Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Kaczawa chce z dobrej strony pokazać się w 4 lidze. Szukają bramkarza

BIENIOWICE. Z legnickiej Okręgówki do IV ligi awansowały ekipy Iskry Księginice i Kaczawy Bieniowice, co w obu przypadkach uchodziło za mniejsze lub większe zaskoczenie. Owszem, Kaczawa w ostatnich latach potrafiła dobić do czołówki, jednak od promocji nadal dzieliło ją sporo, więc nikt w klubie nawet nie wspominał o celowaniu w awans. Brak presji okazał się zbawienny, bo drużyna pod wodzą Krzysztofa Synowca regularnie punktowała, wykorzystując kolejne potknięcia rywali aż wskoczyła za plecy lidera i nie oddała drugiej pozycji do samego końca.

Kaczawa chce z dobrej strony pokazać się w 4 lidze. Szukają bramkarza

Kaczawa jest w Klasie Okręgowej uznaną marką, ale nawet po zakończonej na trzecim miejscu rundzie jesiennej, zdecydowanie większe szanse na awans dawano prowadzącemu duetowi, czyli Iskrze Księginice i Górnikowi Lubin. Zespół z Bieniowic bez dodatkowego rozgłosu robił swoje, a rywale z Lubina, Jerzmanowej i Radwanic tylko napędzali tryby w maszynie Krzysztofa Synowca swoimi wpadkami.

- Przed sezonem chyba nikt nie wymieniał Kaczawy w gronie faworytów do awansu, więc można powiedzieć, że sprawiliśmy małą niespodziankę. Zaatakowaliśmy gdzieś z tego drugiego szeregu, mieliśmy fajną końcówkę i udało się zająć drugie miejsce. Kluczowymi spotkaniami były te wygrane nad czołówką, czyli 1:0 z Górnikiem w Lubinie oraz dokończenie tego feralnego starcia z Radwanicami. Przed sezonem, ani w jego trakcie nie składałem żadnych górnolotnych deklaracji, bo życie pisze różne scenariusze, a dodatkowo nie mieliśmy zbyt szerokiej kadry, więc nie było sensu zapowiadać walki o awans. Cały czas celowałem jednak w podium i po meczu z Górnikiem widziałem w zawodnikach błysk, widziałem, że to może być przełomowy moment, a jak pokazały kolejne tygodnie, wygrana w Lubinie nas zbudowała i pozwoliła awansować – przyznał szkoleniowiec Kaczawy.

Beniaminek IV ligi rozpoczął treningi w tym tygodniu i ma za sobą już trzy jednostki oraz pierwszą grę kontrolną. Sparing wypadł na plus, bo bieniowiczanie pokonali innego świeżo upieczonego czwartoligowca – Granit Roztoka. Podopieczni Krzysztofa Synowca ograli wicemistrza wałbrzyskiej Klasy Okręgowej 4:1 i w dobrym styli weszli w okres przygotowawczy. W kolejny weekend Kaczawa zagra z innym ligowym rywalem – Odrą Ścinawa, a w trzeciej grze kontrolne prawdopodobnie sprawdzi się na tle rezerw Miedzi Legnica, jednak ten sparing jest jeszcze w trakcie ustalania szczegółów. Sprawdzianem generalnym przed inauguracją rozgrywek ma być Turniej o Puchar Wójta Gminy Kunice, który zaplanowano na siódmy dzień sierpnia.

Niewykluczone, że w tych rozgrywkach dojdzie do starcia Kaczawy z Mewą Kunice, co będzie rozgrzewką przed inauguracją sezonu 2021/2022. Terminarz IV ligi przyniósł bowiem gminne derby już w pierwszej serii gier!

- Jak wiadomo derby rządzą się swoimi prawami, więc liczymy na sprawienie niespodzianki. Będziemy chcieli zagrać dobry mecz, pokazać się kibicom z fajnej strony i urwać punkty faworytowi- krótko ocenił Krzysztof Synowiec.

Awans oznacza wzmożoną aktywność na rynku transferowym, bo jak wcześniej przyznał trener Kaczawy, szerokość kadry w Klasie Okręgowej nie była największym atutem Kaczawy. Obecnie do zespołu dołączyło trzech zawodników, ale największy problem nadal spędza sen z powiek Synowca.

- Na tą chwilę trudno powiedzieć czy wzmocni nas ktoś jeszcze, ale na pewno chcielibyśmy pozyskać zawodnika na pozycję bramkarza, bo naszego podstawowego golkipera Miłosza Kudłacza czeka operacja - zdradził.

W najbliższym czasie klub ma ogłosić transfer definitywny Damiana Ponanty, który w rundzie wiosennej był do Kaczawy wypożyczony z Mewy Kunice, a także pozyskanie dwóch graczy reprezentujących ostatnio Orkana Szczedrzykowice – Damiana Pulikowskiego oraz Damiana Bunia, dla którego będzie to powrót do Bieniowic po półtorarocznej przerwie.

W nowych realiach Kaczawa będzie uchodzić za Kopciuszka i nikt w klubie nie próbuje zakłamywać rzeczywistości. Krzysztof Synowiec zdaje sobie sprawę, że jego podopieczni będą jednym z kandydatów do spadku, jednak liczy na sprawienie kolejnej niespodzianki.

- Największą bolączką w klasie Okręgowej była defensywa i przed nowym sezonem na pewno musimy popracować nad tym elementem, bo szczebel wyżej rywale są lepiej poukładani taktycznie, a każda nasza pomyłka może przynieść stratę gola, którego będzie zdecydowanie ciężej odrobić. Nadrzędnym celem jest oczywiście utrzymanie w tej IV lidze. Chcemy punktować, zbierać doświadczenie, budować zespół na chłopach z okolicy i liczyć, że w przyszłości to wszystko zaprocentuje. Na pewno nie będzie łatwo, jednak wierzę w nieco dłuższą przygodę Kaczawy z IV ligą – zakończył trener.

Powiązane wpisy