Mewa wymienia ogniwa w składzie. "Pofruną" na podium?
KUNICE. Po całej serii roszad na stołkach trenerskich, do głosu wreszcie zaczęli dochodzić zawodnicy. Spory ruch zapanował w Mewie Kunice, która po bardzo dobrym debiutanckim sezonie nabrała ochoty by namieszać w ścisłej czołówce. Na razie do ekipy Jacka Kanasa dołączył tylko nowy- stary bramkarz w osobie Pawła Czarneckiego, jednak ciekawe wzmocnienia są podobno kwestią czasu. Mewa doznała również osłabień, gdyż po sezonie jej szeregi opuścili Mateusz Rycombel, Robert Horbal i wypożyczony na rundę wiosenną ze Sparty Rudna Maciej Kijewski.

Zacznijmy od Kijewskiego, który w poprzednim sezonie nie grał zbyt wiele. Po niespodziewanym odejściu Pawła Czarneckiego, działacze Mewy naprędce musieli szukać bramkarza i swoje kroki skierowali do Rudnej, skąd wypożyczono młodego golkipera. Ten ostatecznie pełnił głównie rolę rezerwowego, rozgrywając dla zespołu z Kunic tylko pięć spotkań. Półroczne wypożyczenie dobiegło końca i Maciej Kijewski znów jest zawodnikiem Sparty Rudna.
Oprócz bramkarza, z Kunicami pożegnało się na tą chwilę jeszcze dwóch zawodników, których zastąpić będzie znacznie trudniej. Mateusz Rycombel trafił do Mewy przed sezonem 2020/2021 z Miedzi Legnica i swoją postawą na czwartoligowych boiskach przykuł uwagę trenerów drugoligowego wówczas Górnika Polkowice. Ostatecznie przenosin do Polkowic nie było, jednak po zakończonej kampanii defensor i tak zmienił klub. W najbliższych rozgrywkach Rycimbel ma reprezentować Piasta Żerniki, który zakończył zmagania na dwunastym miejscu wschodniej grupy IV ligi.
Ostatnim zawodnikiem, który na dzień dzisiejszy opuścił szeregi jednej z rewelacji rozgrywek jest Robert Horbal. Ten po ponad trzech latach gry dla Mewy, postanowił wrócić do Dębu Siedliska. Skrzydłowy miał okazję w Kunicach świętować awans do Klasy Okręgowej, a następnie do IV ligi. Na boiskach piątego szczebla rozgrywkowego pozycja Horbala nieco osłabła, choć jeszcze w rundzie jesiennej na ogół był zawodnikiem wyjściowej jedenastki. Wiosną częściej wchodził z ławki rezerwowych, ostatecznie notując 29 ligowych występów w trykocie Mewy.
Klub z Kunic jak na razie pozyskał tylko jednego gracza, którego zresztą nikomu nie trzeba przedstawiać. Po półrocznym rozbracie do zespołu powrócił Paweł Czarnecki, do niedawna będący golkiperem Czarnych Żagań. O zimowym odejściu doświadczonego golkipera było dość głośno, lecz po krótkiej przygodzie w lubuskiej IV lidze, Czarnecki znów ma bronić dostępu do kunickiej bramki. W Żaganiu rozegrał on jedenaście meczów, przepuszczając w nich 17 goli i dwukrotnie zachowując czyste konto. Czarni zakończyli zmagania na piętnastym miejscu.
W przypadku drużyny dowodzonej przez Jacka Kanasa pojawia się sporo spekulacji, lecz niedługo znaki zapytania powinny znikać, bo Mewa ma chrapkę by w drugim sezonie poprawić wywalczoną niedawno piątą lokatę.
Transfer Czarneckiego oznacza, że rozmowy z Michałem Piotrowskim nie przyniosły oczekiwanego rezultatu i golkiper najprawdopodobniej zostanie w Złotoryi, chociaż parol na niego zagięli ligowi rywale Górnika oraz Mewy – Leśnik Osiecznica, a także Apis Jędrzychowice.
Większe szanse powodzenia ma transfer, o którym mówiono już kilka miesięcy temu, czyli ewentualne pozyskanie Mateusza Jarosa, występującego do niedawna w Stali Brzeg. Boczny obrońca lub pomocnik w poprzednim sezonie zagrał 21 meczów dla trzecioligowca, lecz wynik ten byłby z pewnością okazalszy, gdyby nie kontuzje. Z końcem czerwca Jaros stał się wolnym zawodnikiem i niewykluczone, że kolejnym etapem jego piłkarskiej przygody będą właśnie Kunice.
W spekulacjach transferowych z Mewą łączonych jest wiele nazwisk, jednak trudno wierzyć, by wszystkie były rzutami w okolice środka tarczy. Jednym z domysłów jest kandydatura Tomasza Wojciechowskiego, strzelającego jak na zawołanie w Prochowicach. Taki ruch z pewnością odbiłby się szerokim echem w lokalnym światku i byłby dla Mewy sporym wzmocnieniem pierwszej linii, jednak ciężko powiedzieć jaka przyszłość czeka 25- letniego napastnika.
Na razie przebudowywany zespół szlifuje formę i ma za sobą pierwszą grę kontrolną. W sobotę czwartoligowiec pokonał drużynę juniorów młodszych Miedzi Legnica 3:2, a łupem bramkowym podzielili się: Łukasz Czuba, Marcin Kaczmarek oraz zawodnik testowany.
Rozgrywki 4 ligi Mewa rozpocznie wyjazdowym pojedynkiem derbowym z Kaczawą Bieniowice.