Kręci się transferowa karuzela w niższych ligach (cz.1)
Dzisiejszy news odnośnie ruchów kadrowych w Mewie Kunice zapoczątkował falę kolejnych roszad i spekulacji, które zebraliśmy dla Was w jednym miejscu. Jest trochę o Mewie, bo ta odważniej ruszyła na zakupy, jest o Górniku Lubin, chcącym zrealizować ubiegłoroczny cel i awansować do IV ligi, a także o Dębie Siedliska, który pod nieobecność Czarnych Rokitki wyrasta na faworyta III grupy legnickiej A-klasy.

Mewa ostatnio informowała o ubytkach i powrocie między słupki Pawła Czarneckiego, a dziś ogłosiła dwa "zawieszone" transfery. Do Kunic trafili bowiem Krystian Kowalczyk oraz Dominik Plebaniak, ostatnio reprezentujący Konfeks Legnica. Saga związana z pozyskaniem tej dwójki rozpoczęła się już zimą, jednak wówczas nie znaleziono złotego środka, pozwalającego wspomnianemu duetowi na zmianę barw.
Mimo fiaska w negocjacjach, do Konfeksu wrócił tylko Plebaniak i w rundzie wiosennej był jednym z kluczowych zawodników ekipy Andrzeja Kisiela. Inną drogę wybrał 26- letni defensor, który w tym czasie nie rozgrywał meczów, ale trenował z Mewą.
W kuluarach mówi się, że powrót Czarneckiego nie musi być ostatnim ruchem na pozycji bramkarza, bo działacze pracują nad wzmocnieniem tej formacji Kamilem Szawarynem. 21- letni golkiper w poprzednim sezonie grał w III lidze, w pierwszej jego części broniąc dostępu do bramki Concordii Elbląg (grupa I), a w drugiej Polonii Świdnica (grupa III). Dla obu ekip zagrał po cztery spotkania. Wcześniej Szawaryn terminował w Wisłoce Dębica oraz Stali Rzeszów, jednak kibice z naszego regionu mogą go kojarzyć z gry dla rezerw Miedzi Legnica czy Górnika Złotoryja.
Mewa chciałaby również wzmocnić blok defensywny, a jednym z najpoważniejszych kandydatów jest Paweł Witsanko. Pochodzący z Ząbkowic Śląskich 23-latek w młodym wieku trafił do Zagłębia Lubin, gdzie przechodził kolejne etapy szkolenia, jednak nie doczekał debiutu w pierwszym zespole. Witsanko zanotował 53. występy dla trzecioligowych rezerw, a na półmetku poprzedniego sezonu odszedł na półroczne wypożyczenie do Polonii Nysa, gdzie najczęściej wychodził w wyjściowej jedenastce.
Blisko Kunic był również wyróżniający się gracz Orkana Szczedrzykowice - Kacper Skotarczak, jednak najprawdopodobniej wyląduje on w grupie wschodniej IV ligi, reprezentując barwy AKS-u Strzegom. Podobny kierunek może obrać wywołany do tablicy we wcześniejszym artykule Mateusz Jaros, którego kusi Lechia Dzierżoniów. Do gry o złotego medalistę UEFA Regions Cup 2019 wkroczył również jeden z ligowych rywali Mewy, jednak szanse na ten transfer są raczej niewielkie.
Po poprzednim sezonie sporego kaca mogą mieć w Górniku Lubin, bo celem klubu był awans do IV ligi i nikt nawet tego nie ukrywał. Początkowo wszystko szło po myśli lubinian, jednak najpierw odskoczyła im Iskra Księginice, a tuż przed metą drugie miejsce odebrała Kaczawa Bieniowice.
Czy niepowodzenie wpłynie na dalsze plany Górnika? Trudno powiedzieć, lecz w drużynie może dojść do sporej rewolucji kadrowej. Na razie panuje względny spokój, bo jedynym ruchem jest poyskanie Ariela Sworackiego. Doświadczony obrońca w dwóch ostatnich sezonach reprezentował barwy Odry Chobienia, która w kiepskim stylu spadła z Klasy Okręgowej. Wcześniej 33-latek występował również w Sparcie Rudna i BKS-ie Bolesławiec, ale zdecydowanie najdłużej związany był z Górnikiem Polkowice, dla którego w latach 2015-2017 zanotował 36 występów na poziomie III ligi.
Na awans po cichu liczono także w Siedliskach, jednak Czarni Rokitki bardzo szybko odjechali reszcie stawki, układając A-klasowe rozgrywki pod swoje dyktando. Teraz, kiedy już ekipa Damiana Pachury wskoczyła szczebel wyżej, to właśnie wicemistrz będzie jednym z głównych kandydatów do podążenia ich ścieżką. Piotr Barełkowski może myśleć o awansie, bo już w poprzedniej kampanii jego podopieczni pokazali drzemiące w nich możliwości, a wszystkie znaki na niebie wskazują, że do tej najbliższej Dąb przystąpi jeszcze silniejszy. Do klubu wracają jego ważne elementy - Adam Baziewski i Robert Horbal. O tym drugim informowaliśmy w porannym tekście, a niedługo później okazało się, że podobny ruch wykona grający ostatnio w Chojnowiance Chojnów golkiper. Barełkowski liczył na jego powrót już zimą, ale wówczas 25- letni bramkarz poprosił o przedłużenie wypożyczenia, by wspomóc Chojnowiankę w walce o utrzymanie. Misja ostatecznie zakończyła się niepowodzeniem i w najbliższym sezonie Baziewski ma bronić dostępu do bramki Dębowych.