności wrócił do klasy Okręgowej. Kilka dni temu informowaliśmy o odejściu z drużyny dotychczasowego szkoleniowca, a dziś możemy oficjalnie ogłosić jego następcę. – W porozumieniu z zarządem doszliśmy do wniosku, że najlepszą opcją będzie ktoś, kto przede wszystkim ma ten klub w sercu – powiedział tuż po nominacji Adam Wasilewski, czyli trenerski debiutant na ławce Legnickiego Pola. Jeden z architektów niedawnego awansu po półrocznej przerwie na grę w Strzegomiu postanowił wrócić i pomóc swojemu klubowi w trudnym momencie.

"Wasia" trenerem LegPolu

Ta informacja z pewnością zszokuje wiele osób, bo dotychczas Adam Wasilewski był kojarzony tylko z gry i raczej nikt się nie spodziewał, że po spadku z IV ligi to jemu zostanie powierzona misja odbudowy zespołu.

- Pomysł na objęcie KS-u zrodził się z dnia na dzień. Rozmawialiśmy nad projektem „ratowania” klubu, bo nie muszę chyba tłumaczyć, na jakim zakręcie się znalazł i doszliśmy do wniosku, że najlepszą opcją będzie ktoś, kto przede wszystkim ma ten klub w sercu. Znalezienie trenera byłoby zadaniem trudnym i obarczonym sporym ryzykiem, ponieważ większość chce wchodzić do zespołu poukładanego, gotowego, a w Legnickim Polu trzeba najpierw wszystko odbudować. Ja pamiętam pierwsze dni tego klubu, gdy miałem 12 lat, pamiętam stare boisko przy szkole, gdzie przez środek przechodziła ścieżka, pamiętam jak z własnym sprzętem chodziliśmy tam kosić trawę. Takie chwile budowały we mnie i wielu ludziach miłość do klubu, więc liczę, że teraz wspólnymi siłami przywrócimy KS-owi należyty blask – przyznał Adam Wasilewski.

Dla bramkostrzelnego napastnika będzie to skok na głęboką wodę, jednak jak zapewnia, nie czuje obaw, bo w klubie jest spore grono osób, którym zależy na jego dobrym funkcjonowaniu i w swojej pracy z pewnością nie poczuje się osamotniony. Sporym handicapem Wasilewskiego jest znajomość zawodników, ponieważ z częścią miał okazję dzielić szatnię, a pozostałych obserwował z trybun podczas wiosennych spotkań KS-u.

- Niektórym może brakować umiejętności, bo nie ukrywajmy, w okręgówce nie ma Lewandowskich, ale braki piłkarskie można nadrobić myśleniem na boisku. Zatem potencjał w drużynie jest. Wiem na co chłopaków stać, wiem jak poprowadzić szatnie, by stworzyła kolektyw, grupę ludzi, która pójdzie za sobą w ogień. Wiem też, że na tym poziomie rozgrywkowym połowa sukcesu opiera się na atmosferze i wzajemnym szacunku. W mojej głowie powstaje już plan na zespół, jednak wszystko zależy od potencjału tej drużyny. Oczywiście nie jestem w stanie dziś nic powiedzieć o ustawieniu czy taktyce, bo to będzie uzależnione od kadry. Nigdy nie rozumiałem trenerów kurczowo trzymających się jednego sposoby gry, niezależnie od tego jakich wykonawców mieli. Dostosowywanie taktyki do zasobów ludzkich wydaje mi się po prostu logiczne, ale oczywiście boisko zweryfikuje moje pomysły. Przede wszystkim plan jest taki, byśmy mieli fajny zespół, atmosferę i szacunek do siebie, co w naszej obecnej sytuacji ma równie wysoki priorytet jak wyniki – przybliżył swój pomysł nowy trener LegPolu.

Jak przyznał sam zainteresowany, w wieku 29 lat piłkarskiego świata już nie zawojuje, a możliwość prowadzenia klubu jest dla niego bodźcem do dalszego rozwoju, bo o trenerce myślał już od jakiegoś czasu.

- W przeszłości, jako zawodnik miałem sporo świetnych trenerów i od każdego mogłem się czegoś nauczyć. Właściwie każdy z nich był inny i każdy imponował czymś innym, więc teraz, kiedy sam zostałem trenerem, chcę pozbierać te doświadczenia do kupy, budując swój zespół na tych elementach. Sam jestem ciekaw, co z tego wyjdzie, bo to jednak moja debiutancka praca, ale mam wsparcie w osobie teścia, Dariusza Skwarka, którego wiedzą i doświadczeniem mogę się posiłkować. Ze sporym podziwem obserwuję również świetną robotę jaką w Bazalcie Piotrowice wykonuje Wojtek Sochacki, więc z pewnością skorzystam też z jego warsztatu. Tak jak wspomniałem wcześniej, wiele osób angażuje się w odbudowę KS-u i ten sukces, na który liczę, będzie sukcesem nas wszystkich!

Wasilewski będzie wspierał zespół również na murawie, co z pewnością jest sporym wzmocnieniem spadkowicza.

Kibice w Legnickim Polu mają nadzieję na powrót jego młodszego brata – Marcina, lecz w tym przypadku trudno ferować wyroki, bo zainteresowanie napastnikiem wyraża pokaźne grono czwartoligowców.

- Marcin dostał ode mnie propozycję, ale nie mam serca go namawiać, choć taki zawodnik w Klasie Okręgowej to istny skarb. Na pewno chciałbym go mieć w zespole, ale jeśli zechce spróbować sił gdzieś indzie, to będę jego największym kibicem – ocenił szanse powrotu drugiego z braci Wasilewskich nowy trener.

Na tą chwilę z klubem pożegnali się Jakub Adach, Patryk Kukla i Patryk Czuchnicki, jednak „Wasia” chciałby porozmawiać z całą trójką w nadziei na zmianę zdania, bo uważa ich za silne punkty zespołu.

Pierwszy trening Adama Wasilewskiego z KS-em już jutro o godzinie 18 w Legnickim Polu, a świeżo upieczony szkoleniowiec zaprasza wszystkich chętnych do udziału w zajęciach. W przypadku pytań można się z nim kontaktować pod numerem telefonu: 661- 312- 717.

Choć przed nim i zespołem długa droga, wszyscy w klubie są pozytywnie nastawieni do najbliższego sezonu. Oczywiście nikt w Legnickim Polu nie liczy na błyskawiczny powrót do IV ligi, bo jak pokazał ostatni awans, czasami może to przynieść więcej szkody niż pożytku. O co więc powalczy spadkowicz? Oddajmy raz jeszcze głos Adamowi Wasilewskiemu.

- Przeszłość pokazała nam, że IV liga jest wymagająca pod względem organizacyjnym. Trzeba mieć solidne fundamenty, hojnych sponsorów i odpowiednią ilość zawodników, najlepiej dających przy tym jakość. My chcemy być dobrym, konkretnym zespołem okręgówki i przede wszystkim uniknąć walki o utrzymanie. To z jakim nastawieniem zaczniemy sezon będzie uzależnione od potencjału kadrowego, a wtedy możemy myśleć o stawianiu przed sobą konkretnych celów.

Powiązane wpisy