Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

"Dziki" w LegPolu! Transferowy szlagier w niższych ligach

LEGNICKIE POLE. Sparing KS-u Legnickie Pole z Bazaltem Piotrowice przyniósł istną transferową bombę, ponieważ w szeregach spadkowicza IV ligi pojawił się Mateusz Szczepaniak. Jeśli 30- latek z ponad setką występów w Ekstraklasie ostatecznie zasili drużynę przejętą niedawno przez Adama Wasilewskiego, śmiało będzie można mówić o jednym z największych transferów w historii całych rozgrywek. W przeszłości na szczeblu Klasy Okręgowej mogliśmy już oglądać zawodników utytułowanych jednak w większości przypadków byli oni po drugiej stronie rzeki, a Szczepaniak jeszcze nie tak dawno biegał po boiskach najwyżej klasy rozgrywkowej w Polsce.

"Dziki" w LegPolu! Transferowy szlagier w niższych ligach

Urodzony w Lubinie Szczepaniak może pochwalić się naprawdę ciekawym CV, bo jeszcze jako junior opuścił tamtejsze Zagłębie i trafił do francuskiego AJ Auxerre, gdzie terminował w zespołach młodzieżowych, rezerwach oraz pierwszej drużynie. Ostatecznie mecze rozgrywał tylko w dwóch pierwszych, nie doczekując debiutu w Ligue1.
Po powrocie do kraju długo czekał na prawdziwą szansę w Ekstraklasie, choć powoli zbierał cenne doświadczenie dopisując do CV wicemistrzostwo Polski z Młodą Ekstraklasą Zagłębia Lubin czy występując na szczeblach II i I ligi odpowiednio w barwach Górnika Polkowice oraz Miedzi Legnica.

Przełomowy okazał się transfer do Podbeskidzia, gdzie Szczepaniak w 33 spotkaniach zdobył 10 goli, bo mimo spadku zespołu, on pozostał w umownej elicie grając kolejno dla Cracovii, Piasta Gliwice oraz Miedzi. Jesienią sezonu 2019/2020 pomocnik wyjechał do cypryjskiego Enossis Neon Paralimniou, ale już pół roku później wrócił do kraju i zakotwiczył w Warcie Poznań.

Szczepaniak dołożył swoją cegiełkę do awansu, jednak z powodu kontuzji nie miał okazji przypomnieć się kibicom na najwyższym szczeblu i w styczniu tego roku za porozumieniem stron rozwiązał kontrakt, odwieszając buty na przysłowiowy kołek.

Teraz najprawdopodobniej wróci do gry, choć zdecydowanie niżej, bo dopiero w szóstej lidze, do której spadł KS Legnickie Pole. Popularny „Dziki” wystąpił we wczorajszej grze kontrolnej z Bazaltem Piotrowice i mimo dłuższego rozbratu z piłką wyglądał bardzo obiecująco.

- Grania w piłkę chyba nie da się zapomnieć, zwłaszcza gdy właściwie całe życie robisz to zawodowo. Jak trafiasz na poziom okręgówki, to siłą rzeczy będziesz robił różnicę. Szkoda tylko, że Mateuszowi zdrowie nie pozwala grać na pełnych obrotach 90 minut, bo wczoraj po godzinie musiał zejść utykając. Wierzę, że jeśli będzie taka potrzeba i chęć, to Dziki wspomoże nas niejednokrotnie na boisku – przyznał Adam Wasilewski.

To właśnie długoletnia znajomość obu panów pozwoliła na współpracę KS-u Legnickie Pole ze Szczepaniakiem, a szczegóły całego przedsięwzięcia przedstawił nowy opiekun spadkowicza.

- Z Mateuszem znamy się z szatni Miedzi, wiec kontakt mieliśmy już wcześniej. Gdy Dziki odszedł do Cracovii, bywaliśmy z żoną na jego meczach i jakoś udawało się utrzymywać znajomość. Mateusz musiał przedwcześnie skończyć karierę, a po półrocznej przerwie od piłki zaczęło mu brakować szatni, więc zaproponowałem współpracę. Doszliśmy do porozumienia, Mateusz również dołączyłby do zarządu klubu i wspólnie szykujemy w Legnickim Polu fajny projekt. Chcemy stworzyć silny zespół, mamy plany na kilka lat do przodu, których nie chcę zdradzać ale każdy by na tym zyskał.

Jak udało nam się dowiedzieć, Szczepaniak może nie być jedynym mocnym nazwiskiem, które w tym sezonie zasili szeregi LegPolu. Na razie w klubie nabierają wody w usta, czekając na potwierdzenie decyzji Dzikiego, ale niewykluczone, że drużyna zyska nową tożsamość.

Powiązane wpisy